Jak „Zet”

Przyjrzyjmy się pokoleniu Z od innej strony – pomijając głośną muzykę i chuligańskie wybryki. To właśnie oni będą fundamentem największej i najbardziej zróżnicowanej generacji w Ameryce.

 

Mówi się, że generacja Z będzie najbardziej przedsiębiorczą, konserwatywną, zróżnicowaną i wykształconą w historii naszej planety. Znamy i kochamy pokolenie Milenium, ale następna w kolejce stoi generacja Z, która zmieni rynek, a także metody prowadzenia interesów w branży, nie wspominając już o rewolucji w projektowaniu atrakcji.

Na definicję pokolenia Z wpływa wiele czynników. Różni badacze podają różne wyjaśnienia, modyfikowane pod wpływem czasu, kąta nachylenia Ziemi, czy nowego singla Miley Cyrus; wszystkie definicje mają jednak pewne wspólne punkty. Pokolenie Z to przede wszystkim osoby urodzone po roku 1995, czyli obecnie dzieci i nastolatki. Nie osiągnęły one jeszcze dorosłości, ale gdy to nastanie, będą musiały pogodzić się z przyklejoną do nich etykietką. Cechami charakterystycznymi dla tej grupy są: wysokie aspiracje, skłonności konserwatywne, a także niewyobrażalny wręcz brak skrępowania przed upublicznianiem swojego scyfryzowanego do granic możliwości życia.

Dzieci internetu

W najnowszych badaniach „Digitizing Destinations 3.0”, ośrodek PGAV Destinations rejestrował reakcje gości na digitalizację obiektów: zoo, muzeów, oceanariów, czy tematycznych parków rozrywki. Prześledzono preferencje użytkowników odnośnie technologii, a także ich obawy, umiejętności i poziom wiedzy; następnie goście zostali poproszeni o ocenę obiektów pod kątem tych wytycznych – zarówno w sieci, jak i w ich fizycznym wymiarze technologicznym. Pokolenie Z to pokolenie technologów.

Trzy czwarte (76%) użytkowników zgodziło się z opinią, że obcowanie z technologią pomoże im w osiągnięciu założonych celów (jak już zaznaczyliśmy, pokolenie Z to pokolenie ludzi wyjątkowo ambitnych). Dwie trzecie (66%) potwierdziło, że technologia daje im poczucie, iż wszystko jest możliwe. Niecała połowa (43%) uznała, że ceni sobie czas „offline”. Tylko 43% badanych ceni sobie czas spędzany poza siecią. Dzieje się tak z powodu doświadczanego przez osoby funkcjonujące głównie online stanu określanego z angielska FOMO – „Fear of Missing Out”, czyli strachu przed tym, że coś może im umknąć. A umknąć może nieskończenie wiele rzeczy: wydarzenie w życiu przyjaciela, nowinka ze świata popkultury, czy nowy mem z Lolcatem. Badaczy to nie zaskakuje.

 

Fonoholicy

W publikacji „Digitizing Destinations 3.0” znajduje się również wzmianka o zjawisku „The Phone Stare”, czyli jednej ze składowych uzależnienia od telefonu, nazywanego w psychologii fonohilizmem. Objawia się ona kompulsywnym zerkaniem na telefon i korzystaniem z jego aplikacji i funkcji. To rozpraszające, często denerwujące zachowanie gości, którzy zamiast cieszyć się atrakcją jak należy (według „analogowych” organizatorów), wlepiają wzrok w ekranik komórki, nie jest rzadkością. Badanie wykazało, że niemal dwie trzecie uczestników używa w trakcie zwiedzania i oglądania smartfonów. Po co? Udało się ich nakłonić do odpowiedzi: 

  • 48%: wysyła SMS-a do znajomych o tym, gdzie jest i co robi;

  • 42%: wyszukuje informacje związane z tym, co ogląda;

  • 40%: zaznacza aktywność lub dodaje zdjęcie na portalu społecznościowym;

  • 40%: sprawdza skrzynkę e-mailową;

  • 29%: wysyła maile

Powyższe dane powinny pomóc osobom tworzącym atrakcje pogodzić się z tym, że tłumy ludzi będą kierować wzrok w stronę ekranu telefonu zamiast rozpływać się z zachwytu nad stojącym tuż przed ich nosem pięknym, precyzyjnym i wyrafinowanym cudem technologii nad którego cyzelowaniem twórcy spędzili ostatnie lata. Przeciwnie; ci ludzie nie są ignorantami, oni po prostu chcą dowiedzieć się o tym więcej i podzielić z innymi. Pokolenie Z nie zna świata sprzed internetu. Generacja Milenium dorastała z laptopem w ręku, generacja Z – z ekranem dotykowym. To pokolenie ludzi wielozadaniowych, mogących w każdym momencie pracować na kilku ekranach jednocześnie, a 10% ma na telefonie co najmniej 40 aplikacji. I żadna z nich to nie jakiś przestarzały Facebook.

