Gdy Walt Disney projektował swój pierwszy park, przyświecała mu rewolucyjna idea: stworzyć miejsce, w którym „rodzice i dzieci będą się dobrze bawić”. Słowo-klucz to: „razem”.
Tymczasem współczesny rynek rozrywki w Polsce często dryfuje w odwrotnym kierunku. Budujemy kolorowe obiekty, które w praktyce stają się drogimi przechowalniami. Popularny model biznesowy opiera się na schemacie: dziecko do bezpiecznej „klatki”, a rodzic na kawę. Pozwalamy dorosłym wierzyć, że ich rola kończy się na zakupie biletu. To strategia krótkowzroczna. Po latach ci sami rodzice odkrywają, że stracili czas, którego nie da się odzyskać, a postać z kreskówki ma dla ich dziecka większy autorytet niż oni sami.
CZYTAJ TAKŻE: Technologia to rekwizyt. Magią jest Człowiek [FELIETON]
Kiedyś w Dolinie Skrzatów przeprowadziłem eksperyment. Zaproponowałem ojcu „przyklejonemu” do telefonu, że zapłacę mu 100 zł za godzinę poświęconą na zabawę z dzieckiem. Reakcja ewoluowała od wściekłości, przez refleksję, aż po wdzięczność. Ten klient zrozumiał, że w tym biznesie nie chodzi tylko o ilość atrakcji, ale o jakość relacji.
Jako branża mamy tendencję do usprawiedliwiania chaosu twierdzeniem: „Dzieci muszą się wybiegać w hałasie”. To mit. To my, dorośli, nauczyliśmy je, że „dobra zabawa” musi być głośna. Moja kuzynka, Sonja Breinholst, kierująca Centrum Badań nad Lękiem na Uniwersytecie w Kopenhadze, wskazuje na kluczową rolę rodzica w regulacji emocji. Dziecko wrzucone w hałas bez „bezpiecznej bazy” wchodzi w stan przestymulowania, bliski lękowi.
Dlatego w duńskich parkach, jak Tivoli czy Bakken, panuje inna energia. W Lego House dzieci i dorośli w ciszy budują razem konstrukcje – to jest miejsce flow.
Musimy uważać, by nie tworzyć miejsc generujących przebodźcowanie. Alternatywą jest treść. Jako Słowianie mamy genialnych bohaterów i baśnie. Zamiast kopiować zachodnie wzorce, stwórzmy własny świat – tak jak CD Projekt zrobił to z Wiedźminem. Budując Park Opowieści, postawiłem na historię, a nie na hałas. I to właśnie historia jest tym, co w naszym Stranger Country przyciąga najmocniej.

Konrad Dzięcielewski: autor Parku Dolina Skrzatów, scenarzysta, twórca gier miejskich i planszowych. Trener animatorów i twórca koncepcji animacyjnych. Artysta, rzemieślnik. Praktyk z 25-letnim stażem w parkach rozrywki w Polsce i Danii, który swoją drogę zawodową zaczynał od harcerstwa i teatrów improwizacji. Studiował na wydziale Nauk o Wychowaniu na Uniwersytecie Łódzkim. Jego unikalne podejście do animacji jako „Imagineeringu Emocji” wywodzi się z osobistych doświadczeń – wychowany przez głuchoniemych rodziców, stał się ekspertem w komunikacji niewerbalnej i czytaniu emocji odbiorcy. W swojej pracy walczy z bylejakością, promując animację jako sztukę „Ożywiania” relacji i przestrzeni.
Kontakt: skrzatolog@gmail.com





Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.