Mimo napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie i rosnących kosztów transportu lotniczego, Polacy nie odwracają się od zagranicznych wakacji. Jak wynika z informacji przekazanych przez PAP, wyjazdy poza kraj nadal pozostają pierwszym wyborem wielu turystów. Dzieje się tak z bardzo konkretnego powodu: ceny.
W tym artykule:
Zagranica wciąż konkurencyjna
Rzeczniczka Polskiej Izby Turystycznej (PIT) Katarzyna Turosieńska podkreśliła w rozmowie z PAP, że oferta zagraniczna – zwłaszcza przy wcześniejszych rezerwacjach – wciąż bywa konkurencyjna cenowo wobec wypoczynku w Polsce. To jeden z kluczowych czynników, który sprawia, że mimo globalnych zawirowań popyt na wyjazdy do Grecji, Hiszpanii czy Włoch nie słabnie.

Jak wskazuje Polska Agencja Prasowa, turyści nadal chętnie wybierają sprawdzone kierunki w basenie Morza Śródziemnego, a branża nie obserwuje masowego odpływu klientów z rynku zagranicznego.
Polska jako plan B? Raczej plan A na krótsze wypady
Nie oznacza to jednak, że sytuacja geopolityczna pozostaje bez wpływu na decyzje podróżnych. Zdaniem rzeczniczki PIT Katarzyny Turosieńskiej, cytowanej przez PAP, możliwe jest zwiększone zainteresowanie turystyką krajową w najbliższych latacj– ale raczej jako uzupełnieniem, a nie zamiennikiem zagranicznych wakacji.
Jeśli wzrosną ceny biletów lotniczych lub pojawią się ograniczenia w siatce połączeń, część turystów może częściej wybierać krótsze wyjazdy w Polsce. Chodzi przede wszystkim o wypady weekendowe i kilkudniowe pobyty, które nie wymagają skomplikowanej logistyki i są mniej podatne na zmiany na rynku lotniczym.

W komentarzu dla Parkmag.pl dr hab. Zygmunt Kruczek, prof. Wyższej Szkoły Turystyki i Ekologii, wskazywał jednak, że w obliczu niepewności więcej osób wybierze wakacje w Polsce.
Polska może na tym zyskać jako bezpieczny i atrakcyjny kraj i paradoksalnie może przyciągnąć większą liczbę turystów zagranicznych z różnych krajów, obawiających się wyjazdu do regionu objętego konfliktem – zaznaczył dr hab. Zygmunt Kruczek, prof. WSTiE.
Weekend w górach, kilka dni nad Bałtykiem czy city break w jednym z polskich miast mogą stać się naturalnym uzupełnieniem dla zagranicznych planów.
Wakacje 2026 bez rewolucji
Jak zwraca uwagę Polska Agencja Prasowa, taki model podróżowania – częstsze, krótsze wyjazdy – może w najbliższym sezonie zyskać na znaczeniu. To naturalna reakcja rynku na niepewność: zamiast rezygnować z wakacji, turyści dywersyfikują plany.
W praktyce oznacza to, że klasyczny urlop za granicą pozostaje w kalendarzu, ale obok niego pojawiają się dodatkowe, krajowe wyjazdy. Te są łatwiejsze do zorganizowania i mniej wrażliwe na globalne kryzysy.
Z danych i opinii zebranych przez PAP wynika, że nie czeka nas w bieżącym roku zwrot w stronę wakacji tylko w Polsce. Zagranica nadal będzie dominować, zwłaszcza wśród osób planujących urlop z wyprzedzeniem.















Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.