strefa wodna

Strefy wodne w parkach rozrywki – klucz do większej liczby odwiedzających?

Parki rozrywki

Turyści coraz chętniej wybierają odpoczynek i zabawę w otoczeniu atrakcji wodnych.

Niedawne fale upałów w Polsce skłoniły wielu przedsiębiorców do zastanowienia się nad tym, czy warto inwestować w atrakcje wodne. Chodzi m.in. o strefy wypoczynku, baseny, zjeżdżalnie i wodne place zabaw. Czy taki kierunek biznesowy może być opłacalny i czy jest warunkiem przetrwania na rynku? A może odwrotnie, to pierwszy krok do „utopienia” pieniędzy? Przyglądamy się zyskom i ryzykom, oddając głos ekspertom.

.

Zmienia się model spędzania czasu

Przez lata klasyczny model biznesowy parków rozrywki w Europie Środkowej polegał na budowaniu stref tematycznych, rollercoasterów, tworzeniu dynamicznej rekreacji z ukierunkowaniem na aktywność ruchową. Stawiano na miejsca oparte na urządzeniach mechanicznych czy rozwiązaniach edukacyjnych.

To oczywiście schemat mocno uproszczający, jednak wcale nieodchodzący od ram rzeczywistości. Obecnie coraz więcej parków rozrywki stawia na rozwój infrastruktury rekreacyjnej wykorzystującej wodę. W Polsce koronnym tego przykładem jest Energylandia z obszarem Aqualantis i Water Parkiem. Kultowego Abyssusa czy Whirlpool Water Fight nie trzeba nikomu przedstawiać, podobnie jak strefy naśladującej tropikalną wyspę.

Miłośnicy wypoczynku wodną zabawę znajdą w wielu innych parkach rozrywki. Np. w Brzezóvce w Domatkowie, Plenerowym Centrum Rozrywki w Papowie Toruńskim, Deli Parku k. Poznania, Frajdalandii w Budach Iłowskich, Planecie Gigantów w Rybniku czy FastParku k. Białegostoku. Wszystkie te miejsca (i wiele innych), doskonale zdają sobie sprawę z potencjału biznesowego wodnych atrakcji. Wspomniany FastPark jest względnie świeżym przykładem udanej inwestycji, a tamtejsza strefa wodna w obiekcie powstała w 2024 roku.

Strefy wodne to obecnie hit hitów, polecam inwestować. Może nie funkcjonują szczególnie długo, bo około 3-4 miesiące w trakcie roku, ale przy dobrej pogodzie, tego typu atrakcje niezwykle napędzają ruch. W moim parku obserwuję wzrost frekwencji nie o 20 czy 30 proc., a o niemal 100 proc. – tłumaczy nam Krzysztof Giro, właściciel FastParku.

strefy wodne
Fot. Facebook/FastPark (Strefa wodna w FastParku k. Białegostoku)

Jest ryzyko, jest możliwość zysku

Oczywiście tworzenie tego typu miejsc wiąże się nie tylko z korzyściami, ale i wieloma niepewnościami. Część przedsiębiorców tworząc biznesplany, często na warsztat bierze najpierw możliwe ryzyka. Wśród nich pojawiają się aspekty, które dotyczą różnych obszarów, takich jak:

  • zmienna pogoda;
  • wysokie koszty rachunków za wodę i energię;
  • sezonowość atrakcji;
  • wymagający serwis i konserwacja;
  • rygorystyczne normy sanitarne.
strefy wodne

Jednak cytując klasyka, kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Szampanem jest oczywiście możliwość solidnego zarobku i nie ma co ukrywać – to magnes na przedsiębiorców. Jednak zanim zarobi się pierwszą złotówkę, najpierw ważny jest solidny pomysł, opracowanie kosztorysu, przygotowanie biznesplanu, określenie targetu i celu działalności oraz wreszcie – efektywne wdrożenie.

