Freizeitland Geiselwind od 1969 r.

Widoczny z autostrady A3, na trasie z Norymbergii do Wurzburga, park rozrywki Geiselwind powstał w 1969 r. W poprzednim sezonie odwiedziło go ponad 200.000 klientów.

Historia

Historia parku Geiselwind sięga 1969 r. Wtedy to Ernst Mensinger (ur. 1935), z zawodu kupiec, a prywatnie miłośnik zwierząt, w szczególności ptaków – poszukiwał miejsca gdzie mógłby swoją pasję udostępnić dla większego grona ludzi. Idealną lokalizacją dla niego okazał się ponad 40 hektatrowy teren niecałe dwa kilometry od Geiselwind. Ernst od początku chciał, żeby miejsce odwiedzało jak najwięcej ludzi, w związku z czym lokalizacja przy autostradzie nadawała się do tego idealnie. 29.06.1969 r. nastąpiło otwarcie „Parku ptaków, kucyków i bajek“ gdzie każdy mógł znaleźć się na tyle blisko zwierząt żeby móc je dotknąć. Wraz ze zwierzętami – niejako dodatkowo, Ernst wielki przyjaciel ptaków, postanowił dołożyć kilka atrakcji dla dzieci. Także w pierwszym roku oprócz zwierząt w parku działała już autoskuternia, bajkowy las, kolejka dla dzieci, a oprócz tego można było pospacerować z flamingami, przejechać się na kucyku czy posłuchać śpiewu egzotycznych ptaków.

geiselwind5

Park i jego doskonała lokalizacja okazały się dużym sukcesem i już w pierwszym sezonie przyciągnęły około 100 tysięcy odwiedzających. Ernst szybko jednak zauważył, że to co interesuje dzieci najbardziej, to nie są jego zwierzęta – ale wszystkie atrakcje dla dzieci typu karuzele. Niektóre dzieci wręcz nawet nie były zainteresowane zwierzętami wogóle.

W kolejnych latach, co roku w Geiselwind przybywało atrakcji. W latach 70-tych zostały dobudowane Ponderosa Ranch – w stylu westernowym, kolejka western express, karuzelka dla dzieci, łódki łabędzie, kolorowe zoo dla dzieci, przejażdżki na koniach arabskich, rezerwat małp, kraina dinozaurów, drugie wejście, kolejka smok, pawilon z automatami, kolejka UFO i wiele mniejszych atrakcji. Park rósł więc z roku na rok.

W latach 80-tych park zaczął coraz bardziej przekształcać się z parku ze zwierzętami w Freizeitland – czyli po polsku, po prostu w park rozrywki. Rozbudowa przyjęła formę prezentacji co roku conajmniej jednej nowej atrakcji głównie z gatunku nowych urządzeń rozrywkowych oraz organizowania w parku różnych występów.

W parku pojawiły się Wasser Spiele, czyli wodne gry, nowe skuternie, cyrk, motorki dla dzieci, łódki na wodzie, autka dla dzieci, świątynia papug, rakieta symulator.

geiselwind

Odwiedzalność parku drastycznie wzrosła na początku lat 90-tych. Powody tego były dwa: Ernst Mansinger na początku sezonu 1989 r. zainwestował w dużą liczbę atrakcji , we wspomnianym roku poszerzając ofertę parku o ponad 15 urządzeń. Powodem większego napływu klientów były jednak przede wszystkim zmiany polityczne, które miały wtedy miejsce również w Polsce. Po zjednoczeniu Niemiec, Geiselwind rozpoczęli odwiedzać masowo klienci z byłych wschodnich landów. W latach 90-tych inwestowano w coraz większe atrakcje tj. Break Dance, T-Rex World, trzy gondolowa kolejka (1994), Flume Ride (1997), wieża panoramiczna (1999), kolejka z dwoma loopami Boomerang (2000). W minionym dziesięcioleciu, również prawie co roku w parku pojawiała się nowa atrakcja: 57 metrowa wieża swobodnego spadku (2003), kino 4D i koło młyńskie (2009), Wilde Maus (2011).

I tak z parku z ptakami Geiselwind stał się parkiem rozrywki.

Geiselwind dzisiaj

W parku od samego początku obowiązywała zabawa: Płacisz raz, bawisz się do woli. W pierwszym roku działania w 1969 r. za wejście trzeba było zapłacić 1,80 marki. Obecnie dzieci poniżej 1,10 metra wchodzą do parku za darmo. Powyżej 1,10 za 20 euro, powyżej 1,40m – 24 euro, seniorzy od 60 lat – 20 euro, dwudniowa karta – 29 euro, a bilet sezonowy 59 euro. Dzieci, w dniu urodzin wchodzą za darmo, grupy zorganizowane za 17,50, a klasy szkolne za 15,00 euro. Gdyby podzielić te ceny na cztery, a wiec względem polskich, a niemieckich zarobków otrzymalibyśmy cenę jaką gotowy byłby zaakceptować klient w Polsce.

