Magdalena Zielińska, Polska Rada Winiarstwa

Nowe przepisy mogą poważnie uderzyć w enoturystykę. “Brak zrozumienia dla różnorodności rynku”

Inne

Obawiamy się, że prowadzone prace legislacyjne ograniczą możliwość promowania wydarzeń enokulturalnych – podkreśla Magdalena Zielińska z Polskiej Rady Winiarstwa.

Trwa wielka, narodowa dyskusja o alkoholu. „Jest zbyt tani i zbyt dostępny” – mówią politycy i zapowiadają zmiany. Pomysłów jest nawet kilka. Oprócz oczekiwanego celu, jakim jest poprawa zdrowia publicznego, nowelizacje mogą przynieść mniej oczywiste skutki. Także dla sektora doświadczeń. Chodzi tu głównie o dynamicznie rozwijający się w Polsce sektor enoturystyki, czyli turystyki winiarskiej. – Obawiamy się, że prowadzone właśnie prace legislacyjne ograniczą możliwość publicznego mówienia o winie, zapraszania turystów do winnic, organizowania i promowania wydarzeń enokulturalnych – podkreśla w komentarzu dla Parkmag.pl Magdalena Zielińska, kierująca Związkiem Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

Nowe przepisy a przyszłość enoturystyki

O ile potrzeba ochrony zdrowia nie powinna nawet podlegać dyskusji, o tyle brakuje porozumienia co do konkretnych, prowadzących do tego rozwiązań. Na stole są już trzy propozycje nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Opracowały je kluby Polski 2050, Lewicy oraz Ministerstwo Zdrowia. Każda z nich zakłada ostre ograniczenia bądź całkowity zakaz reklamy napojów alkoholowych.

Niedawno Ogólnopolska Grupa Badawcza na zlecenie Fundacji GrowSPACE przeprowadziła badanie, z którego wynika, że aż 85 proc. ankietowanych Polek i Polaków popiera proponowaną ustawę autorstwa Ministerstwa Zdrowia. Blisko 80 proc. uznaje ponadto, że należy walczyć z wczesną inicjacją alkoholową wśród dzieci i młodzieży. O kompleksowy zakaz jednogłośnie apeluje też środowisko medyczne, w tym psychologowie.

I tu możnaby postawić kropkę. Postulat ochrony zdrowia i koszty społeczne związane z alkoholem jest w zasadzie bezsporny, ale rzadziej mówi się o wpływie proponowanych rozwiązań na sektor turystyki i spędzania wolnego czasu. Są obawy, że nowelizacja uderzy w enoturystykę

– Ograniczanie w Polsce nieodpowiedzialnej i szkodliwej konsumpcji alkoholu jest oczywiście niezwykle ważne – zaznacza Magdalena Zielińska, kierująca Polską Radą Winiarstwa. – W dyskusjach nad nowymi regulacjami brakuje jednak często zrozumienia dla różnorodności rynku i pozytywnego wpływu kultury wina. Enoturystyka i świadoma konsumpcja wina przyczyniają się do umacniania kultury stołu, promując umiarkowanie, a nie wzrost spożycia alkoholu – dodaje.

Fot. Jill Wellington / Pexels

W Polsce rozkwita turystyka winiarska

Z danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa wynika, że liczba producentów wina w Polsce dynamicznie rośnie. W Polsce zarejestrowanych jest już ponad 500 producentów wina. Jeszcze dwa lata temu było ich niewiele ponad 400, a dekadę temu zaledwie kilkudziesięciu.

Tempo rozwoju jest zatem imponujące. Warto dodać, że względu na niewielką średnią powierzchnię winnic (około 1,5 h), są to w przeważającej mierze przedsięwzięcia o charakterze butikowym.

– Taka skala działalności sprawia, że naturalnym i często niezbędnym uzupełnieniem modelu biznesowego winiarni jest aktywność w sektorze turystycznym – podkreśla w komentarzu dla Parkmag.pl Magdalena Zielińska, kierująca Polską Radą Winiarstwa. – Szacujemy, że obecnie ponad połowa polskich producentów wina prowadzi działalność enoturystyczną, zaprasza gości do winnic i organizuje tam dla nich atrakcje.

CZYTAJ TAKŻE: „Siła turystyki winnej polega na powrotach”. Jak Pałac Mała Wieś stał się magnesem dla enoturystów

Turystyka winiarska to więcej niż wino

Enoturystyka, czyli turystyka winiarska, zyskuje na znaczeniu i szybko staje się jednym z najciekawszych trendów w światowej branży turystycznej. Polska nie pozostaje w tyle. W ostatnich latach liczba lokalnych winnic rośnie w imponującym tempie, a wraz z nią rozwija się oferta skierowana do miłośników wina i osób szukających nowych doświadczeń.

– Wzorujemy się na liderach światowego rynku enoturystycznego: Francji, Hiszpanii i Włoszech, gdzie co roku miliony turystów odwiedzają winnice, a rosnące zainteresowanie taką formą wypoczynku przynosi dynamiczny wzrost przychodów z enoturystyki – podkreśla Magdalena Zielińska. 

20.05.2025 Warszawa, n/z Magdalena Zielińska fot. Piotr Waniorek/zelaznastudio.pl

We Włoszech enoturystyka to potężna gałąź gospodarki, przyciągająca co roku miliony gości. Tylko w 2024 r. tamtejsze winnice i obiekty agroturystyczne zarejestrowały ponad 6 milionów noclegów turystów zainteresowanych światem wina i jego tradycjami.

