Coraz więcej atrakcji w Polsce zmierza w kierunku tematyzacji i storytellingu. Chodzi nie tylko o wyróżnienie marki na tle konkurencji, ale również o zapewnianie gościom wyjątkowych przeżyć i dobrej zabawy. Centrum Aktywnej Rozrywki Airo w Warszawie doskonale zdaje sobie sprawę z potencjału takiego podejścia i stale obserwuje oczekiwania klientów. Z Aleksandrem Kłosem, Brand & Marketing Managerem obiektu, rozmawiamy o tym oraz o wielu kwestiach. Jakim miejscem jest Airo, dlaczego kluczowe jest bezpieczeństwo i jak wygląda strategia rozwoju marki?
Kamil Lech: – Skąd wziął się pomysł na kosmiczny motyw w Airo?
Aleksander Kłos: – To element naszego wizerunku, opowieści i tożsamości, czyli aspektów niezwykle ważnych dla obiektu o profilu rozrywkowym. Patrząc na przekrój sal zabaw w Polsce widać, że wiele z nich jest pozbawionych motywu przewodniego, a przez to unikatowego charakteru. Oglądając niektóre konstrukcje, wydaje się, że wymiana samej kolorystyki sprawiłaby, że gość nie byłby w stanie określić, w jakim miejscu się znajduje. Dlatego tematyzacja jest kluczowa.
Wizyta w Airo pozostaje w pamięci – nasza kolorystyka, historia i brand hero – te elementy tworzą spójny wizerunek. Motyw kosmiczny jest pewnym wyznacznikiem, poprawia odczucia i stanowi aspekt, który wyróżnia markę. Zależy nam na tym, aby korzystać z niego w przyszłości m.in. w celach edukacyjnych.
Przy okazji chcemy jeszcze bardziej wyeksponować postacie: Aironka i Astronautki, czyli naszych brand hero. Chodzi o większy wkład bohaterów w merytorykę i tematyzację centrum.
– Jakim miejscem jest Airo i kto jest jego właścicielem?
– Podmiotem prowadzącym dwie atrakcje zlokalizowane w jednym miejscu, czyli Airo Active Park oraz Airo Space Kids, jest Fun Lab sp. z o.o. Na jednej przestrzeni znajduje się sala zabaw oraz park trampolin. Obiekty cechują się bardzo zróżnicowanym charakterem. Sala zabaw to miejsce dla dzieci w wieku 0–11 lat, a park trampolin to przestrzeń niemal dla wszystkich.
Zgodnie z sugestiami europejskich producentów, przeznaczony jest dla dzieci od 4. roku życia, a także dla nastolatków i dorosłych. Łączna powierzchnia użytkowa Airo to prawie 4 tys. mkw., ale mamy w planach subtelne powiększenie przestrzeni dla najmłodszych. Park trampolin zajmuje około 2/3 powierzchni, a sala zabaw, którą czeka metamorfoza, około 1/3.

– Plan rozbudowy centrum oznacza, że Airo rozwija się biznesowo?
– W pewnym sensie tak, ale chodzi również o obiektywną potrzebę unowocześnienia niektórych segmentów kompleksu. Zauważamy rozbieżność pomiędzy odczuciami użytkowników sali zabaw a parku trampolin. Dlatego też, aby zapewnić gościom maksymalną jakość, sala zabaw potrzebuje odświeżenia. Zależy nam na konkurencyjności i przestronnej konstrukcji, także takiej, która będzie uwzględniać nowinki technologiczne oraz najlepsze rozwiązania m.in. w zakresie infrastrukturalnym.
– Od kiedy Airo istnieje i jakie atrakcje znajdziemy w centrum?
– Otwarcie Airo miało miejsce w czerwcu 2018 roku. Airo Active Park (park trampolin) ma bardzo sportowy charakter, szczególnie na tle innych obiektów nastawionych na rozrywkę. W maju ubiegłego roku ta część przeszła modernizację. Warto wymienić m.in. strefę trampolin, basen z gąbkami, boisko do zbijaka, boisko multisportowe, air track, twistera, strefę wspinaczkową czy ścieżkę akrobatyczną. Oczywiście tych obszarów i atrakcji jest znacznie więcej.
Wspomnę, chociażby o zmodernizowanym torze ninja z przeszkodami adekwatnie dostosowanymi do różnych etapów trudności. Mowa o przeszkodach „basic”, ale też o poziomie oglądanym… w Ninja Warrior! Oczywiście z krótszą trasą. (śmiech) Posiadamy też bardzo szeroką kadrę trenerską, która prowadzi zajęcia z parkouru i akrobatyki. Z upływem czasu testowaliśmy w parku różne rozwiązania, dokładaliśmy pilotażowo elementy infrastruktury, aby sprawdzić ich użyteczność, a przede wszystkim odczucia gości.
Pokazuje nam to jedno – część sportowa Airo ma się bardzo dobrze. Może nie definiujemy jej jako głównego segmentu biznesowego, ale patrząc na park pod kątem ideowym, przestrzeń odciąga dzieci od komputerów, promuje sportowy styl życia. A przecież o to chodzi.