Do tego dochodzi wiele innych elementów stricte biznesowych. Kluczowe są inspiracje, a parki tematyczne, które stawiają na atrakcje wodne, czerpią know-how od największych, w tym od klasycznych aquaparków. Jak tłumaczy w rozmowie z portalem Parkmag.pl dr Adam Karpiński z Uniwersytetu WSB Merito we Wrocławiu, jednym z benchmarków w branży jest pewien niemiecki park wodny.

– Przykładem atrakcji osadzonej w tematyce parku rozrywki jest Tropikalna Wyspa (Tropical Islands) pod Berlinem. Istnieje już kilkadziesiąt lat i jako miejsce pełnowymiarowego wypoczynku obiekt może być wykorzystywany na szeroką skalę. Podobną drogą tworzenia atrakcji wodnych poszli polscy inwestorzy, opierając biznesy na modelu całorocznego funkcjonowania – mówi dr Adam Karpiński.

strefy wodne
Fot. Wikipedia/Domena publiczna/Bmalina (Tropikalna Wyspa przyjmuje 6000 gości dziennie)

Inwestowanie w rozwiązania wodne przez przedsiębiorców posiadających sezonowe, outodoor’owe obiekty, to trend, który rośnie w siłę. Powód? Równolegle rośnie temperatura! Jak podaje Planetarium Śląskie, „średnia roczna temperatura w 2025 roku wyniosła 9,8°C, co oznacza anomalię +0,8°C względem normy z lat 1991–2020.” To bardzo dużo.

Skoro jest ciepło, to zwiększa się popyt na rozrywkę wodną. A skoro rośnie popyt, to zgodnie z prawidłami biznesowymi, w górę idzie podaż. I to na wielu płaszczyznach. Dostrzega to branża parków tematycznych, ale również sektor hotelarski i wypoczynkowy.

– Obecnie obserwujemy trend, gdzie hotele rezygnują z własnych basenów i podpisują umowy z aquaparkami, aby zapewnić klientom wysoką jakość usług i maksymalne wrażenia z wizyty. Ponadto utrzymanie atrakcji wodnej to duże wyzwanie i z punktu widzenia ekonomii opłacalność takiego podejścia niekiedy stoi pod znakiem zapytania – dodaje dr Adam Karpiński.

Może cię zainteresować:

Strefy wodne i pierwsze kroki biznesowe

Nie sposób dać przepis na udany biznes oparty na atrakcjach wodnych (złoty środek pewnie nie istnieje), ale można zwrócić uwagę na kilka ważnych aspektów i know-how, którym chcą się dzielić fachowcy. Najlepiej jeśli są to osoby, które na świeżo wdrażały infrastrukturę wodną w swoim parku. Podstawowe pytanie brzmi: w co warto inwestować, chcąc otworzyć strefę wodną?

– To pytanie złożone, ale na pewno proponowałbym inwestować w zjeżdżalnie, baseny głębokie, baseny płytkie i tory przeszkód. To atrakcje, które z mojej obserwacji cieszą się największym zainteresowaniem. Są proste w obsłudze, a goście cenią ich funkcjonalność – mówi Krzysztof Giro.

Biznes biznesowi nierówny i powodzenie inwestycji z pewnością będzie zależeć od wielu czynników. Np. lokalizacji, określenia targetu, infrastruktury, oczekiwań i nasycenia konkurencji. Istotne jest także, aby nie popełniać błędów już na etapie projektowania stref. A przecież diabeł tkwi w szczegółach.

– Ważne jest uzdatnianie wody. Niektórzy moi znajomi popełnili błąd, bo zainwestowali w uzdatnianie manualne. Woda nie trzyma wtedy parametrów. Polecam rozwiązanie automatyczne, dzięki któremu woda zawsze jest czysta i przejrzysta. To zachęca klientów, a dla właściciela to zwyczajnie mniej obowiązków – ocenia Krzysztof Giro.

strefy wodne
Fot. Pixabay (Strefy wodne przyciągają coraz więcej gości do parków rozrywki)

Mówiąc o kluczowych błędach inwestycyjnych, właściciel Fast Parku zdradził nam kilka innych kwestii, na które warto zwrócić uwagę. Wśród nich wymienił zakup nieprzemyślanych atrakcji.

– Nie polecam szczególnie zjeżdżalni łukowej. Dlaczego? Osoba korzystająca z takiej zjeżdżalni nie widzi, czy ktoś przed nią nie znajduje się na atrakcji. To może powodować nieprzyjemne i niebezpieczne sytuacje, a w efekcie robić zły marketing. Takie atrakcje zniechęcają – dodaje.

Dużo mówi się także o zakupie sprzętu. Skąd brać urządzenia? Zdaniem Krzysztofa Giro, warto inwestować w sprzęt z rynków azjatyckich.

– W Europie ceny są niemal trzy razy wyższe, a jakość chińskich rozwiązań jest bardzo wysoka. Czasami nawet lepsza niż w Europie. Przykład? Chodzi o dmuchane urządzenia wodne pneumatyczne. Są niezwykle solidne. Warto odrzucić na bok stereotypowe myślenie – mówi.

strefy wodne
Fot. Pixabay (Jedną z najpopularniejszych atrakcji wodnych w parkach są zjeżdżalnie wodne)

Tak budować, aby zarobić

Czy parki rozrywki mają szanse na rozwój, inwestując w strefy wodne lub pojedyncze wodne atrakcje? Zdaniem ekspertów, kluczowe jest spełnienie kilku wymogów, które nie zawsze są tak oczywiste.

– Po pierwsze ważny jest stabilny rynek potencjalnych klientów obiektu. Po drugie gość musi potrzebować rozrywki opartej na tematyce atrakcji wodnych. Po trzecie w takim biznesie warto posiadać gwarancję dobrej pogody, a z tym w Polsce bywa różnie – podkreśla dr Adam Karpiński.

Zdaniem ekonomisty, liczy się też kalkulacja kosztów np. w zakresie obsługi i personelu. Zatrudnianie animatorów do zabawy, ratowników, serwisantów atrakcji itp. – to wszystko generuje koszty, na które przedsiębiorca musi być gotowy.

Istotny jest także wskaźnik ROI (ang. Return on Investment), czyli zwrot z inwestycji i zysk wygenerowany przez inwestycję względem kosztów. Nie ma sensu tworzyć kosztownej atrakcji dla zasady lub pod wpływem kilku komentarzy w wyszukiwarce Google.

– Dlatego jako ekonomista na pewno nie poleciłbym tego przedsięwzięcia jako inwestycji przynoszącej pewne korzyści. To ryzykowna branża – dodaje.

strefy wodne
Fot. Pixabay (Strefy wodne nastawione są na niemal każdy typ gościa pod kątem wieku)

Warto inwestować w strefy wodne?

Powyższa analiza nie zmienia faktu, że model spędzania wolnego czasu wyraźnie się zmienia. Podobnie jak warunki pogodowe w Polsce i decyzje biznesowe przedsiębiorców. W dobie popularności rekreacyjnych rozwiązań wodnych wiele parków rozrywki podąża drogą „małych kroczków” i stawia choćby na pojedyncze rozwiązania.

Warto wymienić m.in. Majaland i Aqua Team Playground czy Rabkoland i jego Plujące Totemy oraz Chlapu-Chlap. Niektóre parki inwestują nawet w mikro-rozwiązania typu: splash pady, floor fountains. Powód? Lubimy wodną zabawę.

Podsumowując, wydaje się, że wraz z każdym rokiem coraz więcej obiektów będzie zmierzać w kierunku tworzenia wodnych atrakcji, a skalę tego zjawiska wyznaczy pogoda. Zadając pytanie – warto inwestować czy nie warto – niestety nie ma tu jasnej odpowiedzi. Przypadki niektórych przedsiębiorców pokazują, że gra jest warta świeczki, ale zawsze trzeba pamiętać o ryzykach i oczekiwaniach gości.

Czytaj także

Newsletter