AI Act wszedł w życie i zaczyna wyznaczać nowe zasady korzystania ze sztucznej inteligencji: także w branży rozrywki. Sprawdzamy, co unijne przepisy oznaczają dla parków rozrywki, sal zabaw i atrakcji. Czy każde użycie Chata GPT do celów marketingowych lub promocyjnych wymaga oznaczenia treści?

Czy jestem „podmiotem wdrażającym AI”?

Nowe przepisy opublikowane przez Komisji Europejską wprowadzają pojęcie „podmiotu wdrażającego system AI”. Jest nim każda organizacja, która używa takiego systemu w działalności: a zatem nie tylko urzędy czy media, ale też firmy i przedsiębiorstwa.

Jeśli ktoś prywatnie używa AI tylko dla siebie, np. tworzy i publikuje zdjęcia czy teksty w osobistych mediach społecznościowych, to jest to traktowane jako użycie osobiste. Osoba taka nie podlega nowym przepisom.

W praktyce dla branży rozrywki oznacza to, że jeśli firma posiadająca lub zarządzająca salą zabaw czy parkiem korzysta z dowolnego systemy AI (Chat GPT, Perplexity, Claude, Gemini itp.), to powinna zainteresować się nowymi zasadami. Dotyczy to także sytuacji, gdy przedsiębiorca zleca zadania marketingowe, PR-owe czy reklamowe zewnętrznym wykonawcom lub freelancerom. Odpowiedzialność za treści nadal pozostaje po stronie firmy.

CZYTAJ TAKŻE: Kłopot z AI na World Flower Show w Poznaniu. Goście „wprowadzeni w błąd”, organizator odpowiada

Jakie treści podlegają oznaczeniu AI?

Jak czytamy w przepisach, zgodnie z aktem w sprawie sztucznej inteligencji podmioty wdrażające muszą:

  • informować odbiorców, gdy korzystają z systemów rozpoznawania emocji lub kategoryzacji biometrycznej,
  • wyraźnie oznaczać treści typu „deepfake” oraz tekst wygenerowany lub zmanipulowany przez sztuczną inteligencję opublikowany w sprawach leżących w interesie publicznym bez kontroli ze strony człowieka lub kontroli redakcyjne.

W praktyce dla branży rozrywkowej najczęściej będzie chodziło o:

  • grafiki stworzone przez AI do publikacji w mediach społecznościowych lub na stronach internetowych,
  • spoty wideo lub animacje wygenerowane przez AI,
  • teksty wygenerowane przez AI a używane np. do celów marketingowych,
  • chatboty na stronie obiektu,
  • materiały stylizowane na prawdziwe zdjęcia lub wideo, jeśli mogą wprowadzać w błąd.

Nie zawsze jednak zachodzi obowiązek oznaczania takich treści. Jest kilka wyjątków.

Może cię zainteresować:

Czy mam oznaczać, że grafiki i filmy powstały z AI?

Z treści przepisów AI Act wynika, że obowiązek oznaczania dotyczy przede wszystkim deepfake’ów oraz treści w całości generowanych lub zmanipulowanych przez AI, które mogą wyglądać na prawdziwe.

Komisja Europejska wskazuje, że chodzi o obrazy, dźwięk i wideo, które przypominają rzeczywiste osoby, obiekty, miejsca, wydarzenia i mogą zostać odebrane jako autentyczne.

Oznacza to, że jeśli zdjęcie atrakcji, wydarzenia albo gości zostało np. istotnie przerobione przez AI tak, że odbiorca może uznać je za realne, bezpieczniej będzie je oznaczyć jako materiał AI.

Jeśli natomiast chodzi tylko o lekką korektę – koloru, kadru, ostrości czy usunięcie drobnych elementów – to taki przypadek zwykle bardziej przypomina standardową edycję niż treść wymagającą oznaczenia.

Teksty w promocji a AI: czy trzeba oznaczać

Obrazy to jedno, a co ze słowami? Jak podają z kolei eksperci Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, podmioty stosujące system AI do tworzenia tekstu, mają obowiązek ujawnić, że treść została sztucznie wygenerowana lub zmanipulowana.

Są jednak dwa wyjątki. Tekstu takiego nie trzeba oznaczać, jeżeli:

  • wykorzystywanie jest dozwolone na mocy prawa w celu wykrywania przestępstw, zapobiegania im, prowadzenia postępowań przygotowawczych w ich sprawie lub ścigania ich sprawców. lub
  • jeśli treści wygenerowane przez AI zostały poddane weryfikacji przez człowieka lub kontroli redakcyjnej i gdy za publikację treści odpowiedzialność redakcyjną ponosi osoba fizyczna lub prawna.

Jeżeli zatem treść publikowanego wpisu jest przez nas weryfikowana i edytowana, nie ma obowiązku stosowania takich oznaczeń.

Zasada ostrożności

Państwowy Instytut Badawczy NASK opracował przewodnik po cyberbezpieczeństwie dla twórców cyfrowych. Zwraca w nim uwagę, że w razie wątpliwości co do konieczności oznaczenia treści utworzonej lub współtworzonej z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, zasadne jest zastosowanie takiego oznaczenia.

Jak oznaczać treści stworzone przy AI?

Sposób oznaczania treści stworzonych dzięki AI jest prosty.

– W praktyce wystarczy czytelne oznaczenie, np. „Treść wygenerowana przez sztuczną inteligencję” lub „Obraz wygenerowany przez AI” – podpowiada Olga Zabolewicz, główna specjalistka ds. legislacji w NASK. Jak dodaje, ten obowiązek nie dotyczy osób wykorzystujących AI wyłącznie do celów prywatnych.

Co grozi za złamanie przepisów?

Jak podaje NASK, za naruszenie obowiązków dotyczących przejrzystości grożą wysokie kary administracyjne. Ich wysokość: do 15 mln euro lub do 3 proc. całkowitego światowego rocznego obrotu przedsiębiorstwa z poprzedniego roku, w zależności od tego, która kwota jest wyższa.

„Wysokość kary będzie zależała m.in. od charakteru naruszenia, czasu jego trwania i działań naprawczych. Niezależnie od AI Act niewłaściwe informowanie odbiorców o wykorzystaniu AI może naruszać również przepisy dotyczące ochrony konsumentów” – czytamy w analizie NASK.

Może cię zainteresować: