Park Mikrokosmos: „Nasi goście doceniają, że park jest spokojnym miejscem, bliskim natury”

Parki rozrywki

Rozmowa z Łukaszem Wagnerem, właścicielem Parku Mikrokosmos w Ujeździe k. Tomaszowa Mazowieckiego.

W Polsce popularnością cieszą się nie tylko parki dinozaurów, ale również parki owadów, a w zasadzie owadów-gigantów. Na temat charakteru tego typu miejsc turystycznych rozmawialiśmy z Łukaszem Wagnerem, właścicielem Parku Mikrokosmos w Ujeździe. Nasz rozmówca zdradził nam, jaki to kompleks, kto go odwiedza oraz czego dziś oczekują goście od atrakcji. Z tekstu dowiecie się również, czy łatwo prowadzi się biznes w Polsce, dlaczego niektóre obiekty turystyczne przesadzają z podnoszeniem cen oraz czy sezonowa praca przez kilka miesięcy w roku jest bardziej wymagająca niż praca na etacie. Zapraszamy do lektury.

Kamil Lech: – Jak krótko opisać Park Mikrokosmos?

Łukasz Wagner: – Jesteśmy parkiem tematycznym, w którym znajdują się niezwykle realistyczne rzeźby owadów oraz mikroorganizmów wykonane z olbrzymią dbałością o ich budowę morfologiczną. Nasz kompleks zlokalizowany jest w Ujeździe przy ul. Pasikonika i funkcjonuje sezonowo od maja do końca października.

W tym roku obchodzimy 15. urodziny. Udało nam się przetrwać pandemię, lockdowny, wybuch wojny na Ukrainie i trwające przemeblowanie na świecie (śmiech). Dużo się tego dzieje i oczywiście, w mniejszym lub większym stopniu, wszystko wpływa na prowadzenie działalności gospodarczej.

Do 2020 roku było to prostsze. Park konsekwentnie rósł w oczach, podobnie frekwencja. Od wybuchu pandemii w zasadzie każdego roku pojawiało się pytanie: co teraz będzie? Z tyłu głowy mieliśmy dużo wątpliwości, ale trzeba było iść do przodu. I tak funkcjonujemy do dziś, rozwijając się, tworząc nowe plany, szkicując przyszłość.

– Co jest tematem i motywem przewodnim obiektu?

– Jeśli chodzi o tematykę, to edukacja przyrodnicza jest kluczowym elementem naszego miejsca. Zielony charakter parku to aspekt, który nas wyróżnia. Mikrokosmos liczy hektar powierzchni, ale już mamy plan rozbudowania kompleksu. Nie wiadomo jednak, czy ze względu na skomplikowane czasy, warto odważnie inwestować. Na pewno należy robić to ostrożnie, z głową i oszczędnie.

Park Mikrokosmos
Fot. Park Mikrokosmos

– Kwestie ekologiczne i przyrodnicze to chyba teraz popularny trend w turystyce?

– Ludzie doceniają naszą przestrzeń, ponieważ jest to miejsce rodzinne, zazielenione, spokojne. Nie ma u nas muzyki, automatów, karuzel, nie ma też kostki brukowej i komercji. Jest za to zapach środowiska, wsi, są ścieżki, drzewa i te elementy przypadają ludziom do gustu.

Nasze trasy wysypane zostały drobno mieloną korą. To drobna rzecz, ale jakże ważna, gdyż tworzy spójny wizerunek miejsca, a przy tym pozwala na jego spokojniejszy odbiór. Niemal wszystko jest u nas naturalne.

Preferujemy elementy z drewna, ziemi, kory, piasku. Staramy się trzymać takiego podejście i nie ulegać trendom np. temu, że automaty i gry potrafią „wyciągnąć” dużo pieniędzy. To prawda, zapewne tak jest, ale chyba nie o to chodzi.

Skąd pomysł na takie miejsce?

– Jeśli chodzi o genezę, to pomysł wziął się tak naprawdę z mojej… wyobraźni. Miałem wtedy 25 lat i realizację Mikrokosmosu wymyśliłem podczas niedzielnego obiadu. Wtedy popularne były parki dinozaurów, ale nie chciałem tworzyć kolejnego takiego samego miejsca w Polsce. Posiadam wykształcenie biologiczne i przyrodnicze, więc stwierdziłem, że pójdę w kierunku owadów! Dość szybko zaciągnąłem całkiem spory kredyt, czego konsekwencją było… zastawienie domu. (śmiech) Postawiłem wszystko na jedną kartę. Wziąłem około 250 tys. zł kredytu, a w tamtych czasach to była inna suma niż dzisiaj. Zacząłem działać.

