Kolejne regiony w Polsce zapowiadają uruchomienie własnych bonów turystycznych. Jak dotąd żaden z nich nie przewiduje jednak dopłat do korzystania z atrakcji turystycznych. Koncentrują się wyłącznie na bazie noclegowej. O tym, z czego wynika taka decyzja w przypadku Podlaskiego Bonu Turystycznego, w rozmowie z Parkmag.pl opowiedziały Małgorzata Półtorak, rzeczniczka prasowa marszałka województwa podlaskiego, oraz Paulina Żamojtuk, specjalistka ds. marketingu turystycznego w Podlaskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.
W tym artykule:
Bon turystyczny: ogólnopolskie rozwiązanie było inne
Polski Bon Turystyczny był jednym z najważniejszych instrumentów wsparcia branży turystycznej w czasie pandemii COVID-19. Program zakładał przyznanie 500 zł w formie elektronicznego bonu na każde dziecko do 18 roku życia. Środki można było wykorzystać do 31 marca 2023 r.
Z danych opublikowanych przez Ministerstwo Sportu i Turystyki wynika, że wygenerowano ponad 4,4 mln bonów, a aktywowano 88 proc z nich. Łączna wartość programu przekroczyła 3,6 mld zł. Do 28 tys. podmiotów z branży turystycznej trafiło ponad 3,1 mld zł.
Największa część środków została przeznaczona na usługi hotelarskie (56 proc.), następnie na imprezy turystyczne (35 proc.), a pozostałe ponad 7 proc. objęło m.in. inne usługi, w tym atrakcje turystyczne. W tej ostatniej kategorii największym beneficjentem była Energylandia w Zatorze, do której trafiło łącznie 128 mln zł. Bony można było również wykorzystywać w parkach wodnych, termach, muzeach, a nawet opłacać szkolne wycieczki.

– Wprowadzenie bonu turystycznego, zaraz po pandemii, było dobrym pomysłem – potwierdziła w komentarzu dla Parkmag.pl Agata Bińkowska z Parku Rozrywki Twinpigs. – Nikt wtedy nie wiedział, jak branża będzie funkcjonować, w jakiej kondycji wkroczy w kolejny sezon. Świadczenie rzeczywiście pomogło, a klienci zaczęli odwiedzać atrakcje. Dzięki programowi większe grono osób mogło sobie pozwolić na przyjazd do parków i obiektów turystycznych. Była to więc korzyść dla gości oraz przedsiębiorców. Dziś przyzwyczailiśmy się do dobrego, lecz jako przedsiębiorcy odczuwamy większe koszty. Dlatego powrót świadczenia byłby wsparciem i pomysł oceniam pozytywnie.
Obecnie część samorządów zapowiada uruchomienie własnych bonów turystycznych. Nowe programy mają jednak bardziej ograniczony charakter. Różnica polega na tym, że Polski Bon Turystyczny można było wykorzystać również na opłacenie wstępu do atrakcji.
Bon to nie czek turystyczny
Gdy ogólnopolskie bony wygasły, a rząd nie podjął kolejnych podobnych inicjatyw, do pracy wzięły się samorządy. Ubiegłoroczna edycja Podlaskiego Bonu Turystycznego okazała się duży sukcesem. Władze województwa podlaskiego ogłosiły, że program będzie kontynuowany. W 2026 roku łączna pula dofinansowania wyniesie 2,2 mln zł.
Środki będzie można przeznaczyć wyłącznie na nocleg i przy spełnieniu warunku minimalnej liczby dni pobytu. Program nie obejmie bezpośrednio atrakcji turystycznych, gastronomii ani oferty czasu wolnego.

