Temat farmiany to jeden z tych evergreenów, który – niezależnie od szerokości geograficznej (przynajmniej w naszym kręgu kulturowym) – zawsze będzie przyciągał dzieci spragnione traktorów.
Odwiedziliśmy siedem parków rozrywki w województwie pomorskim. Zapraszamy do lektury cyklu. Przeczytaj również relację z Czarogrodów.
Dzieci kochają traktory
Dzieci wychowywane w miastach marzą, by przejechać się wielką maszyną, której w rzeczywistości jeszcze nie widziały. Dzieci dorastające z dala od miast marzą o tym samym, mimo że miały już okazję zetknąć się z takim sprzętem. Generalnie wszystkie dzieci kochają traktory.

Farma Alexa to przemyślany, stale rozbudowywany koncept, prowadzony zgodnie z filozofią zabawy poprzez naukę. To park pełen atrakcji rozwojowych, pobudzających wyobraźnię, niemal całkowicie pozbawiony urządzeń mechanicznych i… obsługi. To też kolejny rodzinny park rozrywki, który odwiedzamy nad morzem.
Tym razem głównymi twórcami przedsięwzięcia są bracia Formela. Wcześniej nie działali w branży rozrywkowej, jednak przez pewien czas przebywali w Anglii, gdzie zetknęli się z ideą parków farmianych. Pochodzą z położonego niedaleko Łeby Lęborka, a park powstał na działce przy drodze wjazdowej do Łeby. Do Farmy Alexa można dojechać nawet stamtąd ścieżką rowerową.
CZYTAJ TAKŻE: Joanna Jędrzejczyk szefową rozwoju Karls Erlebnis-Dorf w Europie

Farma Alexa: park w duchu slow life
Od samego początku założeniem właścicieli było stworzenie miejsca jak najbardziej naturalistycznego. Do pomocy przy planowaniu zaprosili znajomego obdarzonego zmysłem artystycznym. Już od zjazdu z drogi widać, że przestrzeń została ciekawie i świadomie zaprojektowana. Górka zasłaniająca teren sprytnie oddziela parking i drogę od właściwej części parku. Całość sprawia bardzo spójne wrażenie.

Elementy, które w innych parkach mogłyby uchodzić za rozwiązania budżetowe – nieutwardzone alejki, pozornie niedbale sklecony płot (co jest zabiegiem celowym), zbite z desek oznaczenia czy dekoracje – tutaj budują autentyczny, wiejski klimat. Jeśli jednym z głównych trendów w rozrywce jest dziś immersyjność, to Farma Alexa pozwala naprawdę zanurzyć się w świat królika Alexa, otaczając nas farmą ze wszystkich stron. Efekt ten osiągnięto przede wszystkim dzięki konsekwentnej spójności całego założenia.

Co czeka w środku rodziny z dziećmi? Wszystkie atrakcje zostały zaprojektowane i wykonane przez osoby współpracujące z braćmi Formela, oczywiście zgodnie z obowiązującymi normami i certyfikowane przez odpowiednie instytucje. Możemy tu bawić się na traktorowym placu zabaw, przejść niemal największy w Polsce labirynt z kukurydzy, skakać na oponach, bawić się w stodole i na kombajnie, jeździć traktorami – także w piaskownicach – przejechać się w skrzyniach z jabłkami, skakać na poduszkach, wziąć udział w wyścigu taczek, pojechać na małym rollercoasterze napędzanym siłą rodzica, pokrzyczeć do studni czy uczestniczyć w całej masie zabaw inspirowanych prawdziwym życiem na farmie.

Edukacja na farmie
Park mocno dba również o aspekt edukacyjny. Można tu przejść kaszubską ścieżkę edukacyjną albo poznać życie na wsi w ramach jednego z programów tematycznych, takich jak „szkoła truskawki”, „szkoła cebuli” czy „szkoła marchewki”. Na przestrzenie warsztatowe przeznaczono bardzo dużą część terenu. Dzieci poznają tu, jak rosną poszczególne warzywa, biorąc udział w prawdziwym sadzeniu. Skala robi ogromne wrażenie. Brawo za pomysł i realizację – to jedne z najbardziej autentycznych warsztatów edukacyjnych, jakie widziałem.

Jak przystało na farmę, są też zwierzęta. Spotkamy je w Kozowie.
Podsumowując: brawa za konsekwencję i wykonanie. Farma Alexa to z pozoru prosty pomysł, ale tylko z pozoru. Realizacja, choć sprawia wrażenie niskobudżetowej, wymagała ogromu planowania i przemyśleń. Żadne z urządzeń nie pochodzi z katalogu, a utrzymanie takiej spójności jest w praktyce bardzo trudnym wyzwaniem.




