Włożyłem w ten projekt bardzo dużo pracy, czasu i energii. Pomagali mi rodzice – mama, która kocha ogród – oraz tata – złota rączka, służąca pomocą. Pracowaliśmy nieustannie, sam działałem po 18 godzin na dobę. Było ciężko. Miesiąc przed otwarciem musiałem dopożyczyć jeszcze 60 tys. zł! Trochę nie spodziewałem się takich kosztów.

Wreszcie, po dziewięciu miesiącach pracy, udało się zakończyć budowę Mikrokosmosu. Wyszło całkiem dobrze. Pamiętam, że otwarcie było głośnym wydarzeniem w regionie. Przyjechały telewizje – TVN i TVP, do tego w parku pojawiły się mniejsze, lokalne media. Informowały o nas radia, nagrywano tu prognozy pogody (śmiech). Był to fajny czas.

Warto podkreślić, że jest to pierwszy park z owadami gigantami w Europie, a może nawet na świecie! Później powstały inne, podobne miejsce, także w Polsce. Tych parków z owadami było kilkanaście, ale większość szybko upadła.

Park Mikrokosmos
Fot. Park Mikrokosmos

Z jakich stref i eksponatów składa się Mikrokosmos?

– Posiadamy 27 rzeźb owadów wykonanych w wielokrotnym powiększeniu. Od 1,5-metrowych do nawet 10-metrowych eksponatów. Mamy też ekspozycję mikroorganizmów tj. wirusów i bakterii – około 30 rzeźb. Na bieżąco staramy się wprowadzać eksponaty grzybów – koźlaków, grzybów funkcyjnych, shiitake, lion’s mane. W tym roku w parku zainstalowałem też przedstawicieli mięczaków i płazów. Mam nadzieję, że będą cieszyć się popularnością. Drugą sferą Mikrokosmosu jest nasz piękny ogród botaniczny z tysiącem roślin. Posiadamy milion samych cebulek.

Tej jesieni dosadziliśmy 11 tys. sztuk. Staramy się, aby wszystkie rośliny zostały odpowiednio opisane, bo liczy się walor edukacyjny. Mamy też zwierzęta – 7 pawi, koguty, kaczki w stawie i legwana Stefana. W planach są również gęsi. Jedną z głównych idei wszystkich miejsc jest edukacja. Uczymy, poszerzamy horyzonty. Eksponaty pozwalają dzieciom doświadczać świata przyrody, poznawać różne środowiska naturalne. Obcowanie z naturą pobudza kreatywność, zdolność odkrywania i miłości do natury.

– Ile kosztuje wybudowanie np. 2-metrowego eksponatu owada?

– Zacznę od tego, że sami produkujemy wszystkie eksponaty. Jaki jest tego koszt? Trudno dokładnie oszacować. Przepuszczam, że zaprojektowanie i wybudowanie 2-metrowej mrówki może zostać wycenione na 8-10 tys. zł. Wszelkie materiały mocno zdrożały – styrodury, żywice, stelaże metalowe, w tym stal. Nie jest więc lekko, lecz na szczęście eksponaty produkujemy wewnętrznie.

Zajmuje się tym mój brat, który tworzy rzeźby owadów, mamutów, wielkich zwierząt. Jego praca polega na projektowaniu i budowaniu. Co ciekawe, wiele z jego produkcji, od owadów poprzez gady, aż do mamuta czy tura, można odnaleźć w innych parkach rozrywki. W ramach ciekawostki powiem, że w 2025 roku sam wykonałem mniejsze rzeźby. Zrobiłem np. grzyby funkcyjne.

Park Mikrokosmos
Fot. Park Mikrokosmos

Jak przebiega utrzymanie i konserwacja eksponatów?

– Utrzymanie eksponatów nie jest proste, bo warunki klimatyczne potrafią zdegradować wiele materiałów. Słońce niszczy kolory, ale stosujemy odporne lakiery samochodowe. Zachowują one barwę przez okres 3 lat. Jednak muszę przyznać, że największe szkody wyrządza nie pogoda, a… dzieci i dorośli. I nawet nie dzieci przyjeżdżające w ramach grup zorganizowanych, ale goście indywidualni.

