Ogrody świateł od lat oświetlają zimą całą Polskę. Świąteczno-zimowe instalacje cieszą się rekordową popularnością i frekwencją. Sam słynny Królewski Ogród Świateł na warszawskim Wilanowie odwiedziło już od początku działania ponad 3,5 miliona osób. Jak powstają takie instalacje i jakie korzyści dają biznesowi? Liderem branży iluminacji w Polsce jest Multidekor. Piotr Hopcia, Business Development Director w firmie, w rozmowie z Parkmag.pl opowiada o kulisach tworzenia dekoracji, które dla gości są kuszącą atrakcją, a dla przedsiębiorstw – formą ciekawej oferty na sezon zimowy i nie tylko.
Łukasz Jadaś, Parkmag.pl: Multidekor działa na rynku już niemal 30 lat. Czy liczył Pan, ile instalacji zrealizowała firma w swojej historii?
Piotr Hopcia, Multidekor: Nie liczyliśmy dokładnie, ale każdego roku realizujemy łącznie kilkaset projektów dla wszystkich naszych klientów. Liczby mówią same za siebie. Kiedyś liczyliśmy, że długość sznurów świetlnych użytych tylko w jednym sezonie pozwoliłaby na ułożenie trasy z Paryża do Warszawy. To pokazuje tę skalę — każdego roku wysyłamy do klientów kilka tysięcy dużych elementów dekoracyjnych.
Do kogo one trafiają? Kto jest głównym klientem dla Multidekor?
Pracujemy głównie dla centrów handlowych oraz podmiotów publicznych, takich jak miasta, gminy, samorządy. Współpracujemy też z klientami prywatnymi. Dla hoteli, biurowców czy firm coraz częściej dekoracje zimowe stają się dodatkową wartością przyciągającą gości. Chcemy podkreślać, że dekoracje nie mają być tylko ozdobą, ale tworzą miejsca, które mogą funkcjonować zarówno w przestrzeniach miejskich, jak i np. w centrach rozrywkowych. To jest placemaking. Za pomocą światła przyciągamy ludzi w trudniejszym zimowym okresie, co pomaga branży radzić sobie z tym wyzwaniem. Poza tym widzimy też duży potencjał marketingowy dekoracji. W okresie świątecznym Instagram i TikTok pełne są zdjęć i filmów ludzi fotografujących się przy naszych instalacjach, co potwierdza ich rolę w przyciąganiu uwagi i zaangażowania.

Czy jest różnica w roli, jaką iluminacje pełnią w centrach handlowych, a jaką w parkach rozrywki i konceptach stricte rozrywkowych?
W centrach handlowych dekoracje tworzą świąteczną atmosferę w samym szczycie sezonu zakupowego. Ludzie w okresie przedświątecznym wydają dużo pieniędzy na prezenty, robią masowe zakupy, a dekoracje mają za zadanie dodatkowo przyciągać ich do danej lokalizacji. W przestrzeni miejskiej celem jest natomiast aktywizacja przestrzeni oraz konkurowanie z centrami handlowymi, zwłaszcza wobec rosnącego trendu jarmarków świątecznych, które pojawiają się nawet w mniejszych miejscowościach. Miasta czasami rywalizują między sobą dekoracjami, by przyciągnąć turystów, a dane pokazują, że dzięki dekoracjom odwiedzalność miast w okresie zimowym rośnie.
W przypadku parków rozrywki świetlne atrakcje stanowią możliwość przyciągnięcia gości, którzy zwykle odwiedzają park tylko latem. To np. stworzenie eventu świątecznego. Może być krótki, np. weekendowy, lub dłuższy, w zależności od potencjału lokalizacji. Niektóre parki są zimą zamknięte, dlatego dekoracje i światło, które tworzymy, nie muszą być tylko świąteczne, lecz mogą mieć różne atrakcyjne tematyki. To one są powodem, dla którego park może być otwarty w sezonie zimowym.
