Wearables w Chinach

Rewolucja wearables już trwa. Chiny nie mają sobie równych

Parki rozrywki

Technologia przyszłości zawitała do świata chińskich parków rozrywki już jakiś czas temu.

Jeszcze kilka lat temu inteligentne okulary kojarzyły się głównie z futurystycznym gadżetem dla entuzjastów technologii. Dziś – dzięki gwałtownemu rozwojowi sztucznej inteligencji i miniaturyzacji komponentów – stają się jednym z najważniejszych narzędzi nowej ery rozrywki. Chiny, które właśnie zaprezentowały swoją potęgę w tym obszarze podczas targów CES 2026 w Las Vegas, wyraźnie komunikują: wearables mają być nieodłączną częścią doświadczenia rozrywki przyszłości.

Gadżet przyszłości czy teraźniejszość?

Inteligentne okulary, pierścienie sensoryczne, gogle VR (ang. virtual reality) i inne urządzenia wyposażone w czujniki noszone przez ludzi określa się fachowo jako wearables. Coraz częściej wykorzystują one algorytmy sztucznej inteligencji, a zintegrowane w sieć Internet of Things (Iot) przestają być tylko dodatkiem do przejażdżek w parku rozrywki. Wearables dla wielu gości stają się zatem atrakcją samą w sobie. W Chinach zaś takie rozwiązania powoli stają się czymś powszechnym.

To, co szczególnie wyróżnia Chiny, to zdolność do błyskawicznego przełożenia innowacji na produkcję masową. Dla producentów powyższych rozwiązań oraz dla twórców treści oznacza to nastawienie na projektowanie rozwiązań przygotowanych z myślą o masowym odbiorcy, także w sektorze rozrywki i parków tematycznych.

Fot. Stéphane Bernard / Pexels

Wśród najpopularniejszych wearables możemy wyróżnić:

  • Smartwatche – najbardziej uniwersalne. Łączą funkcje zegarka, telefonu i asystenta zdrowia,
  • Opaski fitness – lżejsze i prostsze niż smartwatche. Skupione na monitorowaniu aktywności fizycznej, snu i podstawowych parametrów zdrowotnych,
  • Smart rings (inteligentne pierścienie) – wearables noszone na palcu. Bardzo dokładnie mierzą konkretne parametry,
  • Okulary VR i AR (ang. augmented reality) – wyświetlają informacje, tłumaczenia lub powiadomienia bezpośrednio w polu widzenia.
  • Headsety VR i MR – używane do gier, szkoleń, symulacji, projektowania i pracy zdalnej,
  • Słuchawki typu hearables – bezprzewodowe słuchawki z funkcjami inteligentnymi: tłumaczenia na żywo, sterowanie głosem czy aktywną redukcją hałasu.
  • Smart clothing (inteligentna odzież) – ubrania z wbudowanymi czujnikami, monitorują postawę, pracę mięśni, oddech lub temperaturę ciała.

Nie chodzi tu jednak o sam sprzęt. Zasadniczą przewagą jest tworzenie całej koncepcji wirtualnej rzeczywistości otaczającej gościa w parku, która nakłada się na świat realny. Ma to sprawić, że lokacja będzie dynamicznie reagować na obecność, zachowania i decyzje osoby odwiedzającej. Dzięki temu rozrywka, storytelling oraz technologia w parku rozrywki zamienia się w unikalne doświadczenie.

Przełomowym momentem był rok 2023, kiedy Meta (właściciel m.in. Facebooka) wprowadziła na rynek inteligentne okulary Ray-Ban Meta AI. Sukces ten stał się impulsem dla gwałtownego wzrostu konkurencji w Chinach.

Dziś prawie 100 firm rozwija tam własne rozwiązania z segmentu wearables. Marki takie jak Inmo czy Rokid coraz śmielej wychodzą na rynki międzynarodowe, podczas gdy giganci pokroju Xiaomi i Alibaba koncentrują się przede wszystkim na rynku krajowym.

