Polskie muzea kolejowe przed dużą szansą. „Magnes na turystów”, choć kosztowny

Muzea i immersja

Czy Rok Kolei 2026 uratuje polskie zabytki na szynach?

Sejm ogłosił rok 2026 Rokiem Kolei Polskiej. To istotny moment dla sektora turystyki przemysłowej, który – mimo trudności finansowych – przyciąga coraz więcej odwiedzających. W rozmowie z Polską Agencją Prasową dr hab. Piotr Gerber – prezes TICCIH Polska – wskazuje, że historyczna kolej to sprawdzony magnes na turystów, choć wymagający kosztownych inwestycji

Kondycja najważniejszych placówek

Obraz polskiego muzealnictwa kolejowego jest obecnie mocno zróżnicowany. Jak wskazuje dr Gerber w rozmowie z PAP, liderem zmian jest Parowozownia Wolsztyn (woj. wielkopolskie) – dzięki przejęciu przez samorządy placówka rozwija się naprawdę dynamicznie, a jej parowozy regularnie wożą turystów. Sytuacja wygląda gorzej w Chabówce (woj. małopolskie). Tam – pomimo imponującej kolekcji taboru – rozwój skansenu ograniczają kłopoty finansowe jego właściciela, spółki PKP Cargo. 

Ważnymi punktami pozostają też muzeum w Jaworzynie Śląskiej (woj. dolnośląskie) i warszawska Stacja Muzeum, która od lat czeka na nową siedzibę. Tutaj warto zaznaczyć, że istotny wkład w ratowanie zabytków mają prywatni kolekcjonerzy i stowarzyszenia, choć – w przeciwieństwie do instytucji państwowych – rzadko mogą liczyć na wsparcie z funduszy unijnych.

Wyzwania techniczne i kadrowe

Utrzymanie zabytkowych taborów to ogromny wydatek. Jak podkreśla w rozmowie z PAP dr hab. Piotr Gerber, koszt kapitalnego remontu jednego parowozu to obecnie kilka milionów złotych. Ekspert zaznacza też, że w Polsce brakuje specjalistycznych warsztatów – żeby naprawić np. kocioł, trzeba go wysłać do Czech lub Niemiec, bo w Polsce nikt już się tym nie zajmuje. 

Kolejną barierą jest luka pokoleniowa. Starzy, doświadczeni fachowcy odchodzą na emeryturę, a młodych osób chętnych do nauki trudnej sztuki obsługi maszyn parowych jest niestety coraz mniej.

muzeum kolejowe
Fot. Muzeum Kolejnictwa

Muzeum jako magnes na inwestycje?

Eksperci podkreślają, że dobrze poprowadzone muzeum kolejnictwa to silny stymulator lokalnej gospodarki. Przykład Wolsztyna pokazuje, że obecność sprawnej parowozowni napędza nie tylko rozwój hoteli, ale też restauracji i innych usług. 

Co ciekawe, w lepszej kondycji znajduje się obecnie kolej wąskotorowa – w Polsce działa teraz około 20 takich linii. Są zdecydowanie tańsze w utrzymaniu i łatwiejsze w zarządzaniu, co pozwala na sprawniejszą organizację przejazdów turystycznych.

Parą w stronę unijnych ograniczeń

Największym znakiem zapytania dla branży są unijne przepisy klimatyczne. Po 2040 roku zakaz używania paliw kopalnych może na dobre unieruchomić parowozy oraz zabytkowe auta i statki, a to przełoży się na sektor muzealny. Dr Gerber wyjaśnia w rozmowie z PAP, że organizacje takie jak TICCIH już teraz walczą w Parlamencie Europejskim o specjalne wyjątki dla muzealnictwa. 

Szacuje się, że wszystkie historyczne pociągi w Europie potrzebują rocznie jedynie 100–150 tys. ton węgla. To na tyle mała ilość, że – zdaniem eksperta – mogłaby ją zapewnić jedna, działająca wyłącznie na potrzeby muzeów kopalnia.

Czy Twoim zdaniem zabytkowe parowozy powinny dostać „zielone światło” od Unii mimo emisji spalin?

Dyskusja

Dodaj komentarz

Czytaj także

Newsletter