Jama Kata

W Nysie otwarto Jamę Kata. To izba tortur z unikatową atrakcją

Atrakcje

Można tu zobaczyć lochy, dyby, miejsca do publicznego wyśmiewania, łoże sprawiedliwości czy szubienice.

Fort Prusy w Nysie wzbogacił się o nową atrakcję turystyczną – Jamę Kata. To nic innego jak izba tortur, pełna eksponatów, narzędzi i przedmiotów, która jako jedyna w Polsce, zapewnia gościom pokazy na żywo. Autorem projektu jest Jerzy Gadawski, znany w regionie rekonstruktor, odtwarzający od lat realia tortur i dawnych egzekucji.

Jama Kata – unikatowa przestrzeń

Fort Prusy to miejsce historyczne, którego korzenie sięgają XVIII wieku. Misją obiektu jest ochrona zabytku, ale również edukowanie gości, możliwe dzięki interaktywnym wystawom, warsztatom czy prezentacjom. Od 5 grudnia turyści odwiedzający kompleks mogą czerpać jeszcze więcej z wizyt, a wszystko za sprawą otwarcia Jamy Kata. To prawdopodobnie jedyne miejsce w Polsce, gdzie na żywo można „przetestować” na sobie zgromadzone narzędzia tortur, jednocześnie odtwarzając realia dawnych egzekucji i poznając prawidła średniowiecznego prawa.

– Nie ma takiego miejsca w Polsce, gdzie pokaz odbywa się na żywo z uczestnikami. A u nas na żywo można „dokonać” tortur, przywdziać narzędzia hańby itd. Nie tak, jak w muzeum, gdzie jest to możliwe z daleka. To żywe lekcje historii – przekonuje Jerzy Gadawski, autor Jamy Kata.

Gratka dla miłośników mrocznej historii

Pomysłodawcą projektu jest znany w regionie rekonstruktor dawnych egzekucji. Jerzy Gadawski od lat organizuje wydarzenia z obszaru kultury, lecz dotychczas prezentował izbę tortur podczas imprez masowych. Teraz eksponaty znalazły swoje miejsce w Forcie Prusy na powierzchni 100 mkw. Przestrzeń jest bogata w scenografie i detale, co pozwala oddać klimat mrocznego miejsca. W muzeum nie brakuje tematycznych sekcji opowiadających o różnych aspektach wymierzania sprawiedliwości. Goście mogą zobaczyć m.in. przebieg postępowania sądowego sprzed 400 lat czy dowiedzieć się, czym był Trybunał Inkwizycyjny.

W Jamie Kata możemy trafić do lochu, zobaczyć dyby, miejsca do publicznego wyśmiewania, łoże sprawiedliwości czy szubienice. Za kilka miesięcy powstanie także plac straceń. Te wszystkie elementy oraz możliwość uczestnictwa w przedstawieniu, mają wyróżniać Jamę Kata od innych muzeum, gdzie rekonstrukcje najczęściej ogląda się zza okien.

Jama Kata
Fot. Facebook/Miasto i Gmina Nysa

Dyskusja

Dodaj komentarz

Czytaj także

Newsletter