Największa Sala Zabaw na Śląsku

Największa na Śląsku sala zabaw dla dzieci otwarła swoje podwoje 17 lipca 2010.

Znajduje się w katowickiej dzielnicy Murcki w budynku należącym do Spółki Mieszkaniowej „Murcki”. Obiekt wybudowany w połowie lat 70. ubiegłego wieku przechodził różne koleje, mieściło się w nim m.in. prywatne liceum, a ostatnim lokatorem był Wydział Dziennikarstwa jednej ze śląskich prywatnych uczelni.

Przetarg na wynajem części obiektu wygrała spółka braci Tomasza i Mariusza Kurzyców, synów śląskiego piekarza Mariana Kurzycy, który znany jest na Śląsku jako „Kłos”.

Familia Kurzyców

 

Jego wyroby należą do najlepszych na Śląsku, co znalazło odbicie w uhonorowaniu go prestiżowymi nagrodami i wyróżnieniami, tak lokalnymi jak i ogólnopolskimi, np. Firma z jakością czy Kupiec Roku. On też pomógł w sfinansowaniu inwestycji. Pomysł na plac zabaw zrodził się właściwie w głowach żon obydwu braci – Anny i Małgosi, które poszukiwały w okolicach placu zabaw dla swoich dzieci.
Przy podjęciu decyzji o budowie własnego placu zabaw, nie bez znaczenia była znajomość z pieka- rzem z Lublińca panem Łubowskim, który salę zabaw już posiadał.

Obiekt w Lublińcu zaprojektował i wykonał Adam Wieczorek z Rudy Śląskiej, właściciel Pracowni Plastycznej Tisar Play. Pomysł narodził się wiosną 2009, a już na przełomie sierpnia i września rozpo-
częły się prace adaptacyjne. Powierzchnia 950 m2 podzielona została na cztery części to jest recepcja z szatnią, sala edukacyjna, sala urodzinowa i główna sala zabaw z wydzieloną gastronomią.
Adam Wieczorek zaprojektował wszystko w klimacie Nibylandii Piotrusia Pana, stąd znalazł się tutaj statek Kapitana Hooka, jak i obudowana wielkimi drzewami konstrukcja tzw. małpiego gaju.

W układzie obiektu i jego wyposażeniu widać spójną całość.
Sala edukacyjna mieści się obok recepcji, zaś z sali urodzinowej wchodzi się bezpośrednio na plac zabaw. Te dwie funkcje nie kolidują więc ze sobą. Wszystko wykonane jest tutaj z bardzo dużą starannością i z najlepszych materiałów z uwzględnieniem bezpieczeństwa dzieci.

Nie ma to jak nowe

 

Jedną z ciekawostek są armatki powietrzne zamontowane na wysokości 2 m, jedna na statku, druga po przeciwnej stronie, tak że dzieci mogą strzelać ponad podłogą.
Na obiekcie znajduje się kilka automatów wstawionych przez Marka Suligę, operatora z Katowic. Widzimy tutaj 2 bujaki Kuppera, Magic Wagon Amidy, baby airhockey i zbijak WiKa. Nibylandia otwarta jest siedem dni w tygodniu od 1000 do 2000. Ceny pokazuje drukowany wyżej cennik podstawowy. Obiektem zarządza spółka jawna TMK Bracia Kurzyca, która zatrudnia pracowników na 12 pełnych etatach.
Ocena ogólna spośród ponad 400 wewnętrznych placów zabaw
w Polsce Nibylandia mieści się w ścisłej czołowej dziesiątce.

 

Artykuł z Interplaya 4/2010. Autor Eugeniusz Wiecha