Charakter dekoracji dla parków rozrywki jest też trochę inny niż dla miast. Przykładowo, w parku rozrywki Legendia dekorujemy cały teren, tworząc przestrzeń, która funkcjonuje jako biletowana atrakcja przez cały sezon zimowy. Tam światło i tematyczne dekoracje pozwalają na otwarcie parku zimą, kiedy o 16:00 już zapada zmrok. Legenda uruchamia wtedy kilkanaście swoich standardowych atrakcji, tworząc efektowny miks parku rozrywki i ogrodu świateł.

Jak to zrobić? Z czym zarządca parku musi przyjść do Multidekor, żeby zacząć współpracę i mieć u siebie ogród świateł?
Często to nie park rozrywki przychodzi do nas, lecz my sami inicjujemy kontakt, gdy dostrzegamy ciekawą lokalizację z potencjałem na biznes, który mógłby przyciągnąć np. 60 – 80 tysięcy osób w ciągu sezonu jesienno-zimowego. W takim przypadku chętnie wchodzimy we współpracę jako partner biznesowy, dostarczając bezkosztowo całą koncepcję dekoracyjną i dzieląc się przychodami z biletów.
Jeśli zaś chodzi o mniejsze wydarzenia, takie jak eventy świąteczne czy udekorowanie przestrzeni, klienci najczęściej sami do nas się zwracają. Zazwyczaj szybko przechodzimy do pierwszego spotkania na miejscu, aby poznać przestrzeń i ją „poczuć”. Ważne jest też ustalenie budżetu, ponieważ w zakresie dekoracji świątecznych nie ma granic – bez określonych limitów projektanci mogą stworzyć coś pięknego, lecz niekoniecznie dopasowanego do możliwości finansowych klienta.
Jeśli chodzi o minimum, to można przyjąć przykład jednej średniej choinki świątecznej, która mierzy ok. 10 metrów wysokości. Taka dekoracja to wydatek rzędu 80–100 tysięcy złotych. Oczywiście można też postawić mniejszą choinkę i budżet przeznaczyć na inne elementy.
Oferujemy również wynajem dekoracji, co pozwala na ograniczenie kosztów. Dla klientów planujących długofalowe projekty zakup jest lepszą opcją, natomiast wynajem sprawdza się przy projektach, które mają się zmieniać co roku lub co kilka lat.

Czy można poprosić Was o stworzenie pomysłu od zera, albo odwrotnie — przyjść z całkowicie gotową wizją, na przykład dekoracji w stylu retro?
Oczywiście, można przyjść z czystą kartką i wtedy wspólnie z klientem staramy się zaprojektować coś odpowiedniego. Bardzo często klienci nie mają dokładnie sprecyzowanych oczekiwań, ale po zapoznaniu się z przestrzenią i wykorzystując nasze doświadczenie, jesteśmy w stanie zaproponować ciekawe rozwiązania. Wszystko zależy od potrzeb oraz budżetu – musimy ustalić pewną granicę, do której będziemy projektować.
Kiedy najlepiej zacząć myśleć o iluminacji, by zdążyć na czas świąteczny?
Jeśli chodzi o czas realizacji, to na pewno we wrześniu jest już za późno na realizację dużych projektów zimowych. Przyjmujemy, że duże projekty trwają minimum pół roku, ponieważ obejmują fazę inicjacji, koncepcji, wyliczeń, a następnie produkcję, dostawę i montaż. W idealnych warunkach ten proces mógłby trwać około trzech miesięcy, ale w praktyce zawsze pojawiają się różne opóźnienia.
Dla mniejszych koncepcji jesteśmy jednak w stanie wykreować, wyprodukować i dostarczyć dekoracje nawet w ciągu 30 dni. Trzeba tylko pamiętać, że im bliżej do szczytu sezonu produkcyjnego, tym dostępność komponentów szybciej maleje. Mamy spore zasoby magazynowe dekoracji, które można wynająć nawet w ostatniej chwili, ale jeśli wszyscy będą czekać na ostatnią chwilę, to dekoracje mogą się szybko wyczerpać.
