Trudny początek lata w parkach rozrywki. Pogoda hamuje ruch turystyczny

Parki rozrywki

– Gdy temperatura wynosi 35-37 stopni ludziom nie chce się wychodzić na zewnątrz – słyszymy od przedsiębiorców.

Ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem kapryśnej lub upalnej pogody. Tropikalne temperatury i deszcze sprawiły, że ruch turystyczny w parkach rozrywki mocno wyhamował. Już same niekorzystne prognozy pogody i alerty RCB powodowały, że rodziny często zostawały w domach. Zbliżający się weekend wcale nie ma być lepszy. Zapytaliśmy o zdanie przedsiębiorców: wielu z nich nie kryje rozczarowania startem wakacji.

.

Tropikalne temperatury niszczą ruch

Niedziela, 28 czerwca, przyniosła rekord temperatury w Polsce – w Słubicach termometry wskazały 40,5 st. Celsjusza. Równie wysokie temperatury odnotowano w całym kraju, w tym m.in. na Podkarpaciu, Mazowszu, ale też w Wielkopolsce czy Małopolsce. Z drugiej strony południowo-zachodnie regiony nawiedziły intensywne burze, nawałnice i opady gradu.

Cały ten pogodowy krajobraz sprawił, że Polacy zamiast czerpać z lata, bawić się i wypoczywać, woleli zostać w domu, ewentualnie wybrać miejsca klimatyzowane i zamknięte. W efekcie ucierpiała branża parków rozrywki, która od początku sezonu narzeka na ruch turystyczny.

– Mieliśmy dużo szczęścia z grupami zorganizowanymi, które miały zarezerwowane terminy i ich nie odwołały -mówi nam Bartosz Styszyński, właściciel parku rozrywki Gród Pobiedziska k. Poznania. – Natomiast jeśli chodzi o turystów indywidualnych, to powiem krótko: jest dramat. Na konkretne liczby nawet nie patrzę, bo nie chcę się denerwować. Nie jest dobrze. Pogoda nie pomaga, szczególnie w Wielkopolsce.

W jego ocenie problemem jest pogoda, ale także sam styl komunikowania o niej. Chodzi o alerty RCB, o których rok temu już pisaliśmy na łamach Parkmag.pl.

– W Poznaniu jest tak, że jeśli przychodzi nam SMS z alertem RCB, to wyraźne wpływa to na frekwencję i ludzie zwyczajnie nie przychodzą do parku. Jednak podejrzewam, że około 50 proc. takich SMS-ów nie ma pokrycia z rzeczywistością – podkreśla Bartosz Styszyński.

A jak sytuacja wygląda w Parku Korzonek w Konopiskach? Jak słyszymy od właściciela obiektu Asteniusza Myśliwca, pogoda rzeczywiście rzutuje na frekwencję.

– Ostatnie fale upałów wyraźnie wpłynęły na frekwencję w naszym Parku Korzonek. Rodziny z małymi dziećmi oraz osoby starsze najczęściej wybierały pozostanie w domu, a część gości decydowała się na wypoczynek nad wodą – tłumaczy nam Asteniusz Myśliwiec.

park rozrywki
Fot. Pixabay (Wysokie temperatury wyhamowują ruch w parkach rozrywki)

Cierpią nie tylko parki rozrywki

Znacznie mniejszy ruch spowodowany pogodą odnotowują nie tylko parki rozrywki, ale także inne atrakcje działające pod gołym niebem. Zdaniem Rafała Pawlusa, współwłaściciela plenerowego escape roomu Moonstreet, ten tydzień w Polsce był „zabójczy”.

– Gdy temperatura wynosiła 35-37 stopni nikomu nie chciało się wychodzić na zewnątrz. W miastach, gdzie funkcjonują nasze gry, w słońcu mieliśmy nawet 40 stopni C. To upały hiszpańskie, które zabijały przygodę i wpływały na ruch turystyczny – ocenia w rozmowie z Parkmag.pl Rafał Pawlus.

Wysokie temperatury nie dotknęły aż tak bardzo Malinowego Grodu w Zgierzu k. Łodzi, którego właściciel Przemysław Janicki tłumaczy nam, że bazuje głównie na grupach zorganizowanych. Gdy grupy odwiedzały kompleks, to z reguły zajęcia odbywały się w zamkniętych pomieszczeniach, a aktywności na zewnątrz realizowane były w zacienionych miejscach, w odpowiednich porach.

– W taki sposób funkcjonujemy, jednocześnie mając na uwadze, że jest ciepłe lato. Dla nas jest to w porządku i nie możemy narzekać, ale rzeczywiście czuć było upały – słyszymy.

Może cię zainteresować:

Indoor w lepszej sytuacji?

– Z naszej perspektywy centra rozrywki indoor są szczególnie atrakcyjną alternatywą w okresie letnim – komentuje w rozmowie z Parkmag.pl Ada Kamela, koordynatorka działu marketingu w centrum Hopa Lupa, które działa w całości pod dachem. – Wysokie temperatury oraz coraz bardziej nieprzewidywalna pogoda sprawiają, że rodziny poszukują miejsc, które gwarantują komfort, bezpieczeństwo i możliwość aktywnego spędzania czasu niezależnie od warunków atmosferycznych.

– Hopa Lupa zapewnia stałą, komfortową temperaturę oraz pełną niezależność od pogody, dzięki czemu goście mogą planować wizytę bez obaw o upały czy nagłe załamania pogody – dodaje. Obserwujemy, że dla wielu rodzin jest to nie tylko forma rozrywki, ale również sposób na aktywne i wartościowe spędzenie czasu w przyjaznym, bezpiecznym środowisku – podkreśla Ada Kamela.

Ratunkiem rekreacja wodna

Pomimo wysokich temperatur, udany początek lata odnotowuje też Park Rozrywki Fast Park, którego właściciel Krzysztof Giro zdradził nam, że duża w tym zasługa atrakcji wodnych.

– Strefy wodne to obecnie hit hitów, polecam inwestować. Może nie funkcjonują szczególnie długo, bo około 3-4 miesiące w trakcie roku, ale przy dobrej pogodzie, atrakcje niezwykle napędzają ruch – podkreśla.

Szerzej o temacie stref wodnych i rozmowie z Krzysztofem Giro poinformujemy za kilka dni. Nasz rozmówca opowie o niuansach i korzyściach prowadzenia atrakcji wodnych, a także podzieli się podstawowymi radami w zakresie inwestowania.

park rozrywki
Fot. Pixabay (Gorące lato sprzyja korzystaniu z atrakcji wodnych)

Wcale nie będzie lepiej?

Jak tłumaczą właściciele parków rozrywki, nie jest ważne, ile pieniędzy ktoś zainwestuje w marketing i jaką nową atrakcję otworzy: ostatecznie przy 40-stopniowych temperaturach lub deszczach i wichurach, karty i tak będzie rozdawać pogoda.

To prawda stara jak świat, dlatego przedsiębiorcy coraz mocniej czują niepokój. Sezon jest względnie krótki, a czas na zarabianie pieniędzy ograniczony. Należy mieć nadzieję, że kolejne tygodnie okażą się bardziej łaskawe dla branży.

Czytaj także

Newsletter