Discovery Park w Łebie, jedna z najbardziej rozpoznawalnych nadmorskich atrakcji rodzinnych, otwiera się na współpracę w zakresie rozwijania oferty edukacyjnej. Mariusz Stochlak, współwłaściciel parku, poszukuje pomysłów, które pozwolą połączyć rozrywkę z nauką i wydłużą sezon poza szczyt wakacyjny.
W tym artykule:
Nowy kierunek rozwoju Discovery Parku
Discovery Park już wcześniej eksperymentował z atrakcjami wykraczającymi poza czystą rozrywkę. Teraz czas na ugruntowanie tej oferty.
– Gdy stworzyliśmy interaktywną wystawę budowli modeli robotów z klocków LEGO, zainteresowanie było duże. Przyjeżdżały do nas wycieczki szkolne i grupy zorganizowane, które oglądały wystawę, a następnie brały udział w warsztatach z robotyki – podkreśla Mariusz Stochlak.
Teraz w grę wchodzi inwestycja w dalszy rozwój w podobnym kierunku.
Celem Discovery Parku jest stworzenie edukacyjnej oferty dla turystów, a także dla szkół w promieniu około 100 km od parku. Pomysł ma połączyć elementy popularyzujące naukę z atrakcjami rozrywkowymi.
Park ma zarówno bogatą infrastrukturę, jak i doświadczenie w obsłudze grup zorganizowanych. To, jak podkreśla Mariusz Stochlak, solidna podstawa do wspólnej budowy nowej oferty.

Edukacja i rozrywka w Łebie: partnerzy poszukiwani
Stochlak podkreśla otwartość na różne formy partnerstwa w zakresie oferty edukacyjnej.
Możliwości jest wiele: możemy np. połączyć siły z finansowaniem po stronie naszej bądź partnera. Możemy też zaproponować inne formy rozliczeń. Jestem otwarty na rozmowy – podkreśla współwłaściciel Discovery Parku.
Lata stabilnego rozwoju parku świadczą o jego wiarygodności jako partnera. Jak zaznacza Mariusz Stochlak, ramy czasowe i tempo realizacji nowych projektów zależy od ich potencjału. – Gdy pomysł uznam za trafiony i perspektywiczny, zapalam się całkowicie – myślę o nim, nie śpię po nocach i staram się realizować go jak najszybciej – przyznaje.
Do Discovery Parku może więc zgłaszać się każdy, kto ma pomysł – firmy, instytucje czy przedsiębiorcy indywidualni.
Discovery Park: topowa lokalizacja i oferta w Łebie
Historia Discovery Parku potwierdza, że dla Mariusza Stochlaka to nie tylko biznes i praca, ale też prawdziwy passion project.

– Na początku to było połączenie gastronomii z rozrywką, z przewagą gastronomii. Rozrywka była uzupełnieniem oferty – wspomina Mariusz Stochlak.
Szybko jednak zmienił priorytety. Najpierw dawne przestrzenie gastronomiczne przekształcono w salony z automatami, a potem park w pełni postawił na rozrywkę rodzinną.
Taki rozwój wymagał systematycznej pracy. Także nad terenem parku. Z biegiem lat Discovery Park rósł i wzbogacał się o nowość: słynną zjeżdżalnię Góralski Ślizg, autodrom, karuzele czy szkółkę jazdy dla dzieci, a wreszcie także i o komplet spektakularnego podświetlenia atrakcji, dzięki czemu Discovery Park rozpoznaje już każdy turysta w Łebie.

Powracający goście to też wyzwanie
Specyfika ruchu turystycznego w Łebie mocno uzasadnia potrzebę regularnego odświeżania oferty miejsc rodzinnej rozrywki.
– Nawet 30 proc. osób, które odwiedzają Łebę, to są corocznie powracający goście – podkreśla Stochlak. Współwłaściciel Discovery Parku wie to najlepiej. – Będąc 12-15 godzin dziennie w parku, znam już ich twarze. Mijamy się, uśmiechamy się do siebie, witamy się, znam dzieci tych gości. Widzę, jak rosną, i widzę, że potrzebują nowych atrakcji na wakacjach – opowiada.
Ta obserwacja wpłynęła także na strategię rozwoju Discovery Parku.
– Rozpoczęliśmy od budowania atrakcji dla maluszków, trzylatków, czterolatków, pięciolatków, ale teraz już rozglądamy się za ofertą dla nieco starszych gości: Air Born Shot, ławka czy Discovery Coaster – wyjaśnia.
Wyzwanie stanowią również atrakcje, które dla powracających gości tracą efekt nowości.
– To naturalne, że atrakcje, które goście znają już kilka lat, przestają ekscytować. Ludzie się nimi opatrzą, brakuje efektu świeżości – zauważa współwłaściciel Discovery Parku, co jest kolejnym mocnym impulsem do wprowadzania nowości.
Oferta edukacyjna to jednak nie jedyny pomysł na rozwój.

