Czerwona strefa dla parków rozrywki. Co oznacza?

Na początku sierpnia w mediach ogólnopolskich tematem numer jeden, z powrotem była pandemia. Po całkiem obiecującej końcówce lipca, wiele parków zaczynało już mieć nadzieję, że straty nie będą tak gigantyczne, a jedynie bardzo duże. 

Niestety po konferencji prasowej MInisterstwa Zdrowia i ogłoszeniu większości stref żółtych i czerwonych w województwach śląskim i małopolskim, ruch w kilku parkach dosyć się załamał. Najłagodniej można te zjawisko określić nazywając je wytraceniem dynamiki wzrostów. 

Strefa czerwona. Parki zamkniete.

Po ogłoszeniu stref żółtych i czerwonych 6 sierpnia, już po dwóch dniach zamknięto pierwsze obiekty.

Należały do nich m.in. prowadzony przez Urząd Miasta w Wodzisławiu Śląskim – park Trzy Wzgórza oraz dopiero co otwarta Planeta Gigantów w Rybniku. O szczególnym pechu, może mówić prowadzący ten drugi obiekt – Daniel Biernacki. 

Ten znany na śląsku przedsiębiorca z branży eventowej zainwestował ostatnie pieniądze w projekt parku rozrywki pod namiotami. Atrakcjami parku były głównie dmuchańce, które do tej pory jeździły po eventach. Niestety z powodu pandemii od marca nie odbył się  żaden event. Park rozrywki miał być kołem ratunkowym, a pieniądze zostały zainwestowane w infrastrukturę, głównie namioty.

Jak powiedział nam Daniel „Po ogłoszeniu, że Rybnik będzie znajdował się w czerwonej strefie od soboty, już w piątek nie mieliśmy prawie żadnego klienta na placu”.

Strefa żółta. Kolejne parki.

W żółtej strefie znalazły się Energylandia i Twin Pigs w Żorach. Management Twin Pigsu, który akurat tego dnia wizytował inny park w Polsce, dowiedział się o tym jadąc samochodem – z radia. 

Energylandia, która znajduje się w powiecie oświęcimskim, nie miała na terenie swojej gminy ani jednego przypadku zakażenia COVID-19, niestety na terenie ich powiatu jest kopalnia, gdzie były prowadzone badania przesiewowe. 

Do turystów planujących sierpniowy wypoczynek poszedł jasny sygnał – śląsk i małopolska, to może nie do końca dobry kierunek na wakacje.

Wspomnijmy też Krynicę Zdrój, która z kilkoma zakażeniami na COVID-19, znajduje się w powiecie nowosądeckim, gdzie badania przesiewowe były prowadzone w dużych zakładach pracy w mieście Nowy Sącz. Wzrost zakażonych nie dotyczył więc bezpośrednio terenów Krynicy, jednak nagle zostały np. zamknięte zakłady uzdrowiskowe w tej miejscowości. Według nowych przepisów, hotele ze spa mogą działać, a uzdrowiska, które są w zasadzie także hotelami ze spa, już nie. 

W kolejnym tygodniu zaktualizowano podział strefowy. I niektóre parki na chwilę odetchnęły, inne nie wiedzą, czy w kolejny weekend będą pracować.

Obostrzenia na m2

Według nowych przepisów, strefa żółta oznacza dla parku powrót do obostrzeń z przed 14 lipca, czyli wprowadzenie limitu 1 osoby na 10m2. Znalezienie się w strefie czerwonej to zakaz działalności. I to zarówno dla parków rozrywki i wesołych miasteczek jak i parków rekreacyjnych. 

Stowarzyszenie Turystyki i Atrakcji Rodzinnych, zrzeszające ponad dwadzieścia największych parków w Polsce, już na etapie konsultacji społecznych, które trwały mniej niż 24 godziny, apelowało bezpośrednio w Ministerstwie Zdrowia, o wyłączenie parków rozrywki z pod zakazu działalności. Narazie bez efektu. Jednak po zluzowaniu części obostrzeń w tym tygodniu, widzimy, że jest cały czas szansa na to, aby ten zakaz zdjęto.

Uważamy, że zostaliśmy nie sprawiedliwie pokrzywdzeni, bo w naszych prowadzonych na dużych otwartych przestrzeniach obiektach, gdzie do tej pory nie słyszeliśmy o żadnych przypadkach zakażonych COVID-19, zostaliśmy potraktowani zakazem działalności. W przypadku gdzie kina, baseny, wesela, siłownie i inne odbywające się w zamkniętych powierzchniach imprezy mogą się odbywać z limitami. To jawna niesprawiedliwość i trudno odgadnąć jaką logiką kierowano się ustalając takie zasady, szczególnie że ruch w parkach w tym sezonie jest dosyć niewielki.

Czerwona strefa w całej Polsce

Wydaje się, że problem zakazu działalności dotyczy tylko niewielkiej części parków operujących w tej chwili w dwóch województwach. Niestety dotyczy wszystkich parków.

Jeśli ten przepis utrzyma się w mocy, to sytuacja żółtej czy czerwonej strefy może dotrzeć do każdego powiatu nawet jeśli nie teraz, to we wrześniu, październiku, a może przed majówką 2021? Ten zakaz będzie wisiał nad nami jak topór – gotowy ściąć nas w najbardziej niespodziewanym momencie. 

Wydaje się, że Ministerstwo osiągnęło już swój zamierzony efekt i nastraszyło społeczeństwo przed parkami rozrywki. Niech pozwoli nam pracować, nawet jeszcze z większym limitem wejść na m2. To byłoby logiczne.

Łódź: nowe zjeżdżalnie w aquaparku Fala już otwarte!
Twinpigs jednak na sprzedaż!

MAPY POLSKICH PARKÓW

KATALOG FIRM

Tylko sprawdzone firmy

OGŁOSZENIA

Kup i sprzedaj atrakcje

Czytaj też…
Najnowsze na ParkMag.pl

Menu