Odwiedziliśmy siedem parków rozrywki w województwie pomorskim. Czy sezon był tak zły, jak przedstawiały to ogólnopolskie media? Odpowiedź znajduje się w kolejnych częściach cyklu. Zapraszamy do lektury. Dziś: Zagroda Kociewska.
Zagroda Kociewska: ogólnie o parku
Jako pierwszą odwiedziliśmy położoną na Kociewiu Zagrodę Kociewską — park prowadzony przez braci Rehmus. Jego koncepcja wyrosła z restauracji, która na początku oferowała kilka atrakcji jako dodatkowy wabik na gości. Z czasem restauracja stała się częścią większej wizji. Autorem pierwszej koncepcji był Leszek Rehmus, który dziś z dumą może obserwować rozwój rozpoczętego przez siebie dzieła.

Po zmianie modelu biznesowego — z atrakcji działającej przy restauracji na restaurację funkcjonującą przy parku — wprowadzono bilet wstępu. Jak zwykle w takich sytuacjach, nie wszyscy goście przyjęli tę decyzję z entuzjazmem. Widziałem niejedno przejście z systemu darmowego wejścia na wstęp biletowany i wiem, że dla wielu odwiedzających to percepcyjnie trudna zmiana. Trudno się temu dziwić: wzrost ceny z poziomu „prawie za darmo” bywa odczuwalny.
Z doświadczenia mogę jednak powiedzieć, że gdy gość zobaczy realną wartość biletu, początkowe zdziwienie ustępuje satysfakcji i zadowoleniu z nowej polityki rozwijającego się miejsca.

„Inspirujemy się najlepszymi„
Filip, jeden ze współwłaścicieli, jest zafascynowany koncepcją parków rozrywki utrzymanych w naturalistyczno-wiejskim stylu. Podzielam tę fascynację — w części restauracyjnej i w strefie wejściowej najmocniej czuć klimat unikatowej, kociewskiej interpretacji wiejskiego stylu życia.
Zagroda należy do parków rozrywki, które bardzo mocno stawiają na gastronomię opartą na własnych produktach. To podejście często spotyka się w obiektach wywodzących się z restauracji à la carte. Doświadczenie w branży sprawia, że przygotowywanie zdrowych i uczciwie dobrych posiłków jest tutaj oczywistością, nie trudnym obowiązkiem.

Wielu przedsiębiorców otwierających park koncentruje się na atrakcjach jako głównym elemencie działalności, a ofertę gastronomiczną traktuje jako coś do uzupełnienia „później”. Kiedyś może i działało to lepiej, ale dziś — przy rosnącej konkurencji i wymaganiach gości — dobra kuchnia potrafi stać się istotną przewagą konkurencyjną.

W Zagrodzie sprzedawany jest kompot własnej produkcji, jedzenie przygotowywane jest na bieżąco, a odwiedzający mogą skosztować lokalnych specjałów.
Przy wejściu do parku znajduje się także miniryneczek, gdzie można kupić kwiaty i rośliny znane z przestrzeni parkowej. Taki zabieg, oprócz funkcji sprzedażowej, nadaje miejscu bardziej przytulny charakter.
Gdy dodamy do tego smaczną kuchnię, dbałość o szczegóły i estetyczne otoczenie, powstaje bardzo spójny obraz miejsca, które określiłbym mianem „mojej własnej wsi”. Wszystkie te elementy są ze sobą zgodne i wzajemnie się wzmacniają — a spójność to w tym przypadku słowo kluczowe.

Przyszłość Zagrody
Parki rozrywki coraz częściej wymykają się tradycyjnym klasyfikacjom. Dawniej kojarzyły się głównie z karuzelami, dmuchańcami, „skuternią” czy placami zabaw. Dziś obiekty łączą rozrywkę, gastronomię, handel i elementy edukacyjne, tworząc całościowy, immersyjny świat.
Najważniejsze jest to, aby był on spójny i konsekwentny. Jeśli w taką koncepcję wpisuje się sklep z kwiatami czy zdrową żywnością, pomaga to odwiedzającym zanurzyć się w wykreowaną rzeczywistość. Immersja jest tu słowem kluczem — a Zagroda Kociewska bardzo dobrze prowadzi narrację obiektu właśnie w tym duchu.

Odwiedzający mają wejść w świat wiejski, możliwie bliski naturalności. Właściciele starają się minimalnie ingerować w zastany krajobraz lub tworzyć wrażenie jego harmonijnego zagospodarowania. Lokalizacja wyjątkowo temu sprzyja: park leży w przepięknym, lekko pagórkowatym terenie, z dala od hałasów cywilizacji. To miejsce, które odpowiada na problem przebodźcowania i wpisuje się w ekologiczne trendy, korzystając z drewna jako naturalnego budulca.

Atrakcje w Zagrodzie Kociewskiej nie są importem z dalekiego wschodu, lecz prostymi zabawami spójnymi z DNA parku. Co ważne, całość doskonale współgra z otoczeniem i lokalnym charakterem regionu — ta synergia wzmacnia samą koncepcję obiektu.
Serdecznie gratuluję pomysłodawcom konsekwencji i umiejętnego niewprowadzania niepotrzebnych zmian w pięknym, naturalnym krajobrazie, na którym powstał park.






© 2025 Parkmag.pl. Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. W przypadku wykorzystania fragmentów tekstu wymagane jest podanie źródła.