Wymiana atrakcji? Oferta dla atrakcji w regionie
Stochlak proponuje też inne nowatorskie rozwiązanie: wymianę atrakcji między miejscami oferującymi rozrywkę rodzinną na Pomorzu.
Można swoją atrakcję sprzedać i kupić nową, ale można też wymienić z innym parkiem, nawiązać współpracę na korzystnych dla obu stron warunkach – tłumaczy współwłaściciel Discovery Parku.
Chodzi o to, żeby w różnych miejscowościach urządzenia rozrywkowe częściej się zmieniały, a turysta wracający rok w rok do tego samego miejsca miał dostęp do zróżnicowanej i świeżej oferty.
Przyjazna konkurencja napędza rozwój
Łeba na tle innych nadmorskich kurortów wyróżnia się wyjątkowo bogatą ofertą atrakcji rodzinnych w mieście lub pobliżu. Oprócz Discovery Parku to np. Łeba Park, Farma Alexa czy Sea Park Sarbsk.

Podejście Mariusza Stochlaka do konkurencji jest jednak otwarte i jak najbardziej pozytywne.
– Wcale nie denerwuję się na to, że tych atrakcji jest dużo. Wręcz przeciwnie. Upatruje w tym pozytywnego aspektu, że ludzie, którzy z dziećmi chcą się wybrać gdzieś nad polskie morze, wybierają właśnie takie miejsca jak Łeba. Bo wybór atrakcji jest największy – tłumaczy.
Współwłaściciel Discovery Parku dostrzega dodatkowe korzyści: – Ta konkurencja wymusza ciągły rozwój, ciągłe doskonalenie, ciągłe myślenie o tym, jak się wyróżnić, jak być lepszym – dodaje, wskazując również na stabilne ceny i rosnącą jakość usług dla turystów.
Pink Date – zabawa poza letnim sezonem
Discovery Park rozwija również projekt Pink Date. To sieć automatów z okazałymi pluszakami.
– Bardzo rozwinęliście temat maszyn Pink Date. Jesteście już nie tylko w Łebie, i nawet nie tylko w innych nadmorskich miejscowościach, ale i w Zakopanem jak i na jarmarkach bożonarodzeniowych. Patrząc na skalę, jesteście nr 1 w Polsce. Jak do tego doszło? – pytamy Mariusza Stochlaka.
– Rozwój tego pomysłu wziął się również z potrzeby zagospodarowania maszyn poza sezonem letnim, więc różnego rodzaju jarmarki bądź winobrania są naturalnym kierunkiem rozwoju – odpowiada.

Jak podkreśla współwłaściciel Discovery Parku, pomysł ten rozrósł się w miarę upływu czasu.
– Moją uwagę na ten typ maszyn zwrócił Adam Legierski, jeden z liderów branży w Polsce – zaznacza. – Ja tylko ten pomysł właściwie opakowałem i zeskalowałem. Zaczynając od Łeby a kończąc na drugim końcu Polski czyli Zakopanem. Oczywiście, jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach i wiele osób próbowało, ale nie rozwinęło tego pomysłu na taką skalę, jak my.
Discovery Park w Łebie: kontakt i współpraca
Mariusz Stochlak zachęca do kontaktu zainteresowanych współpracą w zakresie tworzenia oferty edukacyjnej, wymiany atrakcji bądź automatów Pink Date.
Z Discovery Parkiem można kontaktować się pod numerem telefonu 501-337-465 bądź pod adresem stochlak@me.com.
– Można dzwonić, można umówić się i odwiedzić nas w Łebie. Możemy wypić kawę i porozmawiać – zaprasza. – Jestem otwarty i spokojnie czekam na różnego rodzaju propozycje.

Artykuł powstał we współpracy z Discovery Parkiem.












