Prokuratura zakończyła postępowanie dotyczące majowego pożaru hali w Gorzowie Wielkopolskim, w której działał park trampolin FG Jump. Z ustaleń biegłego wynika, że ogień pojawił się w związku z awarią instalacji elektrycznej. Nie znaleziono podstaw, by mówić o podpaleniu ani o odpowiedzialności pracowników obiektu. Prokuratura nie stwierdziła przestępstwa Pożar hali przy ul. Targowej w Gorzowie Wielkopolskim był jednym z najpoważniejszych zdarzeń tego typu w regionie w ostatnich miesiącach. 24 maja ogień objął obiekt o powierzchni ok. 3 tys. m kw., zajmowany m.in. przez rodzinne centrum aktywnej rozrywki FG Jump. Skala zniszczeń była bardzo duża. Z ogniem przez kilka godzin walczyło 26 zastępów straży pożarnej. W chwili zdarzenia w obiekcie nie było klientów, a w pożarze nikt nie odniósł obrażeń. Po zdarzeniu rozpoczęto śledztwo, którego celem było ustalenie, w jaki sposób doszło do pojawienia się ognia i czy ktoś mógł się do tego przyczynić. Sprawdzano kilka scenariuszy. Pod uwagę brano zarówno celowe podpalenie, jak i awarię instalacji technicznych czy przypadkowe zaprószenie ognia. Śledczy zabezpieczyli nagrania z monitoringu, przeprowadzili oględziny z udziałem specjalisty z zakresu pożarnictwa oraz przesłuchali osoby związane z obiektem. Po analizie zebranego materiału Prokuratura Rejonowa w Gorzowie Wielkopolskim zdecydowała o umorzeniu śledztwa. Ustalono, że pożar nie był skutkiem działania, które można byłoby zakwalifikować jako czyn zabroniony. Ogień miał pojawić się w instalacji elektrycznej Najważniejszym elementem postępowania była opinia biegłego dotycząca źródła pożaru. Według ustaleń ogień powstał w wyniku oddziaływania wysokiej temperatury w instalacji elektrycznej. Przyczyną mogło być nadmierne nagrzanie połączeń przewodów znajdujących się pod napięciem. W praktyce tego rodzaju sytuacja może wystąpić wtedy, gdy na styku elektrycznym rośnie opór. Może do tego dojść m.in. wskutek poluzowania połączenia, zużycia elementów, korozji lub problemu z zaciskiem. Temperatura takiego miejsca może stopniowo wzrastać, aż do uszkodzenia izolacji i zapłonu znajdujących się w pobliżu materiałów. Biegły nie znalazł przesłanek wskazujących na podpalenie. Fot. Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie Wlkp. Wykluczono udział pracowników Ważnym elementem ustaleń był również czas, jaki minął pomiędzy opuszczeniem hali przez ostatniego pracownika a pojawieniem się pierwszych widocznych oznak pożaru. Było to około ośmiu godzin. Zdaniem śledczych taki przebieg wydarzeń pozwolił wykluczyć scenariusz, w którym do pożaru miałoby dojść na skutek działania pracowników lub pozostawienia przez nich źródła ognia. Nie stwierdzono również zaniedbań związanych z wymaganymi kontrolami technicznymi. Dokumentacja i przeglądy były aktualne W czasie śledztwa sprawdzono także, czy operator parku trampolin prawidłowo realizował obowiązki związane z bezpieczeństwem obiektu. Z ustaleń wynika, że FG Jump posiadał aktualną dokumentację, a instalacja elektryczna oraz wyposażenie przeciwpożarowe przechodziły wymagane przeglądy. Materiał zgromadzony przez prokuraturę nie dał podstaw do postawienia zarzutów osobom odpowiedzialnym za prowadzenie parku. To istotne szczególnie z punktu widzenia branży obiektów rozrywkowych. Sam fakt powstania pożaru w instalacji elektrycznej nie musi oznaczać zaniedbania właściciela czy operatora. Niektóre uszkodzenia mogą rozwijać się miejscowo i pozostawać trudne do wykrycia podczas standardowej eksploatacji. [related-posts-thumbnails posts_number="2"] Hala zostanie rozebrana Skutki majowego pożaru okazały się nieodwracalne. Zniszczona hala numer 3 przy ul. Targowej została przeznaczona do rozbiórki. Ostateczna decyzja w tej sprawie została wydana pod koniec lipca. Roboty rozbiórkowe mogą rozpocząć się od połowy września, a teren ma zostać uporządkowany do końca sierpnia 2027 r. Nie wszystkie elementy obiektu zostaną jednak usunięte. Pozostawione mają zostać fragmenty konstrukcji oddzielające spaloną część od sąsiedniej hali oraz od części administracyjnej, która przetrwała pożar. Fot. FG Jump CZYTAJ TAKŻE: Wandal zaatakował bawialnię w Gdyni. Malowana Polana tymczasowo zamknięta