Rivoli

Przyszłość Rivoli pod znakiem zapytania. Park rozrywki w Rotterdamie trafi na licytację

Parki rozrywki

Gotowe atrakcje, diabelski młyn i… zero gości. Co dalej z holenderskim parkiem?

60 milionów euro i 14 lat budowy, a park Rivoli w Rotterdamie wciąż czeka na pierwszych gości. Inwestycja, która powstała na terenie dawnej spalarni odpadów, trafi niedługo na licytację. Przyszłość parku będzie zależała od nowych inwestorów i dzierżawy, która kończy się w 2030 roku.

Od wizji do realizacji

Pomysłodawcą holenderskiego Rivoli jest Hennie van der Most – przedsiębiorca znany z rewitalizacji obiektów poprzemysłowych, takich jak park rozrywki w dawnej elektrowni jądrowej w Kalkar. Budowa tego rotterdamskiego kompleksu, którego powierzchnia wynosi 25 tys m kw., rozpoczęła się jeszcze w 2012 roku. 

Projekt od początku mierzył się z wieloma trudnościami – od konieczności długotrwałego przygotowania terenu po spalarni, przez dotkliwy pożar i problemy z przyłączami energetycznymi, aż po przestoje finansowe wywołane pandemią.

Może cię zainteresować:

Park Rivoli w zawieszeniu

Pomimo wielu lat budowy, park Rivoli jest obecnie ukończony w około 80 proc. Na jego terenie znajdują się liczne atrakcje, m.in. diabelski młyn, hala do laser tagu, nawiedzony dom, kręgielnia i wiele restauracji. Do oficjalnego domknięcia budowy projektu brakuje jeszcze dokończenia teatru i uzyskania kompletu pozwoleń na wszystkie atrakcje.

Co zatem stoi na przeszkodzie w kontynuowaniu inwestycji? Nie zaplecze techniczne ani możliwości finansowe, a stanowisko władz miasta – gmina Rotterdam nie zadeklarowała przedłużenia dzierżawy terenu dłużej niż do 2030 roku. Co więcej, rozważa przeznaczenie tego obszaru pod budownictwo mieszkaniowe. Brak gwarancji długoterminowego użytkowania gruntu zniechęca instytucje finansowe do dalszego kredytowania projektu, co znacznie ogranicza możliwości.

Krytyczny termin licytacji

Bezpośrednim powodem wystawienia projektu na licytację jest niespłacona pożyczka – to aż 7,5 mln euro, które właściciel zaciągnął w 2024 roku. Co może stać się z obiektem przy Doklaan? Licytatorzy widzą dwie drogi – albo znajdzie się ktoś, kto wyłoży brakujące pieniądze i otworzy park w kilka miesięcy, albo teren przejmą deweloperzy, którzy wyburzą atrakcje i postawią tam bloki.

Van der Most próbuje jednak ratować swój projekt, oferując prywatnym inwestorom specjalne certyfikaty – można je kupić od 2,5 tys. euro, a właściciel obiecuje 6 proc. zysku. Jeśli do 21 kwietnia nie uda mu się zebrać funduszy lub znaleźć prywatnego kupca, park zostanie sprzedany na publicznej licytacji. Wygląda na to, że najbliższe tygodnie w końcu zadecydują o losach holenderskiego parku.

.

Czytaj także

Newsletter