Dinozaury zaryczały w Solcu

To już nasza trzecia wizyta w parkach z dinozaurami, którego właścicielem jest Stowarzyszenie Delta z Ostrowca Świętokrzyskiego.

Jurapark w Solcu-Kujawskim znajduje się prawie idealnie w połowie drogi pomiędzy Bydgoszczą, a Toruniem ze wskazaniem na to pierwsze miasto. Jest to drugi obiekt po Bałtowie, wybudowany przez Stowarzyszenie Delta jednak ze względu na największą odległość od naszej redakcji, która znajduje się w Katowicach – ostatni, który odwiedzamy.

Tropem Delty

Park w Solcu to jedyny z trzech parków Delty, w którym nie znaleziono śladu dinozaura. Nadrabia za to skamieniałościami dinozaurów zgromadzonymi w największym w Polsce muzeum paleontologicznym, ale o tym za chwilę.

maciej schmiegel

Skąd więc pomysł na ulokowanie parku w tym właśnie miejscu?
Jak zdradził nam Maciej Schmiegel – dyrektor Juraparku, trochę niespodziewanie bracia Lichota (właściciele parków) postanowili spotkać się w połowie drogi między Ostrowcem Świętokrzyskim,a jedną z nadbałtyckich miejscowości. Wyszło akurat w Solcu-Kujawskim. Tu urzekł ich miejscowy park, który idealnie nadawał się pod budowę ścieżki edukacyjnej z dinozaurami.
Dużą motywacją było też proinwestycyjne nastawienie gminy, która wydzierżawiła tereny i zaangażowała się w projekt. Faktycznie ścieżkę edukacyjną z dinozaurami, można śmiało nazwać wzorcową. Półtora godzinny spacer tropem ponad 100 dinozaurów, czających się między drzewami, to zdecydowanie moje ulubione rozwiązanie stosowane w powstających ostatnio, jak grzyby po deszczu parkach dinozaurów (w przyszłym roku być może będzie ich już w Polsce 17!).
Przewagą parków Delty jest jednak kompleksowe podejście do zagadnienia i nie ograniczanie się do samej ścieżki edukacyjnej z dinozaurami.

Restauracja Jaskiniowa w oryginalnym wystroju
Restauracja Jaskiniowa w oryginalnym wystroju

Restauracja jaskiniowa

Charakterystyczna brama wejściowa z głową dinozaura, to znak rozpoznawczy wszystkich trzech parków. W środku wszystko na najwyższym poziomie. Spotykamy się z dyrektorem obiektu Maciejem Schmiegielem w restauracji jaskiniowej, która naszym zdaniem jest aktualnie numerem jeden, jeśli chodzi o gastronomię w parkach tematycznych w Polsce. Takiej restauracji nie mają chociażby pozostałe dwa parki stowarzyszenia Delta. Park, który czynny jest cały rok, stara się w ten sposób przyciągnąć ludzi, niekoniecznie zainteresowanych prehistorycznymi gadami, ale lubiących dobrze zjeść w miłej atmosferze.
Oprócz jaskiniowej, do której można wejść również z zewnątrz bez potrzeby kupowania biletu wstępu do parku, na obiekcie znajduje się fast food, zwany wystawką z dwoma kasami zwiększającymi przepustowość obsługi, stand z lodami, osobno gofry i zamrażarki z lodami impulsowymi (tj. kupowa- nymi pod wpływem impulsu) oraz restauracja-bar na usypanej wyspie, do której wejście prowadzi nad wodą przez mostek.
Jurapark organizuje też na swoim obiekcie imprezy firmowe, eventy, chrzty, komunie i wesela do 160 osób. Wyszkoleni flair barmani dbają o odpowiedni poziom serwowanych tu trunków wyskokowych, także podczas piątkowych i sobotnich dyskotek.

Szkielet Dinozaura robi duże wrażenie na żywo. Nie tylko na dzieciach
Szkielet Dinozaura robi duże wrażenie na żywo. Nie tylko na dzieciach

Ciąg  gastronomiczny kończą dwa sklepy z pamiątkami. Tu również nie znajdziemy typowego jarmarcznego badziewia, a tylko produkty tematycznie związane z charakterem obiektu. Słuszność obrania tej drogi potwierdza otwarcie sklepu z pamiątkami dinozaurowymi w centrum Torunia.
Jurapark był także obecny na Jarmarku Dominikańskim, gdzie konkurował z całymi tabunami handlarzy obwoźnych. „Najbardziej zaskoczyła mnie pewna pani, która sprzedawała taki sam wisiorek, jak nasz za cenę pięciokrotnie wyższą, zmieniając tylko jego nazwę“ – wspomina Jarmark Maciej Schmiegel.

