Brytyjski producent zabawek Jellycat zamknął 2024 rok z rekordowymi wynikami finansowymi. Przychody spółki wzrosły o 66 proc., osiągając poziom 333 mln funtów (ok. 1,6 mld zł). Przedstawiciele firmy podkreślają, że do wzrostu przyczynili się dorośli konsumenci, w tym przedstawiciele pokolenia Z.
Kidults, czyli dorośli wracają myślami do czasów dzieciństwa
Jellycat to założona przez Thomasa Gatacre’a w 1999 r. w Londynie marka znana z produkcji designerskich pluszaków. Od początku istnienia firma konsekwentnie unikała infantylnej estetyki. Zabawki są zaprojektowane z dbałością o detale i z dawką subtelnego humoru. Królik, drzewko czy pluszowy rogalik nie aspirują do miana zabawek edukacyjnych. To przedmioty, które mają po prostu ładnie wyglądać. Produkty Jellycat mają trafiać w gusta zarówno dzieci, jak i dorosłych.
Spółka podała, że w roku podatkowym zakończonym 31 grudnia 2024 r. jej przychody wzrosły do 333 mln funtów, czyli o 66 proc. rok do roku. W tym czasie zysk wyniósł 139 mln funtów wobec 67 mln funtów rok wcześniej.
Firma analityczna Circana opublikowała badanie, które obrazuje, że w bieżącym roku sprzedaż w tej branży w USA wzrosła o 18 proc. Za zwiększającą się dynamikę sprzedaży odpowiadają osoby pełnoletnie. Zjawisko to wpisuje się w globalny trend tzw. kidults, czyli dorosłych sięgających po produkty kojarzące się z dzieciństwem.

Na powyższy trend wpływają przede wszystkim media społecznościowe. Przykładem jest lalka Labubu, stworzona przez hongkońsko-holenderskiego projektanta Kasinga Lunga. Zabawka na początku roku stała się viralem na TikToku i modnym gadżetem, kupowanym zarówno przez dzieci, jak i dorosłych.
Również Jellycat ma dziś silną pozycję na TikToku. Profil marki obserwuje 2,1 mln użytkowników, a pod hasztagiem #jellycathaul opublikowano około 20 mln filmów. Marka jest obecna w około ośmiu tysiącach sklepów na osiemdziesięciu rynkach świata. Największy wzrost popytu notuje w Europie, Stanach Zjednoczonych i Chinach.
Strefy tematyczne w sklepach wzmacniają sprzedaż
Jellycat inwestuje także w rozwój doświadczeń zakupowych w sklepach stacjonarnych. Tematyczne strefy przyciągają klientów i wzmacniają rozpoznawalność marki. Równolegle rośnie udział sprzedaży akcesoriów, które towarzyszą zabawkom.
Eksperci branżowi zwracają uwagę, że zabawki coraz częściej postrzegane są jako element dobrostanu psychicznego. Nostalgia oraz potrzeba ucieczki od nadmiaru bodźców stały się dziś realną wartością rynkową.














Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.