Prokuratura Okręgowa w Poznaniu skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłej dyrektorce poznańskiego ogrodu zoologicznego, Ewie Z. Zarzuty dotyczą m.in. nadużycia uprawnień, przywłaszczenia mienia oraz poświadczenia nieprawdy. Według śledczych działania oskarżonej miały doprowadzić do powstania szkody przekraczającej 100 tys. zł na szkodę samorządu.
W tym artykule:
Zarzuty po wielomiesięcznym śledztwie
Ewa Z. kierowała poznańskim zoo w latach 2016–2024. Została zatrzymana w marcu 2024 r., a następnie objęta dozorem policji i zawieszona w pełnieniu obowiązków. Otrzymała również zakaz wstępu na teren ogrodu zoologicznego oraz zakaz kontaktowania się z jego pracownikami. Oskarżona nie przyznała się do winy.
Akt oskarżenia obejmuje szereg czynów, które zdaniem śledczych noszą znamiona przestępstw urzędniczych i majątkowych. Z ustaleń prokuratury wynika, że była dyrektorka miała poświadczać nieprawdę w dokumentach dotyczących usług realizowanych na rzecz zoo.
Według śledztwa część z nich nie została wykonana, mimo że zostały rozliczone jako zakończone. Dotyczy to m.in.: zakupu klatek, prac remontowych nawierzchni i budynku dyrekcji oraz konserwacji i oczyszczenia dachu słoniarni.

Wykorzystanie zasobów zoo do celów prywatnych
Prokuratura zarzuciła również oskarżonej korzystanie ze służbowego samochodu do celów prywatnych oraz przekierowywanie zakupionej dla zoo karmy, lekarstw i szczepionek na potrzeby własnych zwierząt. Śledczy twierdzą, że weterynarz zatrudniony w ogrodzie zoologicznym wykonywał zabiegi na prywatne zlecenie dyrektorki, co miało skutkować przywłaszczeniem mienia o wartości ponad 1 tys. zł.
Jak przekazała prokuratura, materiały dotyczące innych osób uwikłanych w sprawę zostały wyłączone do odrębnych postępowań. Część z nich zakończyła się prawomocnymi wyrokami skazującymi, pozostałe nadal trwają.
Jeśli sąd uzna Ewę Z. za winną zarzucanych jej czynów, grozi jej kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Azyl dla zwierząt, których nikt nie chciał
Największą rozpoznawalność przyniosło poznańskiemu zoo konsekwentne przyjmowanie zwierząt skrzywdzonych, porzuconych lub odebranych z nielegalnych hodowli, cyrków i transportów, których inne ogrody nie chciały przyjąć. Do placówki trafiały ofiary przemytu i złego traktowania z całej Polski.
To tam znalazły schronienie m.in. dzikie zwierzęta z Pyszącej oraz dziewięć tygrysów zatrzymanych na polsko-białoruskiej granicy, co poruszyło opinię publiczną i zaowocowało ogromnym wsparciem finansowym. W 2022 roku zoo uczestniczyło także w ewakuacji zwierząt z ogarniętej wojną Ukrainy.
















Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.