„Bardzo się cieszę, że ministerstwo zaproponowało taki program pilotażu” – tak o pilotażu skróconego czasu pracy mówi Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy w rozmowie z serwisem internetowym Newseria.pl. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ruszyło z naborem do programu testującego krótszy dzień pracy. Trwa on do 15 września 2025 roku. Coraz więcej firm i samorządów eksperymentuje z czterodniowym tygodniem pracy, a zdaniem eksperta może to być początek nowej ery w organizacji zatrudnienia.
W tym artykule:
Pilotaż krótszego czasu pracy wyzwaniem dla pracodawców?
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowało program pilotażu dotyczący skrócenia czasu pracy. Jak podkreśla ministerstwo, celem jest przetestowanie różnych modeli skróconego czasu pracy w praktyce. Program nie będzie narzucał rozwiązań odgórnie, ale ma wspierać innowacje, które zwiększą efektywność i zadowolenie pracowników.
Nabór do programu pilotażu trwa jeszcze kilka dni – do 15 września 2025 roku.
Bardzo się cieszę, że ministerstwo zaproponowało taki program pilotażu, że sprawdzimy i zweryfikujemy w ciągu długiego czasu, jakie wiążą się ze skróceniem czasu pracy konsekwencje – mówi w rozmowie z serwisem Newseria.pl Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy.
Coraz więcej firm i samorządów eksperymentuje z czterodniowym tygodniem pracy. Jak zauważa Marcin Stanecki, chociaż część firm
reklamująca „czterodniówkę” kryje w rzeczywistości system 4×10 godzin, sam pomysł cieszy się ogromnym zainteresowaniem i staje się jednym z pożądanych benefitów na rynku pracy. Szczególnie samorządy chętnie sięgają po tę formę organizacji, by konkurować o specjalistów mimo ograniczonych widełek płacowych.
Inspektor zwraca również uwagę na historyczny kontekst. Już John Maynard Keynes prognozował w 1930 roku, że w XXI wieku ludzie będą pracować zaledwie piętnaście godzin tygodniowo, a amerykańscy ekonomiści pół wieku później przewidywali, że w 2000 roku praca będzie całkowicie dobrowolna. Te prognozy się nie sprawdziły, ale – jak dodaje – „może to jest początek tej nowej ery, kiedy będziemy rzeczywiście pracowali zdecydowanie mniej”.

Co z Państwową Inspekcją Pracy?
W rozmowie pojawiło się także pytanie o ewentualny udział Państwowej Inspekcji Pracy w pilotażu. Główny Inspektorat Pracy rozważał taki krok, ale ostatecznie zrezygnował. Powodem jest m.in. preferencja pracowników wobec modelu hybrydowego oraz trwająca reforma wewnętrzna instytucji.
Przejście na czterodniowy tydzień pracy oznacza, że w cztery dni trzeba wykonać tyle samo obowiązków, co w pięć. To wymaga większej intensywności pracy i dodatkowych raportów. W sytuacji, gdy Inspekcja przechodzi właśnie głęboką reformę, takie zobowiązania byłyby zbyt dużym obciążeniem – podkreśla Marcin Stanecki.
Inspekcja nie wyklucza jednak udziału w podobnych programach w przyszłości – po zakończeniu zmian organizacyjnych.
Jak perspektywę wprowadzenia krótszego tygodnia pracy oceniają eksperci? Dr Ewa Markiewicz z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu w komentarzu dla Parkmag.pl oceniła perspektywę skrócenia czasu pracy w parkach rozrywki.













