Przez lata Parques Reunidos, operator parków rozrywki z siedzibą w Madrycie, kojarzył się z ekspansją od Hiszpanii po Stany Zjednoczone. Po sprzedaży amerykańskiej spółki Palace Entertainment, firma wybiera inny kierunek. CEO Pascal Ferracci nie rzuca się na nowe okazje inwestycyjne. Skupia się na uporządkowaniu i rozwijaniu tego, co firma już posiada.
W tym artykule:
Czy era przejęć się skończyła? „Nie zamykamy drzwi, ale…”
Pascal Ferracci potwierdza, że firma nie przestała interesować się przejęciami na rynku. W ramach jej struktur istnieje zespół zajmujący się fuzjami, a na rynku nadal widzi interesujące, często rodzinne, biznesy.
Jednocześnie jasno stawia priorytety. W wypowiedzi dla portalu blooloop.com przekazuje: “wartość ma dziś rozwój organiczny, a nie zakup kolejnych aktywów, które trzeba integrować z już istniejącą strukturą”.
W tym kontekście Parques Reunidos zidentyfikowało osiem lokalizacji o największym potencjale rozwojowym: Parque Warner Madrid (i Warner Beach) oraz Parque de Atracciones de Madrid w Hiszpanii, Tropical Islands i Movie Park w Niemczech, Mirabilandia (i Mirabeach) we Włoszech, Slagharen w Holandii, Bobbejaanland w Belgii oraz Tusenfryd w Norwegii.

Kintsugi jako strategia i tożsamość
To integracja, a nie nowe przejęcia, była przewodnim tematem wystąpienia Ferracciego podczas targów IAAPA Expo Europe. CEO Parques Reunidos odwołał się wtedy do japońskiej sztuki kintsugi: naprawy pęknięć złotem tak, aby nie ukrywać niedoskonałości, lecz uczynić elementem całości.
Największe inwestycje ostatnich lat nie dotyczą nowych atrakcji, lecz technologii. Firma wydała 65 mln euro na systemy, które porządkują dane, ujednolicają sposób pracy parków i pomagają podejmować decyzje na podstawie informacji, a nie intuicji. Dzięki temu każdy park może działać korzystając z tych samych standardów oraz procesów.
Ferracci przekonuje, że dało to lepszy efekt niż jakakolwiek nowa przejażdżka. W jego opinii wygrywa nie ten, kto ma więcej atrakcji, lecz ten, kto najlepiej zarządza tym, co posiada.

Europa jako centrum działań
Sprzedaż amerykańskich parków domknęła etap globalnej ekspansji i uwolniła firmę od zarządzania aktywami rozrzuconymi na dwóch kontynentach. CEO firmy nie ma wątpliwości, że Parques Reunidos powinno teraz działać tam, gdzie rozumie rynek, ma rozpoznawalność i operacyjne doświadczenie. Właśnie dlatego Europa stała się naturalnym miejscem koncentracji działań, a Hiszpania i Niemcy to dwa najważniejsze rynki zarobkowe firmy. Odpowiadają one za 36% i 33% przychodów grupy.
Informacje przekazane przez blooloop.com potwierdzają, że Parques Reunidos wciąż korzysta z brandów Nickelodeon, Warner Bros. i Paramount. Robi to jednak w bardziej przemyślany sposób. Licencje mają być sposobem budowania emocji, a parki rozrywki miejscem, do którego goście będą chcieli wracać.













