Współczesne podróżowanie przez lata przyspieszyło razem z nami. Weekend w Barcelonie, trzy stolice w pięć dni, lista „must see” wypełniona od świtu do zmierzchu. Zdjęcie z punktu widokowego, relacja na Instagramie, szybka kolacja i kolejny przystanek. Tyle że w tej pogoni coraz częściej gubimy to, co w podróży najważniejsze: poczucie bycia tu i teraz. Odpowiedzią jest turystyka w stylu slow. To właśnie w tej przestrzeni rozwija się Slowhop.
InspirAkcje to cykl prezentujący wyjątkowe miejsca, innowacyjne inicjatywy i niecodzienne wydarzenia z całego świata. Pokazujemy projekty, które mogą stać się inspiracją dla szerokiego sektora leisure. To przestrzeń do czerpania pomysłów, odkrywania trendów i budowania świeżych perspektyw.
Chcesz podzielić się swoim pomysłem? Napisz do nas!
Urlop jako projekt
Współczesne podróże często przypominają intensywny sprint, zaplanowany co do godziny oraz nastawiony na maksymalizację doznań w minimalnym czasie. Model ten długo uchodził za synonim nowoczesności. Im więcej zobaczone w krótszym czasie, tym lepiej wykorzystany wyjazd.
Problem w tym, że tempo, które miało dawać satysfakcję, coraz częściej zostawia po sobie zmęczenie. Firma badawcza OnePoll opracowała sondaż dotyczący wakacji na zlecenie biura podróży Exodus Travels. Z badania wynika, że tylko 45 proc. ankietowanych było zadowolonych z ostatnich podróży. Badanie przeprowadzono na próbie 2 tys. dorosłych Amerykanów.
Tradycyjna turystyka przez lata pomagała odciąć się od bodźców i odpocząć. Urlop pozwalający odzyskać kontrolę nad uwagą i czasem był kiedyś na wagę złota. Z czasem platformy rezerwacyjne, aplikacje podróżnicze i media społecznościowe uczyniły z wyjazdów projekt wymagający zarządzania i nieustannego dokumentowania.
Coraz częściej powstają inicjatywy, które mają pomóc nam odpocząć. Jednym z takich miejsc jest Slowhop, platforma rezerwacyjna, której model biznesowy znacząco różni się od globalnych serwisów noclegowych. Aleksandra Klonowska-Szałek, współtwórczyni Slowhop, opowiedziała redakcji Parkmag.pl o swoim pomyśle.
Doświadczenie pokazało, że lubimy podróżować do miejsc z duszą, prowadzonych przez ludzi z pasją, dlatego postanowiliśmy przełożyć to doświadczenie na model turystyki slow, który dziś zyskuje coraz większą popularność – wyjaśnia Aleksandra Klonowska-Szałek.
Czym jest slow travel?
Slow travel to odpowiedź na tempo współczesnej turystyki, która przez lata była oparta na pośpiechu, nadmiarze atrakcji i maksymalizacji wrażeń w jak najkrótszym czasie. W tym modelu podróżowania liczy się nie liczba odwiedzonych miejsc, lecz sposób ich doświadczania. Zamiast intensywnego zwiedzania i realizowania napiętego planu dnia, pojawia się dłuższy pobyt w jednym regionie, dostosowanie się do lokalnego rytmu życia i większa otwartość na spontaniczność.

