Czeski film? Nie u Rudy!

Udało się. Nareszcie największy czeski producent urządzeń rozrywkowych zgodził się udzielić nam wywiadu. Jest to o tyle trudne, że ze względu na liczbę zamówień jego fabryka pracuje praktycznie 24 godziny na dobę, a on sam rzadko znajduje czas dla dziennikarzy.

Początki  nie zawsze bywają  trudne. Historia firmy Kolmax plus zaczyna się już na początku ubiegłego stulecia. Dziadek Rudolfa, Celestin już przed wojną jeździł z karuzelami po festynach. I jak to często bywa w historiach czeskich karuzelników, wiele urządzeń produkował sam. Ojciec bohatera artykułu kontynuował dzieło swojego ojca i także po wojnie wystawiał objazdowo karuzele. Do pracy w objeździe zaangażował później swojego syna, który dzięki temu poznał wszystkie bolączki i trudności, jakimi nacechowana jest tułaczka z objazdowym wesołym miasteczkiem.

Trudno powiedzieć, jak potoczyłaby się ta historia, gdyby wreszcie urodziła się córka, ale z pożytkiem dla całej branży kolejny Rudolf został wychowany w duchu objazdowej-wystawienniczej działalności. Rodzina Kamenickych, znanych i szanowanych wystawców, w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia objeżdżała również polskie festyny. Na składzie miała wtedy tzw. żelazny czeski repertuar, czyli: strzelnicę, łabędzie, łańcuchową i podłogówkę. U młodszych czytelników, słysząc nazwy takie jak łabędzie może teraz pojawić się uśmiech na twarzach, ale w tamtych czasach taki repertuar gwarantował zarobki lepsze niż obecnie diabelskie młyny czy inne karuzele typu extreme.

Tak pracował dziadek Rudy - Celestin. Lata XXX ubiegłego wieku. Karuzela napędzana siłą własnych mięśni

Tak pracował dziadek Rudy – Celestin. Lata XXX ubiegłego wieku. Karuzela napędzana siłą własnych mięśni

Kiedy w 1980 r. w polskich sklepach trudno było już znaleźć cokolwiek, a Lech Wałęsa zaczął łamać bariery komunizmu, rodzina Kamenickych uznała, że nie jest to najlepszy czas na poruszanie się po Polsce. Stan wojenny zdecydowanie nie sprzyjał atmosferze ciągłego przemieszczania się.
Podjęto decyzję o wyjeździe do Szwecji, oczywiście z całym taborem karuzel. Decyzja ta okazała się kluczowa dla dalszego życia Rudy.

Jak mówi stare przysłowie „Podróże kształcą“, i nie inaczej było tym razem. W Szwecji 23-letni wtedy Rudo po raz pierwszy zobaczył u miejscowego wystawcy karuzelę Skat. Jak się później okazało, był to przełomowy moment w jego życiu. Kiedy rodzina po sezonie zjechała do Ostrawy, rozpoczęło się planowanie budowy takiego urządzenia. Jak się łatwo domyślić, nowy typ urządzenia, produkowany w przystępnych cenach, przez czeskiego wystawcę, szybko zyskał na rynkach krajów-demoludów dużą popularność. Do 1999 r., dziesięć lat po tym, kiedy komunizm, przestał być już główną państwową religią Rudo wyprodukował 22 skaty. Wzrastała jego renoma.

Jednocześnie w tym samym czasie nadal jeździł on z karuzelami, aby ostatecznie zakończyć karierę wystawcy objazdowego w 1991 r. w ostatnich latach stacjonując jeszcze w Wiśle.
Po prostu zobowiązania wobec klientów przy produkcji okazały się na tyle absorbujące, że nie był on już w stanie pogodzić obydwóch działalności. Oprócz skata produkował wtedy jeszcze już w mniejszej skali łabędzie, lopiny – takie klatki obrotowe i karuzele dziecinne. Polski i czeski rynek nie były jeszcze wtedy gotowe na zakup większych urządzeń, tak więc produkcja nie rozwijała się o kolejne urządzenia. Zaradny Rudolf dostrzegł jednak wtedy potencjał, jaki krył rynek automatów zręcznościowych i rozpoczął produkcję automatów. Z tamtych czasów pamięta go wielu polskich automaciarzy.

Tak kiedyś się jeździło i tak mieszkało w podróży z karuzelą.

Tak kiedyś się jeździło i tak mieszkało w podróży z karuzelą.

Duża produkcja

W 1996 r. Rudolf Kamenicky wyprodukował swoje pierwsze poważne urządzenie – kolejkę Bobovka. Nadrzędnym celem podczas projektowania tego urządzenia było, aby zmieściła się z tym na jednej przyczepie. W końcu pamiętał on doskonale z objazdu jak kłopotliwy jest każdy dodatkowy transport. Cel udało się zrealizować, a kolejka, która obecnie pracuje już dla trzeciego właściciela, jest żywym dowodem na to, jak trwałe urządzenia wychodzą spod ręki Rudy.