Fot. Pexels

Rynek warty miliardy

Rynek wearables w Chinach rozwija się w imponującym tempie, wyraźnie wzmacniając pozycję kraju w globalnym wyścigu technologicznym.

Z analiz Deep Market Insights wynika, że rynek ten – wyceniany na 7,47 mld dol. (ok. 26,9 mld zł) w 2024 roku – ma urosnąć do 23,33 mld dol. (ok. 83,99 mld zł) do 2033 r., a w latach 2026–2033 rozwijać się w tempie 13,61 proc. skumulowanego rocznego wskaźnika wzrostu (ang. compound annual growth rate, CAGR).

W 2024 r. największą jego część stanowiły urządzenia „na nadgarstek” (smartwatche i opaski fitness). Jednak to inteligentne okulary notują najszybsze wzrosty i stają się najbardziej atrakcyjnym gadżetem. Co ważne, w 2024 r. Chiny odpowiadały za 8,49 proc. globalnej wartości rynku wearables. Do 2033 r. mają zdominować region Azji i Pacyfiku. Za cel obrały sobie także dominację globalną.

Fot. Deep Market Insights

Technologiczne ambicje Państwa Środka

Podczas CES 2026 producenci komponentów, tacy jak Lens Technology, Goertek, Sunny Optical czy Appotronics, pokazali wyświetlacze i podzespoły umożliwiające budowę lekkich, kilkudziesięciogramowych okularów AR. Przy skali chińskiego łańcucha dostaw oznacza to, że koszt takiego urządzenia spada do poziomu, który pozwala parkowi rozrywki wypożyczać je każdemu odwiedzającemu lub włączać w cenę biletu. Oprogramowanie i narracja mogą być aktualizowane co sezon, bez konieczności kosztownej przebudowy infrastruktury.

Chińscy technologiczni producenci, tacy jak Rokid, Xreal, RayNeo, Even Realities czy wspomniana już Alibaba z okularami Quark AI, projektują urządzenia, które wpisują się w logikę nowoczesnych parków tematycznych. To już nie są tylko okulary do wyświetlania powiadomień czy rejestrowania wideo. To zaawansowane terminale rzeczywistości rozszerzonej (AR), zdolne do rozpoznawania gestów, twarzy i mowy, do tłumaczenia rozmów w czasie rzeczywistym, do wyświetlania kontekstowych informacji w polu widzenia oraz do działania bez smartfona (dzięki wbudowanym kartom eSIM). W praktyce oznacza to, że gość parku może poruszać się po nim jak bohater gry komputerowej, widząc ukryte postacie, alternatywne ścieżki fabularne czy zadania dostępne tylko dla niego.

Fot. WikiCommons / Xuthoria / Attribution-Share Alike 4.0 International

Prowadzi to do tego, że w Chinach obiekty rozrywkowe przestają być zbiorem pojedynczych atrakcji. Zaczynają funkcjonować jako spójne, wielowarstwowe narracyjne światy. Rzeczywista scenografia, kolejki i personel tworzą pierwszą płaszczyznę doświadczenia. Projekcje, dźwięk przestrzenny i efekty 4D budują drugą. Trzecia – najbardziej dynamiczna – powstaje dzięki przy wykorzystaniu okularów i urządzeń noszonych przez odwiedzających. W ten sposób tworzona jest spersonalizowana opowieść, dopasowana do wieku, języka, emocji i decyzji każdego użytkownika.

Wearables stają się cyfrową tożsamością gościa. To w nich zapisywane są wybory, osiągnięcia i postępy zdobyte przez odwiedzającego. Dzięki takim okularom to twórcy parku decydują o tym, jakie wydarzenia spotka na swojej drodze gość. Podobnie jak w grach online. 

Immersja made in China

Parki, takie jak WS Dream Park w Wuhan czy Chimelong Spaceship Park w Zhuhai, wykorzystują rozpoznawanie gestów, dźwięku i ruchu, aby widz nie tylko oglądał, ale także realnie wpływał na przebieg otaczających go wydarzeń. Gość wchodzi do świata, który reaguje na jego obecność od momentu przekroczenia bramy parku.

