Marketing parku rozrywki

Kiedy inwestować w marketing parku rozrywki? „Już w lutym i marcu trzeba budować napięcie”

Finanse

Zdaniem ekspertów, „marketing bez monitoringu to jak rollercoaster bez torów”.

Atrakcje sezonowe w Polsce, takie jak parki rozrywki, parki linowe czy parki dmuchańców, stawiają na różne formy marketingu, aby w szczytowym momencie roku zachęcić gości do przyjazdu. Jednak nie zawsze kosztowne działania przynoszą oczekiwane efekty. Przepalone budżety i nietrafione kampanie to często problem wielu firm wynikający z całej masy aspektów. Jednym z nich jest zły czas prowadzenia działań. Tylko tyle i aż tyle. Kiedy więc nie jest za późno, a kiedy za szybko na dobry marketing? Na te pytania odpowiadają nasi eksperci.

Nie odkładać na ostatni dzwonek

Jeśli chcielibyśmy odpowiedzieć krótko na pytanie, kiedy warto prowadzić działania marketingowe w parkach rozrywki, najprościej byłoby napisać: zawsze. Jednak to zbyt proste, a budżety firm nie są z gumy. Liczy się wskaźnik ROI (Return on Investment) dotyczący opłacalności działań marketingowych, a także priorytety biznesowe, zdefiniowanie celu i zdrowy rozsądek. Rozważny przedsiębiorca powinien mieć to na uwadze. Jeśli w naszym parku mamy określoną grupę docelową, ustaliliśmy lokalizację działania, to jest to dobry pierwszy krok. Co dalej?

– Przeanalizowałem wolumen wyszukiwania frazy „park rozrywki” w narzędziu Planer Słów Kluczowych Google i okazuje się, że w 2025 roku najwięcej wyszukiwań przypadło na lipiec i sierpień. Sam sierpień osiągnął poziom miliona wyszukiwań – mówi w komentarzu dla Parkmag.pl Nikodem Szarata, Customer Success Manager Verseo.

Jak słyszymy dalej:

Mając na uwadze fakt, że branża parków rozrywki ma charakter sezonowy, jako agencja bazująca na twardych danych, rekomendowalibyśmy zwiększenie nakładów na działania marketingowe już od kwietnia z kumulacją podczas wakacji – dodaje.

marketing w parku rozrywki
Fot. Pixabay

Tutaj z pewnością dużą rolę będzie odgrywać okres weekendów, a także głośnych wydarzeń okolicznościowych, kiedy obiekty chętnie odwiedzają klienci. Dotyczy to m.in. Majówki czy Dnia Dziecka. Wtedy również warto zacząć prowadzić działania już z odpowiednim wyprzedzeniem.

– W takich sytuacjach naszym standardem opieki nad klientem jest planowanie strategiczne. Zazwyczaj rekomendujemy, aby wdrożenia realizować najpóźniej tydzień przed, aby nowe reklamy „nauczyły się działania”. Nie uda się tego zrobić w sposób optymalny w 24 godziny – dodaje Nikodem Szarata.

marketing w parku rozrywki
Fot. Materiały nadesłane (Nikodem Szarata)

„Emocje nie mają kalendarza”

Jak tłumaczą różni eksperci, jeśli zbliża się ważny dzień dla parku, warto już kilka dni wcześniej promować go mniejszym budżetem. Może to być 100, 200, 350 zł lub więcej. Nie ma jednego złotego środka, a wszystko zależy od skali, geolokalizacji i założeń dotarcia. Liczy się systematyczność i moment kulminacyjny.

Zdaniem Magdaleny Niedobeckiej z działu marketingu agencji Sare, dla branży outdoorowo-rozrywkowej kluczowy moment komunikacji przypada na wiosnę i lato, jednak najlepsze efekty osiągają te marki, które zaczynają działać wcześniej.

