Muzeum Kici Koci

„Dzieci poczują się tu jak w książce”. Za kulisami muzeum Kici Koci w Poznaniu

Indoor

Kicia Kocia ma wszystko, by olbrzymi fenomen kulturowy przekuć w sukces swojej pierwszej rodzinnej atrakcji.

Kicia Kocia, uwielbiana przez dzieci i ceniona przez dorosłych bohaterka książek, jest gotowa na nową przygodę. W Poznaniu powstaje Kiciokociolandia. To pierwsze w Polsce stałe miejsce, którego gwiazdą będzie słynna kotka stworzona przez Anitę Głowińską. Kicia Kocia ma wszystko, by olbrzymi fenomen kulturowy i rekord czytelniczy przekuć w Kiciokociolandii na sukces frekwencyjny. Ponad 20 milionów wydanych egzemplarzy książek o Kici Koci to jego obiecujący zwiastun.

Kicia Kocia: mała gigantka z nowym wyzwaniem

Kicia Kocia to mała bohaterka o gigantycznej popularności i o bardzo mocnej marce.

W Polsce nakładem wydawnictwa Media Rodzina ukazało się ponad 80 książek o kotce, a dzięki licznym przekładom znana jest już także w innych krajach Europy. Kinowy film animowany „Kicia Kocia mówi: Dzień dobry!” był hitem – w zaledwie półtora miesiąca obejrzało ponad 250 tys. widzów. Podobnie jak serial animowany, który stale zajmuje wysokie miejsca wśród najczęściej oglądanych produkcji na platformie Netflix. W Gdańsku działa nawet przedszkole „Przyjaciele Kici Koci”.

Kicia Kocia
Fot. Media Rodzina

Kicia Kocia ma dzięki temu gigantyczny potencjał na zbudowanie oferty spędzania wolnego czasu dla rodzin. Tak zaufana marka zawsze jest potężnym magnesem dla gości, a atrakcje podpisane imieniem uwielbianej przez dzieci postaci to często murowany przebój. Zwłaszcza, gdy jest to bohaterka o zapleczu takim, jakie ma już Kicia Kocia.

– Kicia Kocia właśnie dlatego jest fenomenem, że potrafi bezpośrednio dotrzeć do umysłowości dziecka – opowiada nam Joanna Nowakowska, wiceprezeska zarządu i redaktorka naczelna wydawnictwa Media Rodzina.

– Znam wielu rodziców, którzy wcale nie zamierzali kupić dziecku książki o Kici Koci; dziecko samo wybrało. Znam rodziców, którzy znają teksty książek na pamięć, bo tyle razy je czytali na głos. Przygotowując koncepcję muzeum, po prostu zaufaliśmy Kici Koci – dodaje.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Parkmag.pl, wspólna zabawa i integracja rodzin z dziećmi stanowią dziś najważniejszą motywację do wyjścia z domu. I do wydania pieniędzy na doświadczenia, co Polacy robią coraz chętniej. Aż 45 proc. respondentów odwiedza miejsca takie jak parki rozrywki z dziećmi. A wyjście, by „spotkać się” ze bohaterami, których znamy już z filmów, gier wideo czy książek, staje się jeszcze bardziej wyczekiwane i atrakcyjne.

.

– Kiciokociolandia to atrakcja turystyczna naszego miasta, miejsce rozwijających zabaw dla dzieci z rodzicami i odzwierciedlenie książkowego, dwuwymiarowego świata Kici Koci w trzech wymiarach – opowiada Joanna Nowakowska.- Zależało nam, żeby dziecko poczuło się tu jak w książce – i dzięki znakomitej pracy naszych projektantów tak właśnie jest.

CZYTAJ TAKŻE: Legendy Krakowa: prawdopodobnie najmniejsza interaktywna atrakcja na świecie

Fot. Kiciokociolandia

Tak powstawała Kiciokociolandia

Pomysł na Kiciokociolandię narodził się jeszcze przed pandemią. Lockdown i fatalny dla sektora rozrywki i turystyki rodzinnej moment spowolnił te plany, ale wydawnictwo Media Rodzina o nich nie zapomniało.

– Wiosną 2025 razem z autorką Kici Koci, Anitą Głowińską, oraz prezeską naszego wydawnictwa Justyną Kardasz pojechaliśmy z całymi rodzinami do Holandii zwiedzić Muzeum Miffy (Miffy – króliczka, bohaterka książek dla dzieci autorstwa Dicka Bruny – przyp. red) w Utrechcie – opowiada Parkmag.pl Joanna Nowakowska z wydawnictwa Media Rodzina. – Spędziliśmy tam urocze popołudnie, choć nikt z nas nie spełniał kryterium wiekowego grupy docelowej. Słowem: bawiliśmy się jak dzieci.

