Któż nie zanosił się śmiechem oglądając animację Wallace & Gromit, czy Shaun the Sheep? Te charakterystyczne postacie wymyśliło studio animacji Aardman, w którym pracują także Polacy.
Aardman zadebiutował w branży rozrywkowej z Mroczną przejażdżką Thrill-O-Matic Wallace & Gromit w Blackpool Pleasure Beach. Jednak kolejny filmowy hit – Shaun the Sheep – pozwala brytyjskiemu studiu animacji na tworzenie różnorodnej sieci atrakcji na całym świecie.
Od czasu premiery Thrill-O-Matica w 2013 roku, studio Aardman stworzyło trzy międzynarodowe atrakcje Shaun the Sheep.
W 2015 roku Faret Shaun Land został otwarty w szwedzkim parku Skanes Djurpark w południowej Szwecji. Z kolei w Japonii istnieje pięć parków rozrywki i dwie kawiarnie z Shaun the Sheep. Owieczkę Shaun znajdziemy także w Grand Aardman’s Grand Experience na Land’s End w Cornwall w Anglii. Kolejne atrakcje z Shaun the Sheep zostaną uruchomione w ciągu najbliższych miesięcy, w tym zapowiada się nowe otwarcie w Japonii.
W Wielkiej Brytanii, w Europie i w Polsce Wallace i Gromit zdobyli serca wielu fanów. Choć Shaun the Sheep wygenerowała więcej atrakcji i znalazła szersze międzynarodowe grono, to zawdzięcza swoje istnienie postaciom Wallace i Gromita” (ekscentrycznemu wynalazcy i jego sprytnemu psu), które to stworzył założyciel firmy Aardman, Nick Park.
Cóż Brytyjczycy i Amerykanie potrafili przełożyć sukces ich filmów animowanych na biznes w parkach rozrywki. U nas potencjał jaki leży w “dobranockach” wciąż nie jest wykorzystany. Czym gorszy jest Reksio, Bolek i Lolek, czy Miś Uszatek od Kaczora Donalda?
Właściciele Parków Rozrywki do roboty! Bo tylko patrzeć, a ktoś zabierze Wam licencje sprzed nosa.
Val B.