W praktyce slow travel oznacza wybór kameralnych noclegów, korzystanie z lokalnych usług, rozmowy z mieszkańcami i zainteresowanie codziennością danego miejsca, a nie tylko jego „pocztówkowymi” widokami. To także bardziej świadome podejście do środowiska, ograniczanie nadmiernej konsumpcji i unikanie masowych kierunków w szczycie sezonu.
Aleksandra Klonowska-Szałek dodaje, że rośnie grupa osób zmęczonych ciągłą presją:
Po pandemii, gdy niemal całe życie przeniosło się do sieci, coraz więcej osób odczuwa potrzebę świadomego ograniczenia obecności m.in. w mediach społecznościowych – przynaje pomysłodawczyni Slowhop.
Dla coraz większej grupy podróżnych slow travel staje się nie tyle modą, ile sposobem na odzyskanie kontroli nad własnym czasem.
Selekcja zamiast masowości
Podstawą działalności Slowhop nie jest automatyczne gromadzenie ofert, lecz ich selekcja przez pracownika zespołu.
Każde miejsce jest weryfikowane. Sprawdzane są warunki pobytu, sposób prowadzenia obiektu, relacje z lokalną społecznością oraz zgodność z ideą slow travel. W bazie dominują niewielkie agroturystyki, rodzinne pensjonaty, stare siedliska, domy na wsi i kameralne hotele butikowe. Także sami założyciele Slowhop mają tam swoje miejsce do wynajęcia.
Działamy już od dziesięciu lat i byliśmy pierwszym obiektem dostępnym na Slowhopie. Nasze miejsce początkowo nie miało dostępu do internetu, dzięki czemu dzieci mogły spędzać czas tak jak kiedyś: bawiąc się na zewnątrz. Okazało się, że ten powrót do prostoty zadziałał znakomicie, bo w wielu rodzicach wciąż żywa jest nostalgia za dzieciństwem wolnym od cyfrowego szumu – wspomina Aleksandra Klonowska-Szałek.
Według danych firmy na platformie znajduje się ok. 2 tys. obiektów, a liczba użytkowników systematycznie rośnie. Szczególnie wyraźny wzrost nastąpił po pandemii, gdy wielu turystów zaczęło poszukiwać bezpiecznych i mniej zatłoczonych form wypoczynku.
Gospodarze zamiast obsługi
Istotnym elementem modelu Slowhopa jest rola gospodarzy. W przeciwieństwie do dużych sieci hotelowych właściciele obiektów są często obecni na miejscu i aktywnie uczestniczą w życiu swoich gości.
Opowiadają o historii domu, polecają lokalnych producentów, wskazują mniej znane trasy spacerowe i dzielą się wiedzą o regionie. Taki kontakt sprzyja budowaniu relacji i poczuciu autentyczności. Dla wielu turystów to właśnie rozmowy przy wspólnym stole i lokalne rekomendacje stają się najważniejszym elementem wyjazdu.
To miejsca, w których można naprawdę odpocząć od hałasu i miejskiego tempa życia, co stanowi wyraźną alternatywę dla krótkich, intensywnych wyjazdów typu city break – przytacza współzałożycielka Slowhop.
Z perspektywy osób zmęczonych cyfrowym nadmiarem oznacza to również zmianę tempa. Brak rozbudowanej infrastruktury rozrywkowej i napiętych harmonogramów sprzyja wyciszeniu.

Odpowiedzialna turystyka jako standard
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że turystyka wiejska i agroturystyka od kilku lat notują systematyczny wzrost. Coraz więcej osób wybiera wypoczynek poza dużymi ośrodkami, łącząc relaks z troską o środowisko.
Slowhop od początku promuje również odpowiedzialne podejście do środowiska i lokalnych społeczności. Wiele obiektów korzysta z odnawialnych źródeł energii, naturalnych materiałów budowlanych i lokalnych produktów spożywczych.
Naszą największą siłą jest ręczna selekcja i realna obecność człowieka w procesie weryfikacji obiektów. W ubiegłym roku zgłosiło się do nas około tysiąca miejsc, ale przyjęliśmy zaledwie 30 proc. z nich, ponieważ obowiązują nas jasno określone i dość wymagające kryteria jakości oraz zgodności z ideą slow travel – tak przedstawicielka Slowhopa podkreśla misję swojej działalności.
Platforma zachęca do podróżowania na krótsze dystanse i odkrywania mniej znanych regionów. W praktyce oznacza to mniejsze obciążenie popularnych kurortów i realne wsparcie dla obszarów wiejskich.

Cyfrowe uniezależnienie
Twórcy Slowhopa nie promują również radykalnego odcinania się od technologii. Nie narzucają zasad dotyczących korzystania z telefonów ani internetu. Zamiast tego tworzą warunki, w których sięganie po ekran przestaje być pierwszym odruchem.
Coraz częściej mówi się o „wellness 2.0”, czyli wypoczynku, który ma realnie pomóc w regeneracji psychicznej i fizycznej. Gospodarze zachęcają, by potraktować weekendowy wyjazd jako okazję do zatrzymania się i odzyskania równowagi, bo taki pobyt staje się skutecznym sposobem radzenia sobie ze stresem i naturalnie kojarzy się ze świadomym, wartościowym wypoczynkiem. Dlatego wielu gości wraca w te same miejsca – podsumowuje Aleksandra Klonowska-Szałek.
Brak miejskiego hałasu, ograniczony zasięg, kontakt z przyrodą i rytm dnia wyznaczany przez pory dnia, pogodę i posiłki sprawiają, że wielu gości naturalnie ogranicza czas online. Telefon przestaje być centrum uwagi, staje się po prostu jednym z wielu narzędzi. A odwiedzający może po prostu cieszyć się z podróży.















Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.