Topiący się biznes przepisem na sukces?

Stolica Tatr w okresie zimowym tradycyjnie przeżywa prawdziwe oblężenie. Turyści są coraz bardziej wymagający, a po szusowaniu na nartach domagają się oryginalnych rozrywek…

Współczesnemu turyście, który odwiedza Zakopane po szaleństwach na stoku nie wystarczy dobre jedzenie w karczmie czy relaksacyjna kąpiel w basenach termalnych. Przedsiębiorcy popisują się coraz większą kreatywnością i dzięki temu zarabiają coraz większe pieniądze.

Od kilku sezonów hitem jest śnieżny labirynt – ten pierwszy raz zbudowano w sezonie 2015/2016 i od tamtego momentu można bawić się w nim co roku. W tym sezonie osiągnął jednak rekordową powierzchnię aż 3 tyś. m2.

W tym roku poza labiryntem zbudowano Pałac Królowej Śniegu. Jest to budowla robiąca niemałe wrażenie – baszty śnieżnego zamku wznoszą się na wysokość 16 metrów! W środku można oglądać lodowe i śnieżne rzeźby.

W chwili kiedy parki rozrywki zimują właściciele spółki, do której należą śnieżne atrakcje – Jarosław Sitarz i Zdzisław Stramka zacierają ręce. Za wejście do labiryntu, zamku oraz mini zoo życzą sobie od osoby dorosłej 37 PLN (za bilet ulgowy trzeba zapłacić 25 PLN). Cena dla klientów wydaje się być całkiem przyzwoita, bo zakopiańska kraina śniegu bije rekordy popularności. Gratulujemy sukcesu!


Źródło: wmeritum
Fot.: Snowlandia