Rodzice często nie mają wyobraźni i pozwalają swoim pociechom na zbyt wiele. Niekiedy obserwuję mentalność w stylu: zapłacone, to jest to nasze. Zdarzają się nawet osoby, które wchodzą… na szczyt owadów, aby następnie z nich zjechać jak na zjeżdżalni! Rodzice w tym czasie… robią im zdjęcia. Nie przeszkadza im tabliczka z informacją, że nie można tak robić. To duży problem, ponieważ nasze owady to modele edukacyjne. Zgodnie ze stanem faktycznym są osadzone na cienkich odnóżach, które mogą ulec uszkodzeniu, złamaniu i pęknięciu. Nie wszyscy mają jednak wyobraźnię.

Czy w parku znajdziemy także atrakcje lunaparkowe?

– Rozrywka u nas jest dostępna, ale nie w formiec ymbergaja, coasterów czy karuzel. (śmiech) To nie ten rodzaj parku. Formą rekreacji jest np. przejście przez trasę pełną rzeźb, a także obserwowanie przyrody i jej poznawanie. Jestem z tego pokolenia, dla którego kontakt ze świeżym powietrzem był ważny i to samo staram się przekazać dzisiejszym dzieciom.

Obecnie obserwuję, że młodzi ludzie przyjeżdżają mocno przebodźcowani. Wszędzie mamy gry, multimedia, zabawy elektroniczne, a statyczne zabawy są mniej popularne. U nas pokazujemy, że warto na chwilę odejść od ekranu, zanurzyć się w ciszy, przyrodzie, wiedzy. To czas na odpoczynek, podziwianie, nawet refleksje.

Park Mikrokosmos
Fot. Park Mikrokosmos

– A co z gastronomią? Goście wybierają w tych czasach fast foody czy zdrowe posiłki?

– Posiadamy ofertę fast food’ową oraz restauracyjną. Chciałem bardziej energicznie wprowadzać zdrową żywność, ale szybko okazało się, że niestety… sami ją jedliśmy. (śmiech) Starałem się żywić gości tak, jak sam jadam, czyli bezpiecznie i jakościowo. Jednak nie obserwowałem dużego zainteresowania. Mimo to i tak wszystko przygotowujemy na oleju rzepakowym lub tłuszczu wołowym. Nie ma u nas chemii oraz frytury, którą wlewa się 1 maja i wylewa 1 października. Kupowane produkty są wysokiej jakości.

– Jaki typ gościa odwiedza Mikrokosmos i jak wygląda frekwencja?

– Wizyty gości są zależne od miesiąca i pory roku. Maj, czerwiec i wrzesień to czas, kiedy przyjeżdżają głównie szkoły i przedszkola. Z kolei weekendy i święta to moment dla klientów indywidualnych. Odwiedzają nas dzieci w wieku 4-9 lat, czasami też starsze. Niestety z obserwacji widzę, że nastolatkowie są mniej zaangażowani. Patrzą w telefony, często nie ma z nimi kontaktu. Jak to się mówi „są podpięci”. To problem, znak obecnych czasów, na który w Mikrokosmosie uczulamy.

Park Mikrokosmos
Fot. Park Mikrokosmos

Park istnieje 15 lat. Jak na przestrzeni tego czasu zmieniały się preferencje i oczekiwania gości?

– Od dwóch lat ludzie trzymają się za portfele. Powód? Wszystko drożeje. Wojna na Ukrainie zmieniła zasady gry i jako społeczeństwo inaczej spoglądamy na swoje finanse oraz oszczędności. Przykład? Posiadamy sklep z pamiątkami i gastronomią. Od 2022 roku mniej osób korzysta z obu miejsc. Pamiątek sprzedaje się o połowę mniej. To zauważalne.

Niektórzy mają opory, aby podchodzić do lady, gdyż myślą, że porcja nuggets’ów będzie kosztować 50 zł. U nas mamy jednak „normalne” stawki. (śmiech) Gdy podnoszę cenę, to nie robię tego o 10 zł, a o 1-2 zł. Kawa za 25 zł w niektórych miejscach wydaje się czymś niezrozumiałym. Widziałem też opcję: kawa + croissant za 40 zł. To duże kwoty, za duże.

– Jakie warsztaty oferujecie Państwo grupom zorganizowanym i jak przebiegają spotkania?

Grupa przyjeżdża na określoną godzinę i przewodnik oprowadza uczestników po parku. Trwa to około 60 minut. Następnie dzieci malują gipsowy odlew owada, który zabierają na pamiątkę. Używają do tego farb plakatowych, pobudzając kreatywność, zdolności plastyczne. Warsztaty edukacyjne i pogadanki obejmują tematykę biologii, roślin, ekologii oraz ochrony środowiska. Bilet dla jednej osoby, która przyjeżdża do nas w ramach wycieczki grupowej, kosztuje 49 zł.