Odwiedziny w winnicy to nie tylko okazja do spróbowania wyjątkowych win, ale także możliwość poznania procesu ich powstawania – od winorośli po butelkę. Coraz więcej obiektów oprócz degustacji proponuje również regionalne przysmaki, takie jak sery, wędliny czy tradycyjne wypieki. Nie brakuje też wydarzeń edukacyjnych i kulturalnych – od kameralnych koncertów po warsztaty tematyczne. Wiele winnic oferuje dodatkowo noclegi w urokliwych miejscach, zapewniając gościom pełne zanurzenie w atmosferze regionu.

Polska, z uwagi na dynamikę rozwoju winnic, staje się miejscem oferowania tych doświadczeń.

Szczególną rolę w promocji tej gałęzi turystyki w Polsce pełnią np. rozwijające się szlaki winiarskie. Chodzi np. o Lubuski Szlak Wina i Miodu, Sandomierski Szlak Wina czy Podkarpacki Szlak Winnic. To pełnoprawne produkty turystyczne, które promują nie tylko winnice same w sobie, ale także ich macierzyste regiony. Na mapie kraju jest też coraz więcej imprez skupiających się na winie i enoturystyce, np. Wielkopolski Festiwal Wina „Winowacje”, Kazimierski Festiwal Wina w Kazimierzu Dolnym czy ENOfestiwal – Opolski Festiwal Enoturystyczny „Lato na winnicy” albo Winobranie w Zielonej Górze i Dni Wina w Jaśle.

To imprezy, które na stałe wpisały się w tradycję regionów i co roku przyciągają tłumy turystów spragnionych smaków, aromatów i dobrej zabawy. Odpowiedzialnemu rozwojowi tego sektora turystyki nie sprzyja jednak polskie prawo.

Fot. Mark Stebnicki / Pexels

Niepewność w winnicach

– Obecnie w Polsce obowiązuje całkowity zakaz promocji i reklamy alkoholu (z wyłączeniem piwa), a definicje promocji i reklamy są niejednoznaczne i nieadekwatne do współczesnych realiów – zwraca uwagę Magdalena Zielińska z Polskiej Rady Winiarstwa. – Niestety, projekty ustaw, zarówno poselskie, jak i przygotowywane przez Ministerstwo Zdrowia, zamiast rozwiązywać problemy interpretacyjne, wprowadzają nowe wątpliwości. 

Jak podkreśla Zielińska, nie jest dziś np. nadal jasne, które działania komunikacyjne będą dozwolone, a które mogą podlegać karom i drastycznie zwiększonym sankcjom.

– Obawiamy się, że prowadzone właśnie prace legislacyjne ograniczą możliwość publicznego mówienia o winie, zapraszania turystów do winnic, organizowania i promowania wydarzeń enokulturalnych – podkreśla Magdalena Zielińska.

To nie jedyny problem, bo dla podmiotów prowadzących działania enoturystyczne istotna jest także kwestia sprzedaży przez internet. Zwłaszcza dla małych winiarni sprzedaż online jest kluczowym kanałem dystrybucji.

– Turysta, który zachwycił się winem podczas wizyty w winnicy, musi mieć możliwość jego ponownego zakupu na odległość – podkreśla Magdalena Zielińska. – Niestety Polska wciąż pozostaje niemal ostatnim z krajów w Europie, w którym te kwestie nie zostały uregulowane, a nowe propozycje są sformułowane w taki sposób, że przepisy będą utrudniać zakupy online na tyle, iż skuteczna sprzedaż stanie się wyzwaniem.

Proponowane zmiany w przepisach – choć z założenia potrzebne ze względu na społeczne koszty nadużywania alkoholu – mogą więc jednocześnie zahamować pozytywne zjawiska, wpływając na winiarzy, małych importerów, dystrybutorów specjalistycznych, kluby koneserów, festiwale i wydarzenia enoturystyczne.

Fot. Elle Hughes / Pexels

Szansa na kompromis?

Ostatnie debaty na temat nowelizacji ustawy w sejmowych komisjach zdrowia i gospodarki zakończyły się bez consensusu. Nie oznacza to jednak, że nie ma miejsca i szansy na kompromisowe rozwiązania. Takie, które będą spełniały oczekiwania społeczeństwa, w tym środowiska medycznego, a jednocześnie nie będą ciosem wymierzonym w sektor doświadczeń i turystykę winiarską.

– Bardzo na to liczymy i jesteśmy głęboko przekonani, że kompromis jest możliwy – zaznacza Magdalena Zielińska. – Wystarczy przyjrzeć się regulacjom obowiązującym w innych krajach europejskich oraz ich polityce alkoholowej, a także ocenić wpływ tych rozwiązań na zdrowie publiczne, kulturę konsumpcji, branżę alkoholową i turystykę. 

Zdaniem prezeski Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa, analiza najlepszych praktyk pozwoli wyciągnąć wnioski, na bazie których będzie można opracować rozwiązania odpowiednie dla Polski, takie, które jednocześnie chroniłyby zdrowie publiczne, a zarazem umożliwiłyby dalszy rozwój kultury winiarskiej.

Warto zwrócić też uwagę, że Parlament Europejski i Rada UE uzgodniły założenia tzw. pakietu winiarskiego, który ma wspierać producentów wina oraz opartą na nim turystykę. Chodzi np. o możliwość finansowania karczowania winorośli z funduszy UE, dodatkowy czas na ponowne sadzenie w przypadku klęsk żywiołowych i chorób roślin, a także wsparcie turystyki winiarskiej i eksportu.

– Niestety w Polsce obecne działania zdają się iść w przeciwnym kierunku, co może poważnie zagrozić naszej branży – konkluduje Magdalena Zielińska.

Fot. El Capra / Pexels

Dyskusja

Dodaj komentarz

Czytaj także

Newsletter