– Już w lutym i marcu budują napięcie, pokazują nowości, zapowiadają atrakcje, odświeżają komunikację. Kiedy inni dopiero zastanawiają się, jak wejść w sezon, ci, którzy zaczęli wcześniej już są w świadomości odbiorców i zbierają owoce długofalowego planowania. Marketing w tej branży powinien być cykliczny, a nie sezonowy. Emocje nie mają kalendarza – wyjaśnia w rozmowie z Parkmagiem specjalistka ds. marketingu.

marketing w parku rozrywki
Fot. Pixabay

Błędy wiele kosztują

Wiele parków rozrywki często rezygnuje z części działań marketingowych (np. SEO, META i Google Ads) w okresie po zakończeniu sezonu tj. we wrześniu i październiku. Później takie firmy wracają do kampanii dopiero w kwietniu czy maju, gdy ponownie rusza sezon. Jak to wpływa na marketing? Negatywnie.

Prowadząc kampanie sklepu narciarskiego, nie wstrzymujemy działań marketingowych w lecie, bo to byłoby bez sensu. Obniżamy budżety, ale cały czas inwestujemy, ponieważ algorytmy np. Google czy Mety pracują i działają – podkreśla Nikodem Szarata.

Jak dodaje, grunt, aby pomagać klientom przechodzić przez okresy „uśpienia”. – W taki sposób, aby nie stracić wypracowanej pozycji i historii konta reklamowego, co w branży sezonowej jest kluczowe dla zachowania niskich kosztów pozyskania klienta w kolejnym roku – mówi.

Gdy całkowicie wyłączymy „wtyczkę” to nasz system się „wyzeruje” i będzie uczył od nowa. Będzie to oznaczać, że wszystkie zainwestowane wcześniej środki w dużej mierze „przepadną”. Warto więc iść w przeciwnym kierunku – w kierunku systematyczności.

Właśnie po sezonie można zbudować lojalność i utrwalać świadomość o marce – utrzymać kontakt, opowiedzieć historię, zaprosić do powrotu. Brak ciągłości komunikacji oznacza utratę zaangażowania i spadek widoczności – ocenia Magdalena Niedobecka.

Jak dodaje, przerwanie kampanii oznacza utratę kontaktu z odbiorcami, zaprzepaszczenie szansy na sprzedaż voucherów, biletów prezentowych, ofert świątecznych czy eventów tematycznych. Algorytmy nie lubią ciszy, a klienci szybko zapominają o marce.

– Zatrzymanie działań w obrębie wysyłania newslettera, SEO, GEO czy płatnych kampanii jesienią sprawia, że wiosną park musi zaczynać wszystko od nowa – przy wyższych kosztach, mniejszym zasięgu i słabszym zaangażowaniu – wyjaśnia.

marketing w parku rozrywki
Fot. Pixabay

CZYTAJ TAKŻE: Starzejące się społeczeństwo zmieni rynek parków rozrywki. „Będą musiały się przemodelować”

Nie słuchamy klientów

Mówiąc o błędach warto także wspomnieć o tym, że wiele firm w branży sezonowej np. parków rozrywki, parków dinozaurów, parków trampolin zapomina o analizie rynku. To jeden z grzechów.

Chodzi o to, że nie zwracamy uwagi na to, czego obecnie szukają klienci. Branża marketingowa zmienia się co kwartał. Kto nie dostosuje się do najnowszych wymagań, zostaje w tyle. Ważne jest rozumienie pełnej ścieżki użytkownika i wdrażanie analityki, którą traktujemy jako fundament każdego działania – przypomina Nikodem Szarata.

Jak dodaje Magdalena Niedobecka, „powtarzającym się problemem jest brak spójności w komunikacji. Marki często gubią własny „tone of voice” i nie wiedzą, czy chcą być rodzinne, młodzieżowe, nowoczesne, czy magiczne – i przez to brzmią jak wszystko naraz.

-Czasem też mówią za dużo o promocjach, a za mało o emocjach. W efekcie komunikacja staje się przypadkowa, pozbawiona tożsamości – jakby każdego posta pisała inna osoba w innym nastroju. Częstym błędem jest również brak empatii wobec odbiorcy – kierowanie komunikacji „do wszystkich” – zaznacza ekspertka od marketingu.