geiselwind2

Park zajmuje powierzchnie 40 hektarów, co jest bardzo dużym obszarem. Ciężko jest przejść go, nie zmęczyć się i jeszcze wrócić spowrotem do jakiejś atrakcji. Na tych 40 hektarach zmieściło się ponad 100 atrakcji, co sprawia, że nie można się tam nudzić, a każda grupa wiekowa znajdzie tu coś dla siebie. Mamy i dwupętlowego rollercoastera, na którym pobito rekord Guinnessa przez prawie 10 dni jadąc na nim non stop, jak i 57 metrową wieżę swobodnego spadania. Kolejek jest bez liku, a największą oprócz Boomeranga, który rozpędza się do 76 km/h jest zakupiony w ubiegłym roku Wilde Maus. Oprócz karuzel można, tu także obejrzeć kilka spektakli, w tym najbardziej chyba spektakularny – skoków do wody, który gromadzi każdego dnia tłumy zwiedzających. Park zatrudnia w tym celu ukraińskich artystów, którzy co roku sami organizują sobie przyjazd.

W pierwszej części parku, między drzewami ulokowano zwierzęta, a niektóre nawet spacerują pomiędzy goścmi parku. Oczywiście w parku jest nie zliczona ilośc gastronomii, o które dosłownie można się potknąć. Nad Geiselwind góruje 95 –metrowa Panorama Tower, z której roztacza się panorama okolic jak i całego parku – przy niej nawet 57 metrowa wieża spadku wygląda mało imponująco. Znajdując się na jej szczycie Geiselwind, zamienia się w miasto w miniaturze. Ciekawe dla właścicieli parków dinozaurów, może być tu też zastosowane rozwiązanie, oglądania perhistorycznych gadów znajdujących się w parku. Cała bowiem przejażdżka odbywa się tu kolejką, a dinusie stanowią dekoracje upiększające podróż. Z bardziej ekstremalnych urządzeń, większość z wymienionych w części historycznej artykułu znajduje się tu do dziś. Oczywiście największa kolejka odwiedzających stoi do Flume Ride, mamy tu też Rangera, centry fugę i Ikarusa. T-Rex World to kolejna atrakcja dla fanów dinozaurów, którą można tu przejść pieszo pod zadaszeniem. W parku jest także ulokowanych kilka scen z ruchomymi figurami, w tym przepiękna orkiestra niedźwiedzia w namiocie gastronomicznym i zamek elfów.

geiselwind4

Jak na warunki niemieckie park czynny jest raczej standardowo, a więc od kwietnia do połowy października. Przy czym jest kilka dni w kwietniu i wrześniu, kiedy nie jest otwarte. Freizeitland Geiselwind jest przedsięwzięciem w całości rodzinnym, obecnie Gaescheftsfuehrerem jest Michael Mansinger, jeden z synów założyciela parku, który wogóle jest bardzo sympatycznym człowiekiem.

W naszym odczuciu, park oferuje potężną dawkę atrakcji, która sprawia że trudno się jest tam nudzić. Drzewostan, fauna i flora parku są naprawde imponujące, a dzieci z pewnością wyjdą z parku z wielkimi usmiechami na twarzy (jeśli wogóle będą chciały z niego wyjść). Samo przebywanie w parku także sprawia dużo przyjemności. Dużo klientów – w sobotę 26 maja, kiedy odwiedziliśmy park – stanowali czeskomówiący goście. Jak sprawdziliśmy na mapie do najbliższego dużego czeskiego miasta – Pilzna jest tu prawie 300km, ale jest to 300km autostradą. Tak więc w niecałe trzy godziny można tu dotrzeć z Czech. Z braku podobnego miejsca w zaolziańskim kraju mamy więc tu napływ czechów. Jak powiedział nam Michael Mannsinger jest to nowy trend, który pojawił się kilka lat temu, a jego główną przyczyną jest wzrost zarobków Czechów.

Parkowi w zasadzie niczego nie brakuje, ale na tak mocno konkurencyjnym rynku jak Niemieckim, gdzie w samej tylko okolicy znajduje się jeszcze kilka parków, a wogóle w Niemczech funkcjonują takie giganty jak Europa Park czy Phantasialand, Michael Mensinger uważa, że w najbliższych latach konieczna będzie inwestycja w duży rollercoaster, który powinien przyciągnąć jeszcze więcej klientów. Zdecydowanie jednak z okolicznych konkurencyjnych Schwaben Parku i Tripsdrillu , Geiselwind góruje liczbą dostępnych w nim atrakcji. Nam w parku bardzo się podobało i jadąc kiedyś autostradą A3 pomiędzy Norymbergą i Wurzburgiem polecamy jego odwiedzenie. W końcu trzeba się inspirować.

 

Artykuł ukazał się w Interplay 03/2012