Atrakcja „The Time and Space Museum” w WS Dream Park to podróż przez historię, która nie polega na biernym oglądaniu scenografii. Zainstalowany tam system rozpoznaje gesty i dźwięk, dzięki czemu zwiedzający może wpływać na to, co dzieje się wokół niego. Prehistoryczne stworzenia, postacie mitologiczne czy artyści reagują na ruch i głos uczestników. Interakcja staje się częścią narracji, a przez to muzeum łatwiej spełnia też misję edukacyjną.

Fot. Barco / WS Dream Park

Deep Space Battlefield to symulator w ramach Nan Tian Men Project w Szanghaju, którego motywem przewodnim jest awiacja. Łączy wirtualną i rozszerzoną rzeczywistość z podniebnymi misjami. Uczestnicy poruszają się tam po realnej przestrzeni, którą postrzegają jako pole kosmicznej bitwy.

Jeszcze bardziej stanowczo do immersji podchodzi Oriental Science Fiction Valley, park położony w prowincji Guizhou. Większość tamtejszych przejażdżek oparta jest na technologii VR i hologramach. Wirtualne kolejki górskie, symulatory lotów kosmicznych czy immersyjne gry tworzą efekt ciągłego przechodzenia pomiędzy różnymi światami. Można powiedzieć, że to zbiór portali do równoległych rzeczywistości.

Fot. Lionsgate Entertainment World

Lionsgate Entertainment World dowodzi, że pełna immersja nie wymaga ani otwartych przestrzeni, ani tradycyjnej infrastruktury parkowej. W zamkniętym, wielopoziomowym środowisku obraz, dźwięk i wirtualna rzeczywistość splatają się w spójną, filmową narrację. Park powstał we współpracy z firmami technologicznymi CAVU Designwerks, Dreamcraft Attractions, Framestore i ETF, które wspólnie opracowały zaplecze technologiczne atrakcji: od symulatora motocykla VR w po zaawansowaną kabinę statku kosmicznego w 3D.

Dzięki specjalnym zakładanym opaskom, które przypominają te produkowane przez m.in. Nintendo, goście mogą wchodzić w interakcję z vyfrowymi obiektami, odblokowywać treści i uczestniczyć w „questach”, które zamieniają zwyczajne zwiedzanie parku w spersonalizowaną grę. Kluczowe jest przy tym płynne zespolenie technologii z przestrzenią. W ten sposób odwiedzający przeżywają immersyjną przygodę w świecie Johna Wicka lub zbierają wirtualne przedmioty w ramach gry Roblox.

Równolegle Chiny rozwijają ideę parków rozrywki nowego typu, takich jak zapowiadany iQIYI Land.

„Chiński Netflix” tworzy park

iQiyi, chińska platforma streamingowa – nazywana „chińskim Netflixem” – zamiast budować klasyczny park rozrywki, stawia na wirtualną rzeczywistość jako rdzeń całego doświadczenia. iQiyi Land, który zostanie otwarty w Yangzhou na początku tego roku, będzie zbiorem immersyjnych światów opartych na serialach i filmach platformy.

Klucz tkwi w technologii, która łączy gogle VR z ruchomymi modułami. Przedstawiciele zapowiadają, że nowe atrakcje będą tworzone szybciej niż w jakimkolwiek tradycyjnym parku tematycznym. Dzięki temu odwiedzający może skakać po platformach, aby uniknąć kontaktu z lawą, płynąć łodzią albo podróżować statkiem kosmicznym po świecie znanym z monitora. Cała scenografia istnieje zaś w cyberprzestrzeni.

Fot. iQiyi Land

iQiyi ten model już wcześniej przetestował. Firma uruchomiła do tej pory ponad 40 lokalizacji VR w ponad 20 chińskich miastach. Jedna z atrakcji opartych na serialu „Strange Tales of the Tang Dynasty” przyciągnęła ponad 100 tys. odwiedzających w pierwszym roku istnienia.