Muzeum im. Karola Sabatha

Cały teren, jaki zajmuje Jurapark, to 14 ha. Jest tu więc duże pole do popisu dla różnych atrakcji. Znajduje się tu największe muzeum paleontologiczne w Polsce im. Karola Sabatha. Na terenie Solca nie odkopano nigdy żadnego śladu dinozaura, jednak liczba i stan eksponatów zgromadzonych w muzeum są naprawdę imponujące.

Mamut. Wychowany  Epoce Lodowcowej myślałem, że mamuty były większe.
Mamut. Wychowany Epoce Lodowcowej myślałem, że mamuty były większe.

To zasługa działającej na zlecenie Juraparku spec grupy ekspedycyjnej Explorer Team. W skład spec grupy wchodzi kilka osób, których zadaniem jest jeżdżenie po świecie i wyszukiwanie okazów skamieniałości i minerałów do muzeum w Solcu. Efektem ich czterech wypraw do Maroka, Libanu i na Spitsbergen jest ponad 1000 okazów skamieniałości, które można oglądać w Solcu.

Niektóre z eksponatów, to naprawdę świetnej jakości okazy, zdecydowanie lepiej zachowane niż choćby bałtowski ślad Allozaura. W muzeum znajdują się m.in. skamieniałości drzew z przed 750 mln lat, ponadto wiele śladów i tropów. Podzielone na kilka sal ekspozycyjnych prezentuje dzieje ziemi od zarania po dzień dzisiejszy.
Muzeum kryje też szkielet dinozaura roślinożernego w skali 1:1 (gdzie autor niniejszego tekstu wykazując się dużą inteligencją pomylił głowę z d…), włochatego mamuta też w skali 1:1 (myślałem, że w rzeczywistości był większy), oryginalną salę ze skamieniałościami ryb ze skrzypiącą podłogą dla zachowania wrażenia łodzi podwodnej, jaja dinozaura oraz ogród zimowy z rzadkimi okazami roślin, w tym wyjątkowo rzadko spotykaną rośliną z Australii, której nie udało się wyhodować nawet w muzeum w Maastricht.
Muzeum jest w trakcie rozbudowy o kino 4d (Budgast) na 40 miejsc. Przy wyjściu z Muzeum miłośnicy grzebania w skamieniałościach mogą sobie pofolgować pod czujnym okiem animatorów.

Łańcuchowa Made in VISA

Rozrywka

Park w Solcu jako pierwszy został wyposażony w urządzenia rozrywkowe SBF/ VISA. Dane techniczne karuzel wnikliwi czytelnicy odnajdą w poprzednim wydaniu Interplaya w relacji z otwarcia Juraparku w Krasiejowie. Oferta rozrywkowa Solca to: karuzela łańcuchowa, kolejka, family coaster, łódź pirat i karuzelka (wszystko SBF/VISA), a także pontony i samochodziki Sela Cars. Ponadto dla dzieci jest tu duża piaskownica, gdzie można się przekonać, że praca przy wykopaliskach skamieniałości dinozaurów nie jest wcale taka łatwa oraz plac zabaw z wielkim dmuchańcem – połykaczem wielorybem,  trampolinami i placem zabaw z największą w Polsce 14-metrową zjeżdżalnią.

Szlakiem dinusiów

Podsumowanie

W ten sposób udało nam się odwiedzić wszystkie trzy parki Stowarzyszenia Delta z Ostrowca Świętokrzyskiego. Nie będę tu dokonywał oceny, który z nich jest najlepszy, ani robił żadnego rankingu, bo każdy ma pewne elementy, których nie ma inny.

Opisany powyżej park w Solcu to najlepsze muzeum i wzorcowa ścieżka. Bałtów to szereg atrakcji łącznie ze spływem kajakiem i zoo-safari. W Krasiejowie odnaleziono największy szkielet dinozaura oraz można przejechać się tunelem czasu.

Wejście do Juraparku

 

Każdy z parków to zupełnie inne przeżycie znajdujące wspólny mianownik przede wszystkim w dinozaurach. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale porównując dinozaury chińskie z produkowanymi przez Deltę, nie sposób ich ze sobą pomylić, oczywiście na korzyść tych drugich. Par- ki robione są z pomysłem i dużym rozmachem, otwierając nowy rozdział w kartach historii polskich parków tematycznych.

 

Ceny wstępu 14 zł – dorośli, 10 zł – ulgowy (renciści, dzieci do lat 12), 7 zł – grupy zorganizowane, 40 zł – rodzinny (2+2), 3zł – 1 żeton na urządzenia rozrywkowe, 70 zł – opaska (wszystkie urządzenia rozrywkowe bez ograniczeń), 50 zł – bilet całoroczny, wejście do wszystkich parków.

 

Artykuł ukazał się pierwotnie w magazynie Interplay wydanie 5/2010