– Airo Space Kids to zupełnie inna przestrzeń?
– To nasza druga część obiektu, czyli kosmiczna sala zabaw, miejsce rozrywki, w którym na gości czekają zjeżdżalnie, baseny z piłkami czy mini gokarty. Oczywiście cały obszar jest tematyczny i składa się ze zróżnicowanych stref. To trzypiętrowa przestrzeń przeznaczona dla najmłodszych, którą wypełnia strefa interaktywna, armatki do wystrzeliwania kulek, sala zabaw i labirynty.
W ramach urodzin oraz grup przedszkolnych organizujemy m. in. warsztaty kreatywne i naukowe. Warto podkreślić jedną istotną kwestię. Sala zabaw, podobnie jak park trampolin, to miejsce, w którym rodzic ma możliwość bycia obecnym w środku atrakcji. W jakim celu? Aby asystować dziecku. Chodzi o komfort dla obu stron i zapewnienie poczucia bezpieczeństwa. Dla nas to również ważna kwestia, a wręcz wymóg.
– Inwestujecie Państwo w rozwiązania – sprzęt, atrakcje i elementy infrastruktury – pochodzące wyłącznie od europejskich producentów czy także np. azjatyckich firm?
– Ze względu na wysokie standardy bezpieczeństwa w centrum stawiamy na jakościową infrastrukturę i dostawców. Kluczowa jest współpraca z firmami europejskimi, które działają na innych standardach niż dalekowschodnie firmy, często popularne w Polsce. To właśnie takie podmioty realnie tworzą standardy, które w Polsce nie są określone przepisami.
Te dotykają głównie placów zabaw (normy PN-EN), ale nie ma jasnych regulacji, które sięgają do parków trampolin. Realizacja mocno przekracza wycenę azjatyckich podmiotów. Jednak w zamian otrzymujemy bezpieczeństwo, a także długowieczność produktu i komfort. To ważne z punktu widzenia biznesowego. Jesteśmy zwolennikami robienia „raz, a dobrze”.
Przy okazji rozmowy o bezpieczeństwie, warto dodać, że w Airo zawsze dyżuruje ratownik medyczny. Nasi pracownicy są również przeszkoleni z pierwszej pomocy, jednak obecność ratownika medycznego i punktu medycznego daje dodatkowy komfort. Na szczęście większość interwencji to drobne stłuczenia, bądź konieczność ratowania pracownika biura, który niezbyt umiejętnie posługuje się zszywaczem (historia prawdziwa).
Niemniej park trampolin to miejsce, w którym mogą przydarzyć się kontuzje i w takich sytuacjach osoba z doświadczeniem medycznym, mogąca natychmiast pomóc, jest nieoceniona.
– Jednak czasami nawet najbardziej renomowany sprzęt może nie spełniać założeń?
– Trzeba więc stawiać na rozsądek, kontrolę i przy tym na maksymalne wymogi bezpieczeństwa. Podam przykład. Jedna z naszych nowych zjeżdżalni jest na tyle stroma, że raptem kilka tygodni po otwarciu sali zabaw, zapadła decyzja o jej zamknięciu. Teoretycznie powinna przyjmować klientów i zwiększać przepustowość obiektu, ale uznaliśmy, że wycofujemy atrakcję.
To przykład tego, że infrastruktura, którą się posiada, nie zawsze musi być dostępna. Wolimy dmuchać na zimne, nawet jeśli zainwestowaliśmy w dane rozwiązanie określone środki. Trzeba być bezkompromisowym. Staramy się dostrzegać i dbać o wszystko, dlatego nawet nasze poduszki pneumatyczne są wyposażone w czujniki ciśnienia. Słyszymy alarm, gdy spada ciśnienie. Monitorujemy najdrobniejsze elementy.
Obiekt jest również pod stałą opieką kierownika technicznego, który odpowiada za drobne naprawy oraz stan techniczny konstrukcji. Nie jest to zewnętrzna firma, a pełnoetatowy pracownik.
– Na jakie elementy należy zwracać uwagę, projektując np. salę zabaw lub park trampolin?
– Jeśli chodzi o projektowanie i planowanie, to bardzo często jest to wypadkowa powierzchni, wysokości i ustawności obiektu, w którym się znajdujemy. Sama wysokość to niesamowicie ważny czynnik, który otwiera lub zamyka drzwi. Jeśli natomiast chodzi o layout lub układ, to jest on w dużej mierze wymuszony tym, jak wygląda przestrzeń i jaki charakter parku/sali zabaw chcemy osiągnąć – otwarty układ czy mocno zabudowany labirynt.
Akustyka także jest istotna i warto o niej pamiętać. To rzecz, z którą trochę musimy walczyć, bo często w weekendy trzeba głośniej puścić muzykę, aby zniwelować hałas. Jednocześnie trzeba zachować spokój i ciszę dla użytkowników sali zabaw, bo chodzi o ich komfort. Walka o ciszę i akustykę to więc ciągłe wyzwanie. (śmiech)

