Tegoroczny sezon letni nie dla wszystkich obiektów z atrakcjami okazał się łatwy. Zmienna pogoda, deszczowe weekendy, fale upałów, a nawet same prognozy i alerty pogodowe wpływały na decyzje turystów. Są parki, które odnotowały spadki, ale są też takie, które utrzymały ubiegłoroczny wynik lub zanotowały wzrost frekwencji.
Redakcja Parkmag.pl zapytała przedstawicieli branży atrakcji, jak pod względem liczby odwiedzających oceniają mijający sezon letni. Odpowiedzi pokazują, że trudno mówić o jednej tendencji dla całej branży. W wielu przypadkach kluczowym czynnikiem okazała się pogoda, która szczególnie w pierwszej części sezonu skutecznie komplikowała plany zarówno operatorom obiektów, jak i ich gościom.
Dominik Centka, właściciel Farmy Iluzji:
– Rzeczywiście ten sezon był dla nas dość trudny i mocno zależny od warunków atmosferycznych. Sam początek sezonu był bardzo obiecujący, natomiast już czerwiec, głównie ze względu na pogodę, wypadł słabiej niż w ubiegłym roku.
Jeśli natomiast mówimy konkretnie o sezonie letnim, to nasza ocena jest niejednoznaczna, ponieważ wyniki poszczególnych miesięcy były w dużej mierze determinowane przez pogodę. W lipcu odnotowaliśmy frekwencję porównywalną z ubiegłoroczną, z niewielkim plusem.
Sierpień jeszcze się nie zakończył, ale na ten moment wygląda na to, że będzie słabszy niż rok temu (odpowiedź otrzymaliśmy przed końcem miesiąca – przyp. red.). Trudno jednak powiedzieć, jak duża będzie różnica, ponieważ bardzo wiele zależy od pogody w najbliższych kilku dniach. Przy sprzyjających warunkach końcówka miesiąca może jeszcze istotnie zmienić ostateczny wynik.
Podsumowując, nie powiedziałbym więc, że w naszym przypadku mamy do czynienia z wyraźnym załamaniem odwiedzalności. Bardziej trafne byłoby stwierdzenie, że był to sezon mocno zależny od pogody, a jej kapryśność przełożyła się na większą zmienność wyników.

Fot. Facebook – Farma Iluzji
Mariusz Barański, właściciel Parku Linowego Bluszcz:
– Branża chyba generalnie narzeka co roku, więc pewnie trudno dobrze zweryfikować informacje. Niemniej potwierdzam wyraźną tendencję spadkową w tym sezonie w stosunku do lat poprzednich.
Spadki dotyczą zarówno gości z Polski, jak i z Niemiec, których zwyczajowo mamy sporo.

Piotr Wiecha, prezes Parku Rozrywki Rabkoland:
– Za nami cztery miesiące sezonu, a przed nami jeszcze półtorej, chociaż ta główna część dla nas, czyli wakacje, już za nami.
Jak zwykle w naszej branży karty rozdawała pogoda, która w tym roku dla parku rozrywki była dość niekorzystna w każdym miesiącu.
Maj to krótka majówka po długim okresie zimna, także wiele osób nie zdecydowało się na wypoczynek w górach. Potem weekendy, w odróżnieniu od zeszłego roku, wypadały całkiem dobrze, co zbudowało apetyty.
Niestety wtedy nikt nie przypuszczał, że weekend 22–23 maja będzie ostatnim słonecznym aż do 23–24 lipca. Mieliśmy więc osiem z rzędu niekorzystnych pogodowo weekendów, kiedy albo padało, albo był upał. Taka sytuacja wydawała się wręcz nieprawdopodobna, a jednak się wydarzyła. W branży parków jesteśmy od 1980 r. i przy rodzinnych obiadach przewijała się ta historia o legendarnym sezonie, kiedy przez całe wakacje padało przez osiem weekendów z rzędu. Nie sądziłem, że jest to możliwe. Potwierdziłem to też u jednego z operatorów automatów nad morzem, który do dziś pamięta, że był to rok 1993!
Także mieliśmy nie najlepszy maj, najgorszy od lat czerwiec i równie zły jak w ubiegłym roku lipiec, który też był pogodowo bardzo nieprzewidywalny. Ale z tego, co słyszę, co działo się w niektórych rejonach Europy Zachodniej i przy 40-stopniowych upałach, to myślę sobie, że pogoda nas jednak oszczędziła.
Sierpień zaczął się od kilkudniowego upału, a później niemal w każdym tygodniu przez kilka dni padało. Rok temu przepiękny sierpień wynagrodził ubytki poprzednich miesięcy. W tym roku był po prostu sierpniem. Nie złym, ale też nie rewelacyjnym.
Przed nami jeszcze sześć weekendów, ponieważ od zeszłego roku otwieramy jeszcze w dwa weekendy października. Czy pogoda nam to wynagrodzi w tym roku? Zobaczymy.