To odróżnia bon od innych form wsparcia, które funkcjonują np. jako czeki turystyczne lub otwarte vouchery. Z punktu widzenia projektowania polityki turystycznej oznacza to pomoc oraz wsparcie w sposób punktowy.
Tak przyjęte założenia dofinansowania stały się przedmiotem wątpliwości w branży. Pojawia się pytanie: dlaczego wsparcie nie zostało rozszerzone na inne usługi turystyczne?
Nocleg jako fundament wyjazdu
Podlaska Regionalna Organizacja Turystyczna (PROT), podmiot odpowiedzialny za organizację dofinansowania, informuje, że bon funkcjonuje w szerszym systemie działań. Jak podkreśliła w rozmowie z Parkmag.pl Paulina Żamojtuk, specjalistka ds. marketingu turystycznego w PROT, wsparcie w ramach bonu turystycznego koncentruje się formalnie na bazie noclegowej, jednak obejmuje również pośrednio bazę atrakcji turystycznych oraz gastronomię. – Turysta, który przyjeżdża do regionu, korzysta z wybranych przez siebie atrakcji i usług – zaznacza.
Z kolei Małgorzata Półtorak, rzeczniczka prasowa marszałka województwa podlaskiego, przyznaje, że temat rozszerzenia wsparcia był obecny w rozmowach z przedstawicielami sektora turystycznego: – Owszem, rozmawiamy na temat programów wsparcia z branżą, która zgłaszała różnorodne potrzeby, które rozumiemy – przyznała rzeczniczka.
Dopłata trafi wyłącznie do noclegu, a więc do elementu, który warunkuje sam przyjazd turysty do regionu. Postulaty branży, choć były analizowane, nie przełożyły się na zmianę podstawowej konstrukcji programu wsparcia.
Po analizie modelu operacyjnego zostajemy przy stanowisku, że to właśnie noclegi stanowią fundament pobytu turystycznego – podkreśla Małgorzata Półtorak, rzeczniczka prasowa marszałka województwa podlaskiego.
Efekt mnożnikowy zamiast wielu dopłat
Drugim przyjętym założeniem bonu jest tzw. efekt mnożnikowy. Jak tłumaczy rzeczniczka prasowa Małgorzata Półtorak: – Wybór noclegu jako głównego ogniwa wsparcia jest kluczem do zatrzymania turysty w regionie na dłużej.
Mechanizm ten zakłada, że turysta przyjeżdżający na kilka dni automatycznie korzysta z innych elementów oferty.

– Turysta, który decyduje się na pobyt w obiekcie noclegowym, nie ogranicza swojej aktywności wyłącznie do miejsca zakwaterowania. Naturalnym procesem jest to, że goście korzystają z lokalnych atrakcji turystycznych, bogatej oferty gastronomicznej oraz usług towarzyszących – wyjaśnia Małgorzata Półtorak. – Bezpośrednie wsparcie bazy noclegowej staje się impulsem ekonomicznym dla całego ekosystemu turystycznego w województwie – dodaje rzeczniczka.
Dlaczego nie objąć całej oferty?
Z perspektywy organizatorów rozszerzenie programu na wszystkie segmenty rynku oznaczałoby jego rozdrobnienie.
– Zamiast rozdrabniać bezpośrednie dopłaty na dziesiątki drobnych usług, stawiamy na budowanie spójnej marki województwa podlaskiego jako miejsca oferującego kompletne i autentyczne doświadczenia – wskazuje Małgorzata Półtorak, rzeczniczka prasowa marszałka województwa podlaskiego.
Paulina Żamojtuk wyjaśnia jeszcze, jak tę kwestię widzi Podlaska Regionalna Organizacja Turystyczna: – Celem bonu jest kompleksowe wsparcie całego sektora turystycznego. Osoby przyjeżdżające do regionu wspierają bowiem różne jego obszary, przyczyniając się do rozwoju całej gospodarki województwa podlaskiego.
Takie podejście oznacza koncentrację środków w jednym miejscu i liczenie na to, że ruch turystyczny „rozleje się” na pozostałe sektory.
Czy bony turystyczne się zmienią?
Choć obecna konstrukcja programu pozostaje bez zmian, organizator bonu nie wyklucza ewolucji tego rozwiązania.
– W kontekście przyszłych działań rozważane jest szersze podejście uwzględniające różne elementy oferty turystycznej – mówi Paulina Żamojtuk, specjalistka ds. marketingu turystycznego w PROT.
Jednocześnie najbliższe plany zakładają utrzymanie przyjętego systemu.
W kwestii planowanych instrumentów, takich jak czeki turystyczne czy kolejne edycje bonu, zamierzamy utrzymać sprawdzoną formułę. Jest to rozwiązanie stabilne i czytelne dla turysty – podkreśla Małgorzata Półtorak, rzeczniczka prasowa marszałka województwa podlaskiego.
W praktyce oznacza to, że nawet jeśli pojawią się nowe narzędzia wsparcia, ich konstrukcja będzie najprawdopodobniej oparta na tej samej logice: najpierw decyzja o pobycie, potem dopiero wydatki w pozostałych obszarach.
Dla części branży – szczególnie operatorów atrakcji i usług czasu wolnego – oznacza to konieczność funkcjonowania w modelu, w którym korzyści z programu są pośrednie, a nie bezpośrednie.

CZYTAJ TAKŻE: Problemy z bonem turystycznym na Warmii i Mazurach. „Incydent bezpieczeństwa”