Park Mikrokosmos
Fot. Park Mikrokosmos

– Czego dziś oczekują nauczyciele przed przyjazdem do parku?

– Nie pytają o ceny biletów, co może dziwić, natomiast chcą wiedzieć np., czy obiekt jest ogrodzony i ogólnie zahaczają o tematy związane z bezpieczeństwem, dojazdem oraz parkingiem. Część osób pyta również o szczegóły związane z tematyką warsztatów dla grup zorganizowanych.

Ile kosztują bilety dla gości indywidualnych?

– Ceny kształtują się następująco: bilet normalny kosztuje 34,90 zł, a bilet ulgowy 24,90 zł. W ofercie można również znaleźć Bilet Rodzinny Mały – 79,90 zł oraz Bilet Rodzinny Duży –99,90 zł. Dla gości przygotowaliśmy również Bilet Urodzinowy za 1 zł.

Oferta jest więc szeroka. Podkreślę ważną kwestię – nie podnosiliśmy cen biletów do parku od 2024 roku. Nawet mimo tego, że odczuliśmy podwyżki cen energii elektrycznej i obserwujemy większe koszty utrzymania pracownika. To nie powód do tego, aby nagle podnosić ceny kawy o 200 proc. (śmiech). Jeśli chodzi o płatności w naszym parku, to bilety dostępne są w kasie biletowej na miejscu. Płatności realizujemy za pomocą gotówki.

Park Mikrokosmos
Fot. Park Mikrokosmos

Łatwo zarabia się w dzisiejszych czasach, prowadząc działalność przez kilka miesięcy w roku?

– W naszym kraju nic łatwo nie przychodzi. (śmiech) Obserwujemy dużo zmian w prawie, nowości. Niedawno wszedł w życie KSEF (Krajowy System e-Faktur) i mamy to szczęście, że zaczynając działalność 1 maja, możemy się mu przyglądać. Mam kilka miesięcy, aby przeanalizować, jak rozwiązanie funkcjonuje, co powinienem robić, na co zwracać uwagę itp. I tak jest z wieloma rzeczami – kontrolami instytucji, wdrażaniem nowych przepisów.

W trakcie 15 lat aż trzykrotnie wymieniałem kasy fiskalne. To koszt, logistyka, czas. Dlatego, nie jest łatwo prowadzić działalność w Polsce. Nie będę też ukrywał, że zarządzanie firmą pochłania mnóstwo prywatnego czasu.

W ubiegłym sezonie poprosiłem sztuczną inteligencję, aby oszacowała, kto pracuje więcej – osoba na klasycznym etacie z wolnymi weekendami i świętami, czy osoba, taka jak ja, która prowadzi biznes kilka miesięcy w roku, ale za to bardzo intensywnie. Po wprowadzeniu odpowiednich parametrów i liczb wyszło, że pracuję o dwa miesiące dłużej niż pracownik etatowy! (śmiech) Myślałem, że skoro mam tak wiele „wolnych” miesięcy, to jest zdecydowanie inaczej.

– Jakie inwestycje będą realizowane w przyszłości w Mikrokosmosie?

– Jeśli chodzi o plany krótkoterminowe to zdradzę, że przygotowujemy ścieżkę zdrowia. Będą tam szyszki, ziemia, kamienie itp. Młodzi ludzie będą mogli się nieco zmęczyć, pobrudzić, a przy tym poobcować z przyrodą. Wchodząc w obszar szerszych projektów, chciałbym rozbudować Mikrokosmos. Posiadam odpowiedni teren pod inwestycje i marzy mi się rozszerzenie bazy noclegowej. Planem jest wybudowanie trzech całorocznych domków modułowych lub kontenerowych.

Z innych celów – zamierzam poszerzyć ofertę edukacyjną i dołożyć kolejne eksponaty. Do tego w parku potrzebne są modernizacje obecnej infrastruktury. Zawsze są rzeczy do poprawy. Mam w głowie mnóstwo pomysłów na rozwój parku, jednak potrzeba czasu i odpowiednich środków na inwestycje. Na sezon 2026 już powstaje 9 nowych eksponatów wykonanych przeze mnie w nowej technologii, której do tej pory nie używałem w Mikrokosmosie.

Warto też dodać, że Park Mikrokosmos został Laureatem Plebiscytu Orły Edukacji 2026! To nagroda przyznawana na podstawie opinii w Internecie m.in. na różnych portalach turystycznych. Także dzieje się dużo i oby tak dalej.

Rozmawiał Kamil Lech

Park Mikrokosmos
Fot. Materiały nadesłane (Łukasz Wagner)

Czytaj także

Newsletter