Dziadek Rudy - Celestin, ze swoją łańcuchową

Dziadek Rudy – Celestin, ze swoją łańcuchową

Z kolejką wiąże się zresztą ciekawa historia. Po kilku latach eksploatacji u pierwszego właściciela została ona zakupiona w 2003 roku przez park rozrywki Rabkoland. Zapewne byłaby tam eksploatowana do dziś gdyby podczas dużej wichury w sezonie 2005 nie spadło na nią drzewo. Uszkodzone urządzenie zostało zawiezione do odrestaurowania z powrotem do Ostrawy, jednak z powodu natłoku zajęć nie udało jej się odrestaurować tak szybko, jak życzyli by sobie tego właściciele. Gdzie jednak jest honor producenta. Odkupił on od Rabkolandu swoje urządzenie, a następnie wyremontowane sprzedał jednemu z największych polskich wystawców Robertowi Zamelkowi, który korzysta z niej do dziś.

Łańcuchowa ojca Rudy

Prawdziwy przełom w produkcji i stworzeniu atrakcji, która podbiła niemiecki, angielski i holenderski rynek, następuje jednak trzy lata później (po wyprodukowaniu pierwszej Bobovki).
W zakładach Rudy powstaje urządzenie, która rozsławia tego producenta na cały świat. A ilość zamówień jest powodem, dla którego nigdzie nie musi się on reklamować, w żaden inny sposób zabiegać o klienta. Tym urządzeniem jest Ławka. Do dnia dzisiejszego firma Komax wyprodukowała już 118 egzemplarzy. Głównym odbiorcą urządzenia tym razem nie są już wystawcy z demoludów, ale bardziej wymagający Holendrzy, Niemcy i Anglicy, a poszczególne jej egzemplarze trafiają nawet do Dubaju, Rosji czy Chin. Tak więc Kolmax staje się firmą międzynarodową ledwo nadążającą z produkcją. Większa ilość zamówień jest także powodem zmiany charakteru spółki z jednoosobowej działalności na s.r.o. , czyli taką naszą spółkę z o.o.

Rok 1984. Skat ujrzany w Szwecji

Rok 1984. Skat ujrzany w Szwecji

 

Jednak gdzie drwa się rąbie, tam wióry lecą. Wiórem tym razem okazało się angielskie przedsiębiorstwo produkujące ławki. Kiedy pierwsi Anglicy kupili od Rudy ławki, ilość zamówień posypała się lawinowo, także angielski producent, który w swojej ofercie miał tylko to jedno urządzenie, musiał zamknąć swój biznes z powodu braku zamówień. Ciekawa historia mogłaby być częścią książki „Jak Szwejk Londyn zdobywał?“, gdyby taka się tylko ukazała.

Kolmax ani przez chwilę nie było jednak angielską spółką, która w swojej ofercie miała tylko jeden produkt. Rudo cały czas pracował, udoskonalał i wdrażał do swojej oferty nowe urządzenia. Wśród najlepiej obecnie sprzedających się, oprócz ławki w ofercie Kolmaxu znajdziemy także autodrom czyli autoskuternię, którą można zamówić w różnych wersjach oświetlania czy malowania oraz bobovkę z nowym wyciszonym systemem kółek, także w nowych wzorach wózków, np. smok Dragon.
Swój wkład w produkcję Rudy mają też polscy wystawcy. Dzięki Markowi Zielińskiemu z Bydgoszczy, który przywiózł mu pierwszy model kolejki Circus, możemy teraz tą kolejkę, oczywiście też na jednym transporcie zamówić w ostrawskiej fabryce. Oprócz tego wśród sztandarowych produktów Kolmaxu jest karuzela podłogowa (do ciągnięcia przez auto osobowe), karuzela hydrauliczna typu łabędzie – ale z dobraną dowolnie przez siebie obsadą np. z kaczkami lub słonikami oraz wspomniana wcześniej kolejka circus.

Rudo jeździł też ze strzelnicą

Rudo jeździł też ze strzelnicą

Wszystkie te urządzenia łącznie z autoskoternią (i 20 autkami), nigdy nie zajmują więcej niż jednej naczepy – co jest znakiem rozpoznawczym produktów Kolmaxu. To także jeden z głównych składników sukcesu tych urządzeń. Maksymalne uproszczenie w transporcie niweluje czas i koszty – zarówno w cenie finalnej zakupu jak i codziennej eksploatacji każdego wystawcy. Niskie koszty dla klienta są także możliwe dzięki temu, że oprócz produkcji karuzel Ruda sam wytwarza laminaty oraz sprzedaje po najniższych cenach oświetlenie do atrakcji – zarówno LED-owe, jak i tradycyjne.

Kolmax jest obecnie największym w Środkowej Europie producentem laminatów, a używane przez niego na formach farby są najwyższej jakości. Oczywiście ktoś, kto sprzedaje do krajów plemion germańskich niczego by tam nie uhandlował, gdyby urządzenia nie posiadały TÜV-u. Ruda nie szedł tutaj na łatwiznę i każda z jego atrakcji jest certyfikowana przez najbardziej restrykcyjny TÜV SÜd. Warto o tym pamiętać, gdyż w 2013 roku kończy się monopol UDT na certyfikację urządzeń w Polsce. A z tego co słyszeliśmy, TÜV Sud jest mocno zainteresowany wejściem na nasz rynek.