Miffy Muzeum
Fot. Miffy Museum

Potwierdziło to decyzję o tym, że podobne miejsce powinna mieć także Kicia Kocia. – Postanowiliśmy – mówiąc słowami Mariusza Szczygła – zrobić sobie taki raj w domu. Wybór był oczywisty: Poznań to nasze miasto, a Muzeum Kici Koci wymagało dobrego wyczucia lokalizacji i nakładu pracy wielu ludzi, więc najłatwiej było nam to ogarnąć na miejscu – opowiada wiceprezeska wydawnictwa.

Może cię zainteresować:

Taki był początek. Jednak już teraz, jeszcze przed otwarciem pierwszego miejsca Kici Koci, wszystko wskazuje na to, że Kiciokociolandia pojawi się także w innych miastach Polski. To dobra wiadomość, bo Kicia Kocia „zasłużyła” na własną markę atrakcji i miejsca zabaw dla dzieci.

Kotka stworzona przez Anitę Głowińską dostaje „swoje” miejsce niemal w tym samym momencie co jej młodsza, australijska koleżanka Bluey. Ceniony serial animowany, który zadebiutował w 2018 roku, doczekał się fizycznej reprezentacji w postaci własnego rollercoastera w brytyjskim parku rozrywki Alton Towers. Jego premierze towarzyszy ogromne zainteresowanie młodych fanów Bluey z całego świata, co tylko potwierdza mocną potrzebę doświadczenia „spotkania” swoich ulubionych bohaterów w prawdziwym świecie. Kicia Kocia wskakuje zatem do tego samego wagonika.

Pomysł na Kiciokociolandię wykracza poza standardowe muzeum, a na pewno jest daleki od jego sztywnej definicji, kojarzonej często z chłodem, regulaminem i niebieskimi ochraniaczami na obuwie. Seria „Kicia Kocia” znana jest z bycia swojego rodzaju empatycznym poradnikiem” dla dzieci, tłumaczącym i oswajającym świat przyjaznym językiem. W jaki sposób wartości te przełożono na fizyczne miejsce?

Przede wszystkim, przestrzenie Kici Koci w Poznaniu będą wiernie przypominać świat doskonale znany z książek. – Przyświecało nam założenie, że w znajomej przestrzeni dziecko czuje się bezpiecznie, a poczucie bezpieczeństwa z kolei sprzyja odkrywaniu, samodzielności, koncentracji i sprawczości – podkreśla Joanna Nowakowska.

To było duże wyzwanie projektowe, które wymagało przełożenia dwuwymiarowych ilustracji z książki na instalacje w trzech wymiarach. Istotne było też zagospodarowanie ograniczonej przestrzeni i wybór pomysłów, które sprawdzą się w niej najlepiej.

– Kilka firm, z którymi rozmawiałam, skapitulowało. Potem trafiłam na Kasię Ciżyńską, projektantkę Small Human Design i już od pierwszego spotkania wiedziałam, że jesteśmy w dobrych rękach – wspomina Joanna Nowakowska. – Myślę, że ten projekt trzeba po prostu czuć, a Kasia go czuła. Graficy z Media Rodziny z Andrzejem Komendzińskim na czele wykonali niesamowitą robotę, i to nie tylko projektową, ale wręcz z pędzlem w rękach.

Nad projektem stale czuwała też autorka i twórczyni Kici Koci.

– Niektórzy znajomi zarzucają mi, że używam AI, gdy wysyłam im swoje zdjęcia z Kiciokociolandii. Nie używam. Nasze wnętrza do złudzenia przypominają strony książek – dodaje Joanna Nowakowska.

CZYTAJ TAKŻE: Różnorodność się opłaca. Sektor atrakcji odkrywa potencjał neuroatypowych pracowników

Kiciokociolandia: atrakcje i zwiedzanie

W efekcie w Poznaniu powstało muzeum Kici Koci ze ścieżką prowadząca przez środowisko doskonale znane i dzieciom, i rodzicom. Po drodze spotkają miejsca doskonale znane z książek, a na każdym będzie można się zatrzymać, by np. wykonać powierzone gościom zadanie. Na końcu będzie można udać się do małej sali kinowej, w której nie siedzi się w fotelach, lecz można dotykać ekranu. Tam wyświetlany jest spokojny film dla maluchów: nie animacja, lecz inna forma filmowa. Zaprojektował ją Radosław Stępniak, grafik wydawnictwa Media Rodzina.