Największe projekty najczęściej inicjujemy na początku roku — w styczniu, lutym czy marcu. Czasem jednak zdarza się zaczynać plany nawet rok wcześniej, zwłaszcza przy klientach zagranicznych. Obecnie, we wrześniu, wciąż możemy stworzyć takie przestrzenie na ten sezon, ale już w ograniczonym zakresie.
Jak zatem stworzyć naprawdę immersyjną, angażującą przestrzeń? Jakie warunki muszą być spełnione, żeby taka instalacja skutecznie “zadziałała” na gości?
Z mojego punktu widzenia immersję można rozumieć jako połączenie oddziaływania na różne zmysły – wzrok, dotyk czy słuch. Staramy się coraz bardziej rozbudowywać interakcje w naszych elementach dekoracyjnych. Dawniej zaczynaliśmy od prostych rozwiązań, jak przyciski uruchamiające animacje światła czy ruch animowanych figur.
Od wielu lat dodajemy też dźwięki, które włączane są przez przyciski lub czujniki – czasem są to proste efekty dźwiękowe, a czasem bardziej skomplikowane interakcje w formie gier i zabaw. Stworzyliśmy na przykład dekoracyjne wersje klasycznych gier, takich jak Snake czy Kółko i Krzyżyk. To angażuje całe rodziny.

Budujemy także karuzele, napędzane siłą mięśni, które łączą animacje światła i dźwięku. Bazując na znanych nam technologiach tworzymy immersyjne przestrzenie łącząc dźwięk, światło, animacje, dym, a także lasery, projekcje i mappingi. Dzięki temu powstaje narracja, która znacznie zwiększa zaangażowanie i zadowolenie odbiorców.
Na przykład mappingi 3D, takie jak w Królewskim Ogrodzie Świateł w Wilanowie, funkcjonują u nas od wielu lat i nadal cieszą się popularnością. Są one bardzo atrakcyjne dla klientów, choć są też rozwiązaniem kosztownym. Dlatego poszukujemy też tańszych i prostszych form projekcji, które będą dostępne dla większej liczby klientów.

Jednym z krytycznych wątków dyskusji o parkach świateł jest energia. Czy naprawdę są one tak zasobożerne, jak się czasem mówi?
Powstało wiele mitów na ten temat. Mówimy jednak o dekoracjach wykorzystujących najbardziej oszczędne na rynku oświetlenie eko-LED. Czasy prądożernych żarówek nie dotyczą zatem współczesnych instalacji dekoracyjnych.
Jeśli chodzi o rzeczywiste zużycie prądu, to duża koncepcja ogrodu świateł pobiera około 30–35 kWh, czyli mniej niż średniej wielkości jarmark świąteczny w ciągu jednego dnia.
Nasze instalacje nie wymagają aż tak dużych zasobów energii. Kiedyś wyjaśnialiśmy to na przykładzie czajników: jedna wysoka choinka w centrum handlowym zużywa prąd odpowiadający pracy dwóch czajników w domu podczas jednego dnia.
W ostatnim czasie ceny energii wzrosły, to jednak ich wpływ na koszty związane z dekoracjami jest minimalny.
Stosujecie też rozwiązania energooszczędne.
Przede wszystkim, pracujemy na oświetleniu LED, które samo w sobie jest bardzo ekonomiczne. Dodatkowo mamy autorskie rozwiązania techniczne, które pozwalają dodatkowo obniżyć zużycie energii nawet o 20-25 proc.
W zakresie ekologii korzystamy ponadto z materiałów z recyklingu. Część produkcji przenieśliśmy na technologię druku 3D, co pozwala tworzyć dekoracje z materiałów biodegradowalnych. Większość produkcji opiera się też na stali i aluminium, które są materiałami wielokrotnie przetwarzanymi.