– A umiejscowienie stref, atrakcji i pomieszczeń też odgrywa ważną rolę w kontekście komfortu gości?
– Takie działania są bardzo istotne. Znowu podam przykład. Ważne jest np. to, jak ułożona jest kawiarnia. U nas znajduje się ona na antresoli, dzięki czemu rodzic podczas odpoczynku z kawą może obserwować dziecko. To ważny punkt projektowy, kwestia istotna dla opiekuna i jego komfortu psychicznego. O tym też trzeba myśleć.
W końcu rodzic chce nagrać pierwsze skoki, czy akrobacje pociechy i zwyczajnie mieć oko na dziecko. Ważna jest także kolorystyka, odpowiednio szerokie przejścia, dostęp do sanitariatów. Bardzo zależy nam na obiekcie, w którym widać poczucie spójności i komfortu. Goście także to cenią.
– Co z elementami najbardziej podatnymi na zużycie? Co najszybciej traci żywotność?
– Kluczowa sprawa – nie każdy produkt jest identyczny. Mowa o materiałach, z których go wykonano itp. W grę wchodzi również stopień eksploatowania i rodzaj użytkownika. Do tego nie wszystkie elementy są serwisowalne w taki sam sposób. A to ważne. W Airo konstrukcje są regularnie sprawdzane.
– Każdego dnia czy nie jest to konieczne?
– Dzień w dzień. To jeden z momentów otwarcia dnia. Najbardziej doświadczeni pracownicy odhaczają „check-listę” i sprawdzają wszystkie atrakcje. Np. system trublue (automatyczny system asekuracji przy wspinaniu – przyp. red.), powłokę zjeżdżalni, ścianki wspinaczkowe czy poduszki powietrzne oraz ich ciśnienie.
Podczas codziennego porannego obchodu każda usterka jest monitorowana, a następnie zapisywana w dzienniku. Wtedy kierownik techniczny wie, co należy wymienić, naprawić itp. W przypadku bardziej skomplikowanych elementów np. twistera konieczne jest zamówienie zastępczych części od producenta. To też zakres działań znajdujących się w kompetencji kierownika technicznego.
Niemal codziennym zadaniem jest też dokładane sprawdzanie sprężyn do trampolin, wymiana otulin czy opasek zaciskowych.
– Ilu gości Państwa odwiedza?
– W naszym parku oficjalnie nie chwalimy się limitami przepustowości atrakcji. Zdradzę jednak, że dla zapewnienia maksymalnego komfortu gości, wpuszczamy praktycznie dwa razy mniej osób niż moglibyśmy.
W okolicach listopada czy ferii zimowych zdarzają się dni, kiedy park wymaga zakupu biletów online z kilkudniowym wyprzedzeniem! Bardzo często osiągamy wielogodzinne maksymalne obłożenie w „prime-time”, czyli w godz. 10-12.

