„Druga Energylandia”, „polski Disneyland”, a może „nowa Energylandia”? Gdy w Polsce powstaje nowy park rozrywki, albo nawet gdy inwestor buduje przy swoim obiekcie niewielki familijny rollercoaster, jest duże prawdopodobieństwo, że media nie bacząc na skalę czy podobieństwa opiszą go jako kolejny Disneyland albo park w Zatorze. Tylko w ostatnich tygodniach podczas monitoringu publikacji w mediach spotkaliśmy się kilka razy z takim sformułowaniem. „Drugą Energylandią” obwołany został i inny park rozrywki oraz nowa outdoorowa strefa powstająca przy istniejącej już inwestycji.
To z pozoru niewinne porównanie nie jest bez













Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.