Park w Yangzhou ma stać się centralnym elementem tej układanki. Wizja przypomina rozproszony park tematyczny, który może zmieniać się szybciej i taniej niż jakikolwiek inny.

Jeśli ten model się utrzyma, przyszłość parków rozrywki może należeć do tych, którzy potrafią najszybciej przekuć własność intelektualną i markę w interaktywny świat.

A co na to reszta świata?

Dr Kai-Fu Lee, jeden z najbardziej wpływowych inwestorów i wizjonerów AI w Azji, dyrektor generalny firmy 01.AI i przewodniczący Sinovation Ventures, nie ma wątpliwości: przewaga Chin wynika z ich bezkonkurencyjnego zaplecza produkcyjnego. W rozmowie z portalem CNBC podkreśla, że choć obecnie rywalizacja koncentruje się na algorytmach, to w najbliższych latach pole bitwy przesunie się w stronę urządzeń. „To hardware będzie kolejną areną konkurencji” – zaznaczył.

Rosnąca dominacja Chin w segmencie wearables i rozwiązań AI nie pozostaje bez odpowiedzi. W Stanach Zjednoczonych i krajach Unii Europejskiej coraz wyraźniej widać zmianę myślenia: od idei, że „rynek technologii jest wolny i rozproszony” w stronę suwerenności technologicznej poszczególnych krajów.

Waszyngton od 2023 roku systematycznie zaostrza ograniczenia eksportu zaawansowanych chipów, akceleratorów AI i technologii półprzewodnikowych do Chin, uznając je za zasób strategiczny porównywalny z bronią czy energią. Równolegle Unia Europejska tworzy akty prawne takie jak European Chips Act (ECA) oraz fundusze na lokalną produkcję hardware’u i AI. Wszystko po to, aby ograniczyć zależność od azjatyckich dostawców.

Pojawia się jednak teza, że Zachód przegrywa nie brakiem innowacji, lecz skalą i tempem wdrożeń. Zwraca na to uwagę Robert Bączek, przedstawiciel technologicznej spółki MdI, w rozmowie z Parkmag.pl: – Chińczycy kopiują wszystko. Potem to poprawiają i wypuszczają w połowie ceny. Kiedyś broniliśmy się jakością, dziś ich jakość jest zbliżona do zachodniej, a cena o połowę niższa. To ogromna pułapka – zaznacza.

Fot. Orlando Park Stop

W ocenie eksperta brak realnego wsparcia dla zachodnich producentów może doprowadzić do trwałego upadku rodzimej inżynierii technologicznej, tak jak stało się już wcześniej w elektronice użytkowej czy fotowoltaice.

Transfer technologii do Chin okazał się strategicznym błędem. Dziś płacimy za to utratą przewagi konkurencyjnej – a rachunek będzie tylko wyższy – ostrzega Robert Bączek.

W kontekście parków rozrywki i świata wearables oznacza to coś więcej niż tylko tańsze okulary AR. Hegemonia Chin oznacza kontrolę nad całym ekosystemem doświadczeń:  od hardware’u, przez oprogramowanie, po dane użytkowników i narrację. Jeśli to chińscy producenci będą dostarczać masowo urządzenia, to oni w praktyce zaczną definiować, jak wyglądać będzie rozrywka przyszłości. 

Zachód staje dziś przed pytaniem, czy zdoła odbudować własne zdolności produkcyjne i technologiczne. Jak podsumowuje Robert Bączek, bez szybkiej strategicznej korekty „zostanie nam rola wdzięcznego konsumenta cudzej innowacji i finansowanie hegemonii tych, którzy opanowali cały łańcuch technologiczny”.

CZYTAJ TAKŻE: Disney podtrzymuje plany inwestycji w Chinach

Dyskusja

Dodaj komentarz

Czytaj także

Newsletter