Handsome man taking a selfie at Santa Monica pier in California

 

Kreatywne kolaboracje

25% nastolatków w wieku 13-17 zrezygnowało z Facebooka w 2013 roku na rzecz innych platform dających więcej możliwości dla naszpikowanych emotikonami rozmów. Oni wolą komunikować się za pomocą obrazków, ikonek i symboli, więc aplikacje typu Snapchat, Whisper i Secret są idealną odpowiedzią dla utrzymania tych (średnio) ośmiu sekund uwagi. Dziewięć na dziesięć osób pokolenia Z zagląda na YouTube raz w tygodniu; 54% kilka razy dziennie; 52% korzysta z serwisu jako źródła informacji do szkolnych zadań i projektów badawczych. Jeżeli chcesz trafić do pokolenia Z, zapomnij o YouTube, Hulu, czy Netflixie. Generacja Z woli współpracę online w czasie rzeczywistym, już zaraz, teraz. Co to znaczy? Że scenariusze dnia codziennego nie współgrają z systemem operacyjnym mózgu pokolenia Z (pewnie w tym momencie miliony użytkowników narzekają na kolejki i dzielą się tym online).

Oznacza to również nadchodzące zmiany w projektowaniu atrakcji – trzeba będzie znaleźć sposób na to, by stworzyć środowisko, w którym użytkownicy aktywnie i wspólnie tworzyć będą swoje doświadczenia. Twórcy nie powinni też zapominać o bardzo ważnej rzeczy odnośnie cyber-pokolenia Z. O ciągłej autopromocji. Cokolwiek umieszczą na swoim profilu i jakąkolwiek apką akurat się posługują, cały czas tworzą niepowtarzalne treści i promują te, które akcentują ich poczucie humoru, niepowtarzalność, kreatywność, osobowość, czy cokolwiek innego wchodzi w skład nieustannie tworzonej marki „ja”.

Pokolenie Z umieszcza komunikaty w mediach społecznościowych dla znajomych i „followersów” niezliczoną ilość razy dziennie, robiąc to samo, co ich poprzednicy za pomocą wpisów na blogach, a przedstawiciele dwóch pokoleń wstecz przez konsumpcyjny styl życia (czyli ubraniem, tym jakim samochodem jeździli, co czytali… czy raczej może co chcieli, żeby ludzie – nawet domownicy! – myśleli, że czytają).

Dwie trzecie pytanych przedstawicieli pokolenia Z zgodnie twierdzi, że lubi dzielić się wiedzą i tym, co robi online. 64% subskrybuje strony z uwagi na treści, dzięki którym może poszerzyć wiedzę, bo lubi wiedzieć więcej, a 76% przyznaje, że według nich doświadczenia online pomogą im w osiągnięciu wyznaczonych celów.

Nastrojeni na autentyczność

Pomijając aspekt autopromocji, „Zeci” pilnie strzegą swojej prywatności i monitorują, kto w sieci obserwuje ich profile lub próbuje nawiązać kontakt. Uciekają się do najbardziej skomplikowanych metod, by ukryć dostęp do informacji o nich – w wymiarze online zazwyczaj za pomocą trybu anonimowości, w realu – blokując dostęp do swoich danych za pomocą haseł i zabezpieczeń ustawianych manualnie. Tylko 22% użytkowników zapytanych o to, czy ufa wiadomościom zamieszczanym w internecie przez firmy odpowiada „tak”. To bardzo świadoma grupa, która bezbłędnie rozpoznaje, kiedy ktoś spoza ich pokolenia próbuje nawiązać z nimi komunikację.

Badanie “Digitizing Destinations 3.0”, podobnie jak wiele innych, wykazało, że najmłodsze pokolenie jest równomiernie podzielone i bardzo konserwatywne względem tego, jaki wkład w ich doświadczenia ma mieć technologia. Jedynie 16% chciałoby jak najbardziej zdigitalizowanych atrakcji. Użycie technologii sprawia, że atrakcje stają się bardziej zachęcające, a przekazywane przez nie treści mogą łatwiej i bardziej efektywnie trafiać do odbiorcy. Jeżeli jest wykorzystana w odpowiedni sposób, może wzmocnić przekaz – i tak powinno się jej używać. Generacja Z jest fascynującym tworem, będącym bardzo silnie zanurzonym w cyfrowym świecie, a jednocześnie chroniącym skrzętnie swoją prywatność.

Wykorzystanie technologii jest kluczowym elementem każdej atrakcji z tej branży: cyfrowej, mechanicznej, funkcjonalnej, czy z zakresu bezpieczeństwa. Zrozumienie największej, najbardziej zróżnicowanej i zdigitalizowanej generacji jest podstawą dla wszystkich, którzy będą próbować projektować lub dostosować do niej atrakcje.

 

 

Autorem oryginalnego tekstu jest Mike Kozen, prezes PGAV Destinations – firmy zajmującej się planowaniem przestrzennym i projektowaniem atrakcji na całym świecie. Do klientów PGAV Destinations należą m.in.  Chimelong Ocean Kingdom,Space Shuttle Atlantis w Kennedy Space Center Visitor Complex, Angkor: Lost Kingdom w Port Aventura, Heart of Africa w Columbus Zoo. 

Awantura o tropiki
Szybka i wściekła jazda – dla każdego już od czerwca [wideo]

MAPY POLSKICH PARKÓW

KATALOG FIRM

Tylko sprawdzone firmy

OGŁOSZENIA

Kup i sprzedaj atrakcje

Czytaj też…

Menu