Kolejka Circus - produkcji Rudy

Kolejka Circus – produkcji Rudy

Uwaga to jeszcze nie koniec!

Rudolf Kamenicky nadal przeciera szlaki na rynku producentów karuzel. Jednym z jego najlepszych klientów – czyli nie tylko takich, który zamawia najwięcej urządzeń, ale jednocześnie z którym wiąże go głęboka przyjaźń jest wystawca z Klatovy Franciszek Lagron.
W jego składzie jeździ już sporo urządzeń Rudy. 32-metrowa karuzela łańcuchowa, zwana również Star Flyer powstaje właśnie w zakładach Kolmaxu. To urządzenie mogące przewieźć za jednym razem 24 osoby, wznosi się na szczyt z prędkością 2,5 metra na sekundę, przebijając w tym względzie niejedną zachodnią produkcję. Czyżby szykował się kolejny hit na miarę ławki? Uwzględniając to, że atrakcja wraz z reklamą na jej szczycie osiągnie monumentalne rozmiary 40 metrów, podejrzewamy, że znów las zamówień może spaść do ostrawskich zakładów. Jednak nie do końca napisaliśmy prawdę, kto będzie właścicielem StarFlyera. Otóż, Franciszek Lagron nie kupuje tej karuzeli dla siebie! Jej właścicielem będzie wnuk jego brata ludwik lagron, który obecnie ma dopiero

František i Ludvig Lagron reprezentują jeden z najstarszych rodów karuzelniczych w Europie - 300-letni

František i Ludvig Lagron reprezentują jeden z najstarszych rodów karuzelniczych w Europie – 300-letni

František i Ludvig Lagron reprezentują jeden z najstarszych rodów karuzelniczych w Europie. Historia rodu sięga 300 lat wstecz. František kupił od Kolmaxu 2 ławki i kolejkę, a dla wnuka swojego brata – 11-letniego Ludviga – autodrom i ostatnio 32-metrową karuzelę łańcuchową. Wszystkie atrakcje w najlepszych dostępnych opcjach. 11-latek jest już właścicielem dwóch urządzeń wartych ponad 400.000 €!
Chłopak ma dopiero 11 lat, a już zapowiada się na dużego czeskiego wystawcę. W jego posiadaniu jest bowiem jeszcze jedno urządzenie wyprodukowane przez Kolmax, a mianowicie autoskoternia wersja full wypas. 18 najnowszych modeli autek Bertazzona Oslo i 5000 lampek lED tworzą z tej skuterni prawdziwy rarytas i godny pozazdroszczenia okaz, jakiego nie powstydziłby się żaden wystawca na świecie.

Rodzina i bezpieczeństwo

Rudolf Kamenicky ma w chwili obecnej 52 lata. Prywatnie jego największą pasją są karuzele i amerykańskie samochody, a oczkiem w głowie jest Cadillac Eldorado z 1959 r., na który choruje już od lat. Największą jego chorobą są jednak karuzele, których całą miniaturową kolekcję ma w swoim biurze. Klienci przyjeżdżający do niego, mogą poczuć się więc jak w domu.

To nie czeski film. To Rudo Kamenicky z synem też Rudolfem! Taka już tradycja u Czechów.

To nie czeski film. To Rudo Kamenicky z synem też Rudolfem! Taka już tradycja u Czechów.

Jego rodzina jest mocno zakorzeniona w tradycji karuzelniczej. Jego kuzynką jest żoną Jozefa Dadaka, szanowanego czeskiego wystawcy, a jego ojciec wżenił się w słynny na całym świecie cyrkowy ród Šimek. W jego rodzinie jest też Jozef „Pepik“ Kamenicky i Jiri Novy, od którego Rabkoland kupił w ubiegłym roku Jumping Star Zamperli. Najważniej- sze w polityce firmy jest bezpieczeństwo i trwałość budowanych atrakcji. W wieloletniej historii, ani razu nie zdarzyło się, aby któraś z ławek połamała się, albo urządzenie posiadało jakąś usterkę. Wiele z urządzeń, które wyjeżdżają z fabryki, a zwykle przez popyt przewyższający podaż natychmiast zyskują na wartości. Karuzelnicy z powodzeniem więc kupują urządzenia i po kilku latach eksploatacji sprzedają je po tej samej cenie. Na pewno wpływ na to mają najwyższej jakości komponenty, z których produkowane są atrakcje. Dobrym dowodem tego jest także zaufanie jakim obdarzyli Rudę Niemcy, którzy jak wiadomo rzadko skłaniają się do produktów innych niż swoje własne.

Artykuł z Interplay 1/2012 magazynu Interplay

Terror w Londynie
Najdziwniejsze parki rozrywki na świecie

MAPY POLSKICH PARKÓW

KATALOG FIRM

Tylko sprawdzone firmy

OGŁOSZENIA

Kup i sprzedaj atrakcje

Czytaj też…
Najnowsze na ParkMag.pl

Menu