Moim zdaniem rok 2026 przynosi powoli brutalną prawdę: era budowania parków „dla wszystkich” właśnie się kończy. Branża stoi przed wyborem – radykalna segmentacja albo powolna śmierć w morzu przeciętności.
Autorem komentarza jest Piotr Lutek, Dyrektor ds. rozwoju w
Funzeum.
Więcej analiz i komentarzy ekspertów sektora rozrywki
znajdziesz w Trendbooku Parkmag.pl.
Po pierwsze, spojrzymy na segment dzieci. Wystarczy obserwować trendy demograficzne i zmiany w rozwoju dzieci. Pokolenie wychowane na interaktywnych ekranach ma fundamentalnie inny sposób przetwarzania bodźców niż ich rodzice. Tradycyjne atrakcje typu „patrz i jedź” są dla nich nudne do bólu.
Przyszłość należy do parków, które odważą się projektować w 100 proc. z perspektywy dziecięcej neurokognitywistyki – nie kompromisowej „rodzinności”. Pozostali staną się muzeami własnej nieadekwatności. Druga kwestia to siła lokalności. Disney i Universal tracą monopol na narracje. Polskie Legendy czy nordyckie sagi – lokalne intelektualne właściwości będą dominować w najbardziej udanych nowych projektach. Globalizacja w rozrywce osiągnęła punkt nasycenia. Goście płacą premium za autentyczność kulturową, nie za kolejnego Marvela przetłumaczonego na 50 języków.
Po trzecie – zmiana zachowań. Czterogodzinna wizyta raz w roku to model umierający, choć może jeszcze tego nie widać. Przyszłość należy do parków funkcjonujących jak „trzecie miejsca” – między domem a pracą. Godzinne wizyty po pracy, abonamentowe modele, integracja z codziennym życiem lokalnej społeczności. Kto tego nie zrozumie, zostanie z gigantyczną infrastrukturą pustoszejącą przez 360 dni w roku.
Czwarty element to podejście do technologii. Paradoks: najbardziej zaawansowane technologicznie parki będą wyglądać najbardziej „low-tech”. AI, IoT, predykcyjne algorytmy – to wszystko musi działać w tle, niewidoczne dla gościa. Każdy park wystawiający technologię na pokaz przyznaje się do braku prawdziwej opowieści. Magia wymaga ukrycia sztuczek, nie ich fetyszyzacji.
No i ostatecznie – najbardziej godne obserwowania będzie to, które parki będą miały odwagę powiedzieć konkretnym segmentom: „nie jesteś naszym gościem”. Ta brutalna szczerość i hipersegmentacja to jedyna droga do przetrwania w świecie nieskończonych opcji rozrywki.
CZYTAJ TAKŻE: 28 lat zdejmowania klątwy. Czy polski rynek rozrywki wreszcie dorósł?







Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.