Europa Wschodnia staje się tańszą alternatywą dla turystów z Zachodu. W rankingach najbardziej przystępnych cenowo kierunków nie brakuje polskich miast. 

Kraków w gronie ukrytych pereł Europy 

Portal turystyczny Travel and Tour odwiedzają miesięcznie miliony użytkowników z całego świata. Serwis opublikował niedawno ranking „ukrytych” europejskich kierunków budżetowych. Obok Lublany, Sarajewa, Tirany i Belgradu na liście znalazł się Kraków. 

Według TTW te miasta stanowią tańszą alternatywę dla drożejących stolic Europy Zachodniej. Jako największe plusy podróży do Europy Wschodniej serwis wymienia bogactwo kulturowe, bezpieczeństwo, autentyczność i możliwość łatwego poruszania się pieszo. 

Fot. Dima Liss / Pixabay

Polskie miasta najtańsze na weekend

To już drugi taki ranking w tym roku. Amerykański portal o podróżach i branży rekreacyjnej, Travel + Leisure, wskazał aż trzy polskie miasta na liście 10 najtańszych miejsc do odwiedzenia w Europie. Treści tworzone przez wspomniany serwis docierają do około 16 milionów odbiorców miesięcznie. 

Serwis T+L oparł swój ranking na analizie wyników wyszukiwarki lotów KAYAK. W badaniu uwzględniono łączny koszt lotów i ceny 3 nocy w hotelu. 

Wszystkie analizowane miejsca mieszczą się w budżecie poniżej 950 dolarów. Na liście znalazły się aż trzy polskie miasta:

  • Wrocław, 842 dolary (3. miejsce)
  • Gdańsk, 871 dolarów (5. miejsce)
  • Kraków, 900 dolarów (7. miejsce)

Według zagranicznych mediów, Polska jest postrzegana jako kierunek oferujący korzystny stosunek ceny do jakości

CZYTAJ TAKŻE: Polacy coraz chętniej podróżują. Awansowaliśmy do europejskiej czołówki

Druga strona medalu

Przystępność cenowa dla zagranicznych turystów wiąże się również z wyzwaniami dla popularnych miast. 

Zwiększenie się ruchu turystycznego może wpływać na wzrost kosztów życia, w tym cen najmu i zakupu mieszkań. Z podobnymi wyzwaniami zmierzyły się m.in. Lizbona i Barcelona, gdzie intensywny rozwój turystyki stał się jednym z tematów publicznej debaty.

Dla branży to i szansa, i ostrzeżenie: rosnącym zainteresowaniem trzeba umieć zarządzać, zanim z listy budżetowych kierunków polskie miasta przeniosą się na listę miejsc najbardziej zatłoczonych i obleganych przez turystów.