– Organizacja urodzin działa w Airo prężnie? Ile takich imprez odbywa się w weekend?
– W sali zabaw dysponujemy czterema salkami urodzinowymi o zróżnicowanej tematyce np. podwodnej, lodowej czy leśnej. Mamy także trzy salki urodzinowe w Parku Trampolin. To nie są salki z powtarzalnym motywem, a oryginalne i unikatowe przestrzenie.
Dzięki nim rodzice lub opiekunowie mogą dobrać anturaż pomieszczenia do charakteru i preferencji grupy. Jeżeli mielibyśmy policzyć grupy urodzinowe, mogę tylko zaprosić na stronę airo.fun, gdzie znajdują się kalendarze salek. Nasza weekendowa przepustowość to ponad 20 imprez urodzinowych dziennie… klienci regularnie ją testują.
– Ile kosztują bilety wstępu?
– Zależy to od dnia tygodnia. Ceny poza weekendami są niższe. Bilety online można kupić nieco taniej niż te dostępne w recepcji. W Airo Active Parku bilet godzinny online kosztuje np. 38 zł za godzinę, a w recepcji 42 zł.
Z czego to wynika? Bilet zakupiony online upraszcza nam proces wejścia, więc niższa cena to forma przywileju. Przed zakupem biletu wymagamy zapoznania się z regulaminem i zaakceptowania zgody rodzica w przypadku każdej osoby nieletniej.
Przeprowadzenie tego drogą online jest dla nas ułatwieniem. Optymalizujemy ten proces, stąd zachęty w postaci niższych cen biletów.

– Czy segment gastronomii pozwala zwiększyć dochód, czy niekoniecznie, jednak jest niezbędnym elementem centrum w celu przyciągnięcia gości?
– Ważne są obie kwestie, a w Airo staramy się optymalizować działania. Menu naszej kawiarni jest szerokie i bogate. W obrębie Centrum Łopuszańska 22 funkcjonuje pizzeria, która obsługuje urodziny. Ponadto bezpośrednio w Airo można zamówić frytki, zapiekanki, tosty. Wewnętrzna oferta jest sukcesywnie rozwijana oraz zmieniana np. ze względu na pojawianie się sezonowych napojów.
Co ważne, nasza kawiarnia nie oferuje zwykłej kawy z automatycznego ekspresu. W Airo pracują bariści, którzy przygotowują kawę, korzystając z ekspresów kolbowych, jakie możemy znaleźć w najlepszych kawiarniach. Współpracujemy też z lokalnymi cukierniami. W menu nie ma więc stale jednego ciasta, gdyż posiadamy różnych dostawców. Ideowo zależy nam na tym, aby każde dziecko, które odwiedzi centrum miało gwarancję dobrej zabawy, a rodzic zyskał dostęp do jakościowego zaplecza gastronomicznego.
– Jakie wygląda strategia rozwoju Airo?
– Długofalowo stawiamy na rozszerzenie oferty. Jednym z ostatnich ważnych działań było np. wprowadzenie atrakcji Pixela pod brandem Airo Pixel. To interaktywna podłoga z czujnikami, która została u nas zastosowana nieco inaczej niż w klasycznych rozwiązaniach.
W przypadku Airo nie są to odrębne pokoje, a otwarta przestrzeń. Gdy dochodzi do kumulacji klientów przy pełnych godzinach i nie ma wolnych biletów, to podczas oczekiwania na swoją kolej, można kupić 10-, 25- bądź 55-minutowe gry na Pixelu. To uprzyjemnia czas oczekiwania oraz urozmaica imprezy urodzinowe.

– Czyli robicie Państwo wszystko, aby od początku gość miał wyłącznie pozytywne odczucia…
– Nie dopuszczamy, aby nasi goście mieli negatywne emocje. (śmiech) Airo to miejsce rodzinne, całkowicie nastawione na maksymalnie jakościowy i komfortowy model spędzania wolnego czasu. Airo Pixel to jedno z rozwiązań nastawionych na dobrą zabawę. Tylko tyle i aż tyle. Nie chcemy złych emocji w Airo, chcemy zabawy, uśmiechów i zmęczenia dzieci od przygód i biegania. To dla nas ważne.
Rozmawiał Kamil Lech
















Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.