Czy polskie góry i Bałtyk wygrają z Dubajem i Egiptem? Dr hab. Zygmunt Kruczek, prof. WSTiE, o „nowej geografii” ruchu turystycznego, stratach touroperatorów i szansach Polski na przyciągnięcie zagranicznych gości w dobie globalnej niepewności w specjalnym komentarzu dla Parkmag.
Autorem komentarza jest dr hab. Zygmunt Kruczek, prof WSTiE.
Więcej analiz i komentarzy ekspertów sektora rozrywki
znajdziesz w Trendbooku Parkmag.pl.
Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w globalną turystykę
Światowa Rada Podróży i Turystyki (WTTC) szacuje, że obecny konflikt na Bliskim Wschodzie ma znaczny wpływ na światową turystykę powodując straty co najmniej 600 mln dolarów dziennie w postaci utraconych międzynarodowych wydatków turystycznych – zakłócenia w ruchu lotniczym, ograniczenie regionalnych połączeń komunikacyjnych ograniczyło zaufanie podróżnych i negatywnie wpłynęło na popyt.
Bliski Wschód odgrywa bowiem kluczową rolę w globalnym ruchu turystycznym, odpowiadając za 5 proc. przyjazdów międzynarodowych i 14 proc. międzynarodowego ruchu tranzytowego. Wszystkie związane z konfliktem zakłócenia wpływają nie tylko na lotniska, loty i hotele, ale też na wypożyczalnie samochodów i linie rejsowe, zmieniając geografię międzynarodowego ruchu turystycznego.
Niepewność napędza popyt na „bezpieczne” kierunki
Konflikty na Bliskim Wschodzie mają zauważalny, choć pośredni wpływ na polską turystykę – zarówno wyjazdową, jak i przyjazdową. Obserwujemy zmianę kierunków wyjazdów Polaków – to nie tylko wykluczenie ze względu na bezpieczeństwo podróżowania do krajów w Zatoce Perskiej (Zjednoczone Emiraty Arabskie z Dubajem, Katar, Kuwejt, Oman, Arabia Saudyjska), do Izraela, Libanu i Jordanii, ale i stosunkowo bezpiecznych destynacji takich jak Egipt, Turcja czy Cypr.
Rośnie natomiast popyt na kraje postrzegane jako bezpieczniejsze, np. Grecja, Hiszpania czy Portugalia czy Włochy oraz na inne kontynenty znacznie oddalone Bliskiego Wschodu, a tym samym bezpieczne.
W obliczu niepewności więcej osób wybierze wakacje w Polsce (np. Morze Bałtyckie, Mazury czy w polskich górach, zamieni egzotyczne destynacje na kierunku europejskie. Polska może na tym zyskać jako bezpieczny i atrakcyjny kraj i paradoksalnie może przyciągnąć większą liczbę turystów zagranicznych z różnych krajów, obawiających się wyjazdu do regionu objętego konfliktem.

Branża turystyczna pod presją kosztów
Niestety, konflikt na Bliskim Wschodzie już wpływa na koszty wyjazdów, ze względu na duży wzrost cen paliwa lotniczego, wydłużenie tras lotów (omijanie stref konfliktu) co powoduje wzrost kosztów wycieczek dla Polaków. Organizatorzy turystyki ponieśli już straty poprzez ewakuację turystów z zagrożonych miejsc i odwołanie rezerwacji. Dla przykładu – jeden z czołowych polskich touroperatorów szacuje te straty poniesione w pierwszym tygodniu na około 8 mln zł.
Czeka nas przeprofilowanie oferty na nadchodzący sezon turystyczny i niestety wzrost cen dalekich wyjazdów. Pozostaje nadzieja na rychłe zakończenie konfliktu.