Kiciakociolandia, jak zapowiada Joanna Nowakowska, będzie miejscem pełnych prostych, naturalnych zabaw, mocno osadzonych w codziennym życiu. – Projektując i wyposażając, dbaliśmy o to, żeby uniknąć przytłoczenia, przebodźcowania, nadmiaru akcesoriów i zabawek. Dzieci zwiedzają pod opieką osób dorosłych, których rola jest niebagatelna: mają towarzyszyć dzieciom. Towarzyszyć – a nie prowadzić, tłumaczyć, zabawiać, angażować – podkreśla.

Można tu więc zrobić pranie, wywiesić je i posortować, zebrać marchewki z grządki, wsiąść do pociągu albo wozu strażackiego. W każdej sekcji można zabawić chwilkę albo pół godziny. Maciej Pełszyk i Janek Banasiak z firmy Figury Niemożliwe skonstruowali dla Kiciokociolandii kilka mechanizmów i sprzętów opartych o prawa fizyki czy optyki. Tak – by również nieco starsze dzieci też miały coś ciekawego do odkrycia. A może także i rodzice.

CZYTAJ TAKŻE: Para filmowców stworzyła centrum zabaw dla dzieci. Za kulisami Mr Gorilla w Gdyni [ROZMOWA]

Muzeum Kici Koci zwiastuje zmianę

Pojawienie się Kiciokociolandii to coś więcej niż kolejna inwestycja w bawialnię bądź interakatywne muzeum dla dzieci. Nareszcie pojawi się tematyzowane miejsce oparte po pierwsze na nowej, a po drugie na stworzonej w Polsce i w pełni autorskiej opowieści.

Miejsca rozrywki dla rodzin w Polsce często opowiadają gościom swoje własne historie i ożywiają własnych bohaterów. Robią to zarówno duże obiekty, np. outdoorowe parki rozrywki, jak i te bardziej kameralne – immersyjne muzea, escape roomy czy sale zabaw – a zatem również miejsca formatu i wielkości Kiciokociolandii. Magiczne Ogrody stworzyły całą tematyzację w oparciu o autorskie baśnie. Dolina Skrzatów prowadzi unikatową narrację w oparciu o słowiańskie legendy. Dzieci dobrze znają imiona przyjaciół Energusia z Energylandii i wiedzą, czego można spodziewać się po Krucabombie z Rabkolandu.

Fot. Magiczne Ogrody

Oferta doświadczeń opartych na autorskich uniwersach jest zatem bogata. Potencjał, który wydaje się jednak nadal niewykorzystany, to współcześni bohaterowie i bohaterki dziecięcego świata. Rodziny szukające w Polsce doświadczeń opartych na przygodach ulubieńców dzieci – czyli na znanych i funkcjonujących już w kulturze licencjach i własnościach intelektualnych – najłatwiej znajdą dziś miejsca nawiązujące albo do międzynarodowych marek, albo do klasycznych polskich bajek i filmów.

CZYTAJ TAKŻE: Fabryka Czekolady E.Wedel: „Muzea muszą oferować coś więcej niż tradycyjne zwiedzanie”

Bolek i Lolek, Reksio i Miś Uszatek mają swoje Centrum Bajki i Animacji OKO w Bielsku Białej, a Koziołek Matołek „rządzi” w Centrum Bajki w Pacanowie. Udany renesans przeszedł Pan Kleks w wykonaniu Bajki Pana Klesa i Kleksa. Magii Kina. W Majalandach mamy z kolei całą plejadę światowych gwiazd: od Pszczółki Mai, przez Wojownicze Żółwie Ninja po SpongeBoba Kanciastoportego. To miejsca i centra zabaw nowoczesne, idące z duchem czasu i na pewno warte odwiedzin, co potwierdzają dane o frekwencji. Ich goście chcą „spotkać się” z bohaterami, których znają z książek, komiksów, gier wideo czy ekranów.

Tym samym decyzja właścicieli marki Kici Koci o zainwestowaniu w ofertę doświadczeń i stworzenie Kiciokociolandii napawa optymizmem. Może przypomni to innym zarządcom popularnych marek o możliwości odblokowania ich dodatkowej wartości: poprzez stworzenie fizycznych miejsc i atrakcji, w których mali i duzi fani mogą doświadczyć swojego ulubionego uniwersum w nowy sposób.

Kiciokociolandia
Fot. Media Rodzina

Może cię zainteresować:

Czytaj także

Newsletter