Fot. Rabkoland
Łukasz Wagner, właściciel Parku Mikrokosmos:
– Spadek był ogromny w maju i czerwcu z uwagi na wyjątkowo zimne i mokre dni. Ruch do normy tak naprawdę powrócił od połowy lipca.

Monika Pękala, dyrektor pionu marketingu w JuraParku Bałtów:
– Tegoroczny sezon jest wymagający dla outdoorowych parków rozrywki, przede wszystkim ze względu na bardzo zmienną aurę. Początek sezonu był chłodny i deszczowy, z kolei w kolejnych tygodniach pojawiały się fale upałów. Przy temperaturach przekraczających 30–32°C zainteresowanie rodzinnymi wyjazdami do obiektów plenerowych naturalnie spada.
Mimo tych warunków w JuraParku Bałtów obserwujemy pozytywną tendencję. Słabsze pogodowo okresy są rekompensowane zdecydowanie większą frekwencją w dni sprzyjające wyjazdom, dzięki czemu obecnie notujemy blisko 15 proc. wzrost odwiedzalności w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku (1 maja–25 sierpnia).
Duże znaczenie mają również organizowane przez nas wydarzenia specjalne, akcje promocyjne oraz stale rozwijana oferta atrakcji. Dają one gościom dodatkowy powód, aby zaplanować rodzinny wyjazd właśnie do Bałtowa.
Sezon jednak jeszcze się nie skończył. Trzymamy kciuki za dobrą jesień, a później oczywiście za zimę, która jest ważną częścią działalności kompleksu turystycznego JuraPark Bałtów. Dopiero po jej zakończeniu będziemy mogli w pełni podsumować cały rok.
Trzymamy kciuki za całą branżę turystyczną.

Tomasz Wielemborek, twórca Kosmicznego Rancza:
– W Kosmicznym Ranczu finalnie nie odnotowaliśmy spadku liczby odwiedzających. W naszym przypadku nie traktujemy tego jednak jako jednoznacznie pozytywnej informacji. Jesteśmy wciąż stosunkowo młodym parkiem, którego pozycja na rynku dopiero się buduje, a obecny poziom frekwencji nadal nie jest dla nas w pełni satysfakcjonujący. Liczyliśmy więc na wyraźny wzrost, zwłaszcza że w tym sezonie zwiększyliśmy również budżet przeznaczony na promocję.
Ten sezon po raz kolejny pokazał jednak, że nawet intensywne działania marketingowe i atrakcyjna oferta mają ograniczone możliwości w starciu z pogodą, a właściwie przede wszystkim z prognozami pogody i alertami RCB.
Od połowy maja do mniej więcej połowy lipca praktycznie każdy weekend był pod tym względem niesprzyjający. Co ciekawe, osoby, które mimo prognoz i alertów decydowały się nas odwiedzić, zazwyczaj bawiły się bardzo dobrze, ponieważ rzeczywista pogoda często okazywała się znacznie lepsza od zapowiadanej. Problem polegał jednak na tym, że wielu potencjalnych gości rezygnowało z wyjazdu już na podstawie samych prognoz.
Sierpień pozwolił nam trochę nadrobić wcześniejsze tygodnie, jednak patrząc na cały sezon do tej pory, określiłbym go jako średnio udany. Nie zanotowaliśmy spadku, ale też nie osiągnęliśmy wzrostu, na jaki liczyliśmy.

Fot. Kosmiczne Ranczo
Jerzy Janoska, właściciel Parku-Ogrodzieniec:
– W mojej ocenie Park-Ogrodzieniec w sezonie 2026 odwiedziła podobna liczba osób jak w sezonie roku 2025.

Fot. Facebook/Park Ogrodzieniec
***
Sonda przeprowadzona w dniach 26 sierpnia-4 września 2026.
