Kiedy dziecko strzela do Animatora. Jak nauczyć rodzica bycia Mistrzem Zabawy? [FELIETON]

Parki rozrywki

Największym problemem współczesnych rodzin jest brak wspólnego języka zabawy – ocenia Konrad Dzięcielewski.

Często słyszę pytanie: „Jak pracować z rodziną?”. To jedno z najtrudniejszych pytań w naszej branży. Wielu odpowie: „Rozdzielić ich! Dzieci na prawo, rodzice na kawę”. Ale czy na tym polega misja rodzinnego parku? Uważam, że nie do końca.

.

Prawdą jest, że dzieci bez rodziców często szybciej „puszczają się spódnicy mamy” i są bardziej otwarte. Prawdą jest też, że w stadzie może być tylko jeden przewodnik. Ale sztuka polega na tym, by Animator był tym przewodnikiem tylko na początku – by pokazał zasady gry, a potem przekazał pałeczkę rodzicowi.

Bo największym problemem współczesnych rodzin nie jest brak miłości, ale brak wspólnego języka zabawy i brak granic. Wielu rodziców, w dobrej wierze, programuje swoje dzieci na „Małych Książąt”, którym wolno wszystko.

Pamiętam jedne urodziny w domu klienta – tego nie da się zapomnieć!

Solenizant, 10-latek, dostał w prezencie łuk. Prawdziwy, nie zabawkę. Na „dzień dobry”, w ramach polowania, które urządził sobie z kolegami, wycelował i strzelił do mnie. Nie żartuję. Uratowało mnie to, że jako „Wiedźmin” miałem na sobie autentyczny kostium ze skóry dzika (bo lubię jak jest autentycznie).

Kiedy wyjąłem ostry grot wbity w plecy mojego stroju, dotarło do mnie, że gdybym był w zwykłym T-shircie, to i ten felieton mógłby nigdy nie powstać.

Matka chłopca przeprosiła i zabrała łuk, ale nie wyczułem w tym głębszej refleksji. Dla niej to była tylko „zabawa”. Dla mnie – dowód na to, o czym w swoich pracach naukowych pisze moja kuzynka, Sonja Breinholst z Uniwersytetu w Kopenhadze. Jej badania wskazują jasno: dziecko potrzebuje granic, by czuć się bezpiecznie. Dziecko „puszczone samopas”, bez jasnych zasad, wcale nie jest szczęśliwe. Jest zagubione, a jego agresja to często wołanie o strukturę.

Wtedy, z tym grotem w ręku, przejąłem grupę twardą ręką. Chłopiec był w szoku. Jego „poddani” (koledzy), których wcześniej terroryzował humorami, nagle zobaczyli, że jest ktoś silniejszy – Animator z zasadami. Co się stało? Chłopiec, widząc, że traci posłuch i że zabawa toczy się według reguł, uległ presji grupy. Zrozumiał, że aby się bawić, musi współpracować. Pod koniec imprezy nie chciał mnie wypuścić. Powiedział, że to były jego najlepsze urodziny.

Dlaczego o tym piszę? Bo to jeden z kluczy do roli Animatora.

W tamtej chwili musiałem przejąć ster, by wpłynąć na dalszy ciąg wydarzeń. Poszedłbym dalej w tych rozważaniach: w takich sytuacjach nie tylko ratujemy siebie, ale i całe wydarzenie. Naszym celem nie jest zabranie dzieci rodzicom. Naszym celem jest przedstawienie rodzicowi alternatywy, danie mu możliwości. Rodzic często nie wie, jak się bawić z dzieckiem, powielając utarte schematy: klauna, maskotki, baloników i słodyczy. Żeby była jasność myśli: Animator nie mówi „Patrzcie na mnie, ja jestem gwiazdą”. Jego rolą jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni i powiedzenie: „Teraz Ty spróbuj”.

Kiedy rodzic widzi, że jego dziecko reaguje na zasady, że świetnie bawi się w określonych ramach – przestaje się bać. Zdejmuje zbroję. Wtedy następuje ten magiczny moment transferu: Animator robi krok w tył i mówi do rodzica: „Teraz Twoja kolej. Wiesz już, jak i w co się bawić. Zostań Mistrzem Zabawy dla swojego dziecka”.

I wiecie co?

Rodzicom jest wtedy łatwiej. Bo dostali instrukcję obsługi przygody. Wprowadziliśmy ich do naszego świata, by mogli go przeżywać razem, a nie osobno.

Konrad Dzięcielewski: autor Parku Dolina Skrzatów, scenarzysta, twórca gier miejskich i planszowych. Trener animatorów i twórca koncepcji animacyjnych. Artysta, rzemieślnik. Praktyk z 25-letnim stażem w parkach rozrywki w Polsce i Danii, który swoją drogę zawodową zaczynał od harcerstwa i teatrów improwizacji. Studiował na wydziale Nauk o Wychowaniu na Uniwersytecie Łódzkim. Jego unikalne podejście do animacji jako „Imagineeringu Emocji” wywodzi się z osobistych doświadczeń – wychowany przez głuchoniemych rodziców, stał się ekspertem w komunikacji niewerbalnej i czytaniu emocji odbiorcy. W swojej pracy walczy z bylejakością, promując animację jako sztukę „Ożywiania” relacji i przestrzeni.

Kontakt: skrzatolog@gmail.com

Czytaj także

Newsletter