Dla nas ważny jest ten aspekt długowieczności. Produkujemy elementy wysokiej jakości, które można wykorzystywać przez 5 czy 10 lat, zamiast wyrzucać po jednym czy dwóch sezonach. To przekłada się zarówno na oszczędności, jak i na korzyści dla środowiska.
Czy mierzycie skuteczność swoich instalacji? Jak ocenia się sukces danej iluminacji?
W przypadku parków świateł mamy możliwość namacalnej oceny efektów, ponieważ znamy osiągane wyniki frekwencji i możemy porównać je z oczekiwaniami. Słuchamy też głosów klientów – w naszych ogrodach świateł przeprowadzamy ankiety, pytając o ich doświadczenia i sugestie dotyczące przyszłych usprawnień. Na podstawie tych opinii stale udoskonalamy nasze projekty każdego roku.
W przypadku innych instalacji dzięki wieloletniemu doświadczeniu wiemy, jak przygotować i dostarczyć projekty spełniające wymagania danego miejsca. Jednocześnie jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje zmian i chętnie dostosowujemy lub rozbudowujemy nasze świetlne instalacje, aby klient był w pełni zadowolony.
Bardzo cenimy sobie długofalową współpracę. Często trwają one nawet 10 – 15 lat. Klienci pozostają z nami, bo wiedzą, że dostarczamy wysokiej jakości produkty i potrafimy spełnić ich oczekiwania.

Czy któreś z wykonanych przez was instalacji były krokiem milowym dla firmy lub szczególnie zapadły Wam w pamięć?
Trudno wymienić wszystkie kroki milowe, ale od wielu lat tworzymy dekoracje dla Warszawy, zmieniając je co kilka lat i sezonów. To dla nas bardzo ważna współpraca, podobnie jak dla Łodzi czy Gdańska.
Dekorujemy główne ulice, takie jak Krakowskie Przedmieście, Stare Miasto czy rynek— cała dekoracja Warszawy jest dziełem Multidekor. Ostatnia tematyka była inspirowana latami 50., czyli okresem PRL-u. Wprowadziliśmy do dekoracji elementy takie jak auto Warszawa czy charakterystyczne przedmioty codziennego użytku jak stare radio, telewizor czy sklepowa waga, co stworzyło ciekawą opowieść o tamtych czasach.
Punktem zwrotnym stały się dla nas także pierwsze projekty realizowane za granicą, które rozpoczęły się około 2012 roku. Dotyczyły jednych z największych centrów handlowych w Niemczech, Francji, Ruminii czy Bułgarii. Szczególnie ważne były też pierwsze projekty w Kanadzie, które wymagały znacznego przygotowania logistycznego i przyniosły ciekawe efekty.
Jednym z największych ostatnich projektów jest dekoracja miasta Magdeburg w Niemczech, gdzie pokonaliśmy konkurencję europejską i wygraliśmy duży projekt, który rozwijamy już siódmy sezon. Można go określić jako pewną formę ogrodu świateł, ponieważ zawiera wiele dekoracji związanych z DNA miasta, rozmieszczonych w różnych miejscach. Tworzą one ciekawą trasę, którą można przejść, korzystając jednocześnie z uroków miasta i np. z lokalnej oferty gastronomicznej. Rozświetlony przez nas jarmark bożonarodzeniowy w Magdeburgu jest uznawany za jeden z najlepszych w Niemczech.
Czy miejsca takie jak parki rozrywki w Polsce chętnie wykorzystują potencjał iluminacji?
Klienci mają świadomość, w jakim miejscu się znajdują, i czy dla nich takie zimowe otwarcie, w mniejszej lub większej formie, będzie opłacalne. Właściciele parków rozrywki potrafią liczyć pieniądze i znają swoich gości.
