Czy w Zatorze powstanie park rozrywki Energylandia?

Temat parków rozrywki co jakiś czas pojawia się w mediach za sprawą kolejnych projektów w tym temacie.

W listopadzie za sprawą konferencji prasowej w Urzędzie miasta Zator (Małopolska) do wiadomości publicznej trafiła informacja, że w tym niewielkim miasteczku (12 km od Oświęcimia, 8 km od Wadowic), w którym od 2008 roku działa dość znany już Dinozatorland, ruszy w roku 2014 duży park rozrywki (30 ha) pod nazwą Energylandia. Inwestorem jest spółka Energy 2000 z miejscowości Przytkowice oddalonej o 9 km od miasteczka Skawina.

Historia

Pierwszy park rozrywki pod nazwą Śląskie Wesołe Miasteczko powstał w roku 1960 na terenie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku (dziś Park Śląski) w Chorzowie i działa do dzisiaj. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku powstał też lunapark łódzki w parku Na Zdrowiu, wesołe miasteczko w Szczecinie – Niebuszewie (zlikwidowane) oraz Park Kultury i Wypoczynku w Bydgoszczy ze stałym wesołym miasteczkiem.

Na rok 1988 datuje się rozpoczęcie działalności rodzinnego parku rozrywki Rabkoland w Rabce – Zdrój. Po roku 1990 zaczynają pojawiać się tzw. poważni inwestorzy. Pierwszym był Turek Vahab Toy, który w okolicy Białej Podlaskiej chciał stworzyć polskie Las Vegas. Skończyło się na dużej wrzawie medialnej. W maju 1997 w Warszawie wylądował Michael Jackson z propozycją budowy Jacksonlandu. Witany był jak głowa państwa. Proponowany mu teren lotniska Bemowo okazał się terenem wojskowym co oznaczało, że prezydent Warszawy Marcin Święcicki obiecywał mu gruszki na wierzbie.
Jackson wraz z saudyjskim miliarderem księciem Al Saud, inwestowali wtedy w przemysł rozrywkowy, wstępne deklaracje opiewały na 100 mln dolarów. W roku 1998 mówiło się już o 500 milionach. W tym samym 1997 r. ujawniono plany budowy Wielkopolskiego Parku