Muzeum Plakatu w Wilanowie wraca po modernizacji

Muzea i immersja

Inaugurująca wystawa „Plakat polski. Kolekcja” zaprezentuje 130 lat historii polskiego plakatu.

Muzeum Plakatu w Wilanowie powraca po kilkuletniej przerwie spowodowanej modernizacją. Prace objęły dostosowanie przestrzeni ekspozycyjnych do współczesnych standardów muzealnych. Umożliwiło to przygotowanie nowej ekspozycji stałej oraz reorganizację przestrzeni wystawienniczej.

240 prac w nowej kolekcji Muzeum Plakatu

Od 14 marca instytucja, będąca oddziałem Muzeum Narodowego w Warszawie, ponownie udostępni swoje wnętrza zwiedzającym. Otwarciu towarzyszy prezentacja nowej wystawy stałej „Plakat polski. Kolekcja”. Ekspozycja obejmie 240 prac prezentujących historię polskiego plakatu na przestrzeni ok. 130 lat.

Fot. Muzeum Plakatu w Wilanowie

Wystawa pokaże zmiany społeczne, kulturowe i polityczne widoczne w projektach graficznych towarzyszących życiu miejskich ulic. Wśród tematów obecnych na plakatach znajdują się m.in. zagadnienia historyczne, propaganda polityczna, komunikaty związane z bezpieczeństwem, a także reklama, film, teatr, muzyka i moda.

Ze względu na wymogi konserwatorskie plakaty – jako prace na podłożu papierowym – mogą być eksponowane przez około trzy miesiące, bez dostępu światła dziennego oraz w kontrolowanych warunkach temperatury i wilgotności. Po każdym trzymiesięcznym cyklu planowane jest czasowe zamknięcie wystawy i wymiana prezentowanych prac na inne egzemplarze z kolekcji.

Pierwsze takie muzeum na świecie

Muzeum Plakatu powstało 4 czerwca 1968 r. jako odrębny oddział Muzeum Narodowego w Warszawie na terenie Pałacu w Wilanowie. Była to pierwsza na świecie instytucja poświęcona wyłącznie plakatowi.

Do tej pory zorganizowano tam 282 wystawy czasowe. Początki zbiorów sięgają okresu przed II wojną światową. Obecnie kolekcja liczy ponad 63 tys. egzemplarzy plakatów polskich i zagranicznych, w tym blisko 36 tys. prac z tzw. Polskiej Szkoły Plakatu. W zbiorach muzeum znajdują się też dzieła m.in. Pabla Picassa, Andy’ego Warhola i Stasysa Eidrigevičiusa.

Dyskusja

Dodaj komentarz

Czytaj także

Newsletter