Prowadziłem liczne rozmowy z miejscami, które latem stanowią ciekawą atrakcję przyciągającą wielu ludzi, lecz które nie planowały wcześniej zimowego eventu. Zarządcy uznali, że w ich lokalizacjach nie będą w stanie przyciągnąć takiej liczby osób, by projekt był opłacalny. Z drugiej strony zimowe otwarcie czy event to dobry sposób, by przypomnieć się i pokazać się w nowym świetle odwiedzającym. Patrząc na działanie parków za granicą, np. w Niemczech czy Holandii, popularne są roczne abonamenty na wizyty, w ramach których dostępne są także ogrody świateł.
Myślę, że w Polsce nadal jest pole do rozwoju parków światła. Społeczeństwo się zmienia, a rodzice szukają atrakcji dla dzieci i pretekstu do wychodzenia z domu zimą. Zimy w Polsce bywają różne, ale najważniejsze jest to, co pokazała pandemia, ludzie chcą wspólnie spędzać wartościowy czas razem na zewnątrz niezależnie od pogody.

Parki świateł nie są wyjątkiem i nie uciekną przed kiepską pogodą.
Cieszymy się, gdy jest mróz i pada śnieg, bo to idealne warunki do odwiedzin parków. Natomiast przy temperaturze ok. 1 stopnia i przy deszczu, zachęta dużej liczbę osób do wyjścia z domu staje się wyzwaniem. Od czego są jednak promocje i atrakcje łączone ze strefą gastronomiczną i lokalnymi partnerami.
Multidekor kojarzony jest z dekoracjami na zimę, więc to pytanie musi paść: co robicie przez resztę roku?
Gdybym dostawał złotówkę za każdym razem, kiedy słyszę to pytanie, to byłoby tego sporo (śmiech). Najchętniej powiedziałbym, że odpoczywamy i czekamy na zimę, ale tak nie jest. Procesy realizacji projektów są bardzo długie, a my pracujemy nie tylko w Europie, ale na całym świecie, więc mamy wiele projektów rozłożonych w czasie przez cały rok.
Mamy też ofertę całoroczną. Na przykład Kołobrzeg jest jednym z miast, które korzystają z naszych dekoracji w okresie wiosna-lato. Stworzyliśmy bardzo atrakcyjną kolekcję dekoracji kwiatowych, które mogą być używane przez cały rok i są coraz chętniej wykorzystywane zarówno przez miasta, jak i przez centra handlowe.
Rozwijamy także ofertę halloweenową, która może być interesującym tematem z perspektywy parków rozrywki. Trend halloweenowy w Polsce może nie jest jeszcze bardzo silny, ale dynia nie stanowi dla nas problemu – możemy stworzyć zarówno naturalnie wyglądającą, jak i straszną dynię, w zależności od potrzeb klienta.
Poza tym posiadamy duże zasoby dekoracji – własne lub powierzone przez klientów-— które serwisujemy i przygotowujemy do kolejnego sezonu. Czas produkcji pochłania dużo zasobów, ponieważ projektanci i technologowie muszą odpowiednio się przygotować.
Działania handlowe nie zatrzymują się w żadnym momencie, bo działając globalnie, mamy dużo potencjalnych projektów do zrealizowania i stale aktywnie szukamy nowych klientów lub pracujemy nad odpowiedziami na ich zapytania. Pracujemy przez cały rok.

Dziś bywa tak, że “robotę” dla miejsca może zrobić film na TikToku, który trafi do trendów. Czy projektując instalacje świetlne myślicie o tym, aby były przyjazne dla TikToka czy Instagrama?
Tak, zdecydowanie. Dobrze wiemy, że influencerzy uwielbiają świąteczny content. Nie tyle chodzi o samo bycie „przyjaznym dla Instagrama”, bo zimą i w ciemnym otoczeniu nasze świetlne ekspozycje i tak zawsze wychodzą na zdjęciach dobrze. Wyzwanie pojawia się, gdy chcemy, aby ktoś zrobił sobie pamiątkowe zdjęcie wewnątrz naszej fotoramki – wtedy naturalne światło często zabiera efekt. Dlatego np. do fotoramek dodajemy elementy doświetlające twarz osoby, która ma tam stanąć, by zdjęcie dobrze wyglądało.
Myślimy zarówno o pojedynczych elementach, jak i o całych kompozycjach, tak żeby później prezentowały się dobrze na zdjęciach. Z marketingowego punktu widzenia monitorujemy social media, choć tych wzmianek z parków jest bardzo dużo. Trzeba też pamiętać, że często w mediach społecznościowych nie pojawia się powiązanie między naszą firmą a zdjęciami, bo działamy w modelu B2B i sprzedajemy instalacje instytucjom. Ludzie nie zawsze wiedzą, ale też nie potrzebują wiedzieć, kto dostarczył dekoracje.
Działania i wydarzenia w social mediach są dla nas ważnym argumentem w rozmowach z partnerami, ponieważ pokazują, że dekoracje zwiększają widoczność lokalizacji i generują przychody. Gdy film z danego miejsca stanie się wiralem na TikToku, od razu zwiększa się zainteresowanie. Dlatego chętnie realizujemy niestandardowe i kreatywne pomysły – na przykład budowaliśmy wielkie oświetlone kufle piwa przed restauracjami czy inne oryginalne dekoracje, które przyciągają wzrok i są skuteczne w social media. Widzimy realne efekty takich działań.
Jak ocenia Pan obecny rynek ogrodów świateł w Polsce? Czy jest jeszcze miejsce na rozwój i powstawanie nowych instalacji?
Rzeczywiście, polski rynek ogrodów świateł jest mocno nasycony. W większości topowych lokalizacji – dużych miast – funkcjonuje już jakiś ogród świateł, a niektóre miasta mają ich nawet więcej niż jeden. Wciąż widzimy przestrzeń na nowe projekty, bo branża bardzo się rozwinęła od czasu, gdy w 2012 roku stworzyliśmy pierwszy w Polsce ogród — Królewski Ogród Świateł w Warszawie, który działa do dzisiaj i przeżywa kolejne bardzo udane edycje.
Przed utworzeniem Królewskiego Ogrodu Świateł, wilanowski ogród zimą odwiedzało około 8 tysięcy osób, a po wprowadzeniu naszego projektu ilumunacji, który można było nazwać proof of concept, frekwencja wzrosła do 50 tysięcy w pierwszym sezonie. W kolejnych latach liczba odwiedzających rosła aż do około 320 tysięcy w najlepszym czasie, co było ogromnym sukcesem komercyjnym. Trend ogrodów świateł rozprzestrzenił się na inne miasta oraz przestrzenie, w tym ogrody botaniczne czy zoo, i nie tylko.
Widzimy spory potencjał do rozwoju dla miejsc spędzania wolnego czasu, które mogą tworzyć u siebie koncepcje pozwalające na stworzenie zimowych eventów świątecznych albo tematycznych wystaw. Dla takich miejsc chętnie stworzymy koncepcję skrojoną dla danej lokalizacji, budżetu, pomysłu na projekt. Projekt można też rozbudowywać latami, albo korzystając z naszych form współpracy i finansowania jak wynajem czy leasing, stworzyć swoisty proof of concept, aby zobaczyć czy klienci odwiedzający przestrzeń w sezonie letnim wrócą do nas zimą.

Trend zimowych aktywacji biznesów czasu wolnego będzie rósł, a sezon zimowy można rozpocząć już w końcówce października tworząc koncepcje z okazji Halloween i kontynuować w okresie zimowym czy to eventem świątecznym, czy koncepcją o dowolnej, innej tematyce.
Zapraszamy do kontaktu. Będę też na Forum Atrakcji Parkmag, gdzie możemy porozmawiać na żywo o zimowych koncepcjach.
















Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.