Zabytkowa nieruchomość w Gwoźnicy Górnej (woj. podkarpackie), w której przez dwadzieścia lat działało muzeum poświęcone Julianowi Przybosiowi, zmieniła niedawno właściciela. Samorząd powiatu strzyżowskiego przejął zagrodę od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i zapowiada reaktywację obiektu jako ogólnodostępnego muzeum.
W tym artykule:
Historia zamknięta w drewnie
Zagroda Pogórzańska to kompleks czterech budynków, które oddają dawny styl i tradycje regionu. Sercem tego miejsca jest drewniana chałupa z drugiej połowy XIX wieku, której towarzyszą stodoła, stajnia i spichlerz.
Przez dwadzieścia lat działało tu muzeum poświęcone Julianowi Przybosiowi – wybitnemu poecie i dyplomacie, który urodził się w pobliskiej Gwoźnicy Dolnej. Gdy placówka została zamknięta w 2008 roku, cenne pamiątki po artyście i dawne wyposażenie wnętrz trafiły na przechowanie do muzeum w Rzeszowie. Teraz – po przejęciu nieruchomości przez powiat – muzeum ma realną szansę na reaktywację.
Nowe życie Muzeum Juliana Przybosia
Samorząd planuje teraz remont budynków, żeby przygotować je do reaktywacji i ponownego przyjęcia gości. Głównym celem planowanej przebudowy jest odtworzenie izby pamięci poety, ale też odwzorowanie tego, jak dawniej żyli mieszkańcy Pogórza.
Dyrekcja muzeum w Rzeszowie zadeklarowała już, że chętnie odda lub wypożyczy pamiątki po Julianie Przybosiu i oryginalne wyposażenie zagrody. Dzięki temu do Gwoźnicy mają wrócić dawne meble, naczynia i narzędzia rolnicze, które przed laty tworzyły klimat tego miejsca.
Turystyczny impuls dla Podkarpacia
Reaktywacja muzeum to nie tylko duża szansa dla regionu. To też jeden z najważniejszych punktów projektu „Kraina Pogórze”, realizowanego wspólnie przez powiaty strzyżowski i brzozowski. Wspólna inicjatywa ma przede wszystkim promować turystykę, krajobrazy i dawną kulturę tej części Podkarpacia.
Wiadomo już, że władze powiatu skupiają się teraz na opracowaniu szczegółowego planu odnowy, który pozwoli dokładnie wyliczyć koszty i ustalić harmonogram wszystkich prac. Samorządowcy zaznaczają jednak, że przywrócenie pełnej sprawności placówce może zająć nawet kilka lat.