Chodzi o brak zrozumienia, że park rozrywki dla rodziny z dziećmi to coś zupełnie innego niż dla grupy nastolatków czy dorosłych szukających adrenaliny. W parkach, tak jak w życiu liczy się dopasowanie. Jeden największy błąd? Wyłączne skupienie się na sprzedaży!

A przecież marketing tej branży to teatr emocji – musi być żywy, sensoryczny, pełen zachwytu i ciepła. Goście nie zapamiętają, że bilet kosztował 69 zł, ale zapamiętają, że tam się śmiali, krzyczeli, przeżywali coś razem. I to właśnie powinniśmy opowiadać w komunikacji – mówi.

marketing w parku rozrywki
Fot. Pixabay

Co robić, aby było dobrze?

W tym przypadku nie ma jednego złotego środka, bo wiele zależy od branży, budżetu, długofalowej strategii marketingowej. Jednak w kontekście skutecznego marketingu, który pomoże nam wyeksponować, markę, ofertę, a niekiedy wywołać u użytkownika efekt FOMO (Fear of Missing Out), warto zwracać uwagę na kilka kluczowych aspektów:

  • Cel biznesowy (KPI) tj. co chcemy osiągnąć;
  • Grupę docelową (persony);
  • Analizę konkurencji;
  • Częstotliwość publikacji;
  • Konkretne okresy publikacji (sezonowość);
  • Wybór kanałów;
  • Ścieżkę klienta;
  • Unique Selling Proposition (unikalność sprzedaży);
  • Budżet;
  • Analitykę, w tym monitoring mediów;
  • Optymalizację i testowanie.

Są parki rozrywki, które robią to dobrze, ale jest też cała masa obiektów, które robią to źle. Marketing jest dla nich pewną skostniałą koniecznością, której nie rozumieją, i która niekiedy zostaje spłycona do roli odświętnej publikacji posta na Facebooku.

Byłam niedawno w Energylandii i muszę przyznać, że to przykład marki, która marketing ogarnęła po mistrzowsku. Nie dlatego, że ma największy budżet, tylko dlatego, że ma strategię – taką, która oddycha razem z odbiorcami – podkreśla Magdalena Niedobecka.

Jak tłumaczy, jesienią zamieniają się w mroczne miasteczko Halloween, zimą w świąteczną krainę świateł, a w międzyczasie prowadzą przemyślane akcje, współpracują z influencerami, pokazują emocje, a nie tylko atrakcje. Doskonale rozumieją, że marketing to nie kampania, ale ciągła rozmowa z gościem.

marketing w parku rozrywki
Fot. Materiały własne (Energylandia w aurze Halloween 2025)

Monitoring – klucz do sukcesu

Bardzo ważnym aspektem dla firm jest również monitoring prowadzonych działań. W marketingu nie chodzi o to, aby napisać trzy posty na tydzień, wykupić reklamę i opublikować wpis na blogu i to jeszcze przygotowany przez model AI w stylu Perplexity. Trzeba monitorować, co dobrze się sprawdza, a co gorzej.

Chodzi o to, aby nie „przepalać” budżetu. Warto też monitorować, na jakich platformach skutecznie funkcjonują nasi klienci, jakie formaty przynoszą sens, kiedy dokładnie należy komunikować treści z uwzględnieniem geolokalizacji użytkownika.

Marketing bez monitoringu to jak rollercoaster bez torów – trochę niebezpieczny. W marketingu dane są wszystkim, bo pozwalają zrozumieć, kim są goście, co ich przyciąga, co zniechęca i dlaczego wracają. Ale najważniejsze jest to, aby tych danych nie odczytywać jako suchych liczb, tylko jak opowieść o emocjach – wyjaśnia Magdalena Niedobecka.

Parki rozrywki, które inwestują w CRM (Customer Relationship Management), analitykę, social media i email marketing, zyskują nie tylko lepsze wyniki sprzedaży, ale przede wszystkim długofalowe relacje. Dlatego tak ważne jest dobranie odpowiednich narzędzi i określenie strategii działania, także w zakresie konkretnych dat i czasu. To jeden z elementów, który z pewnością może przynieść wiele dobrego dla firmy.

Kiedy przed startem sezonu rozpoczynasz działania marketingowe?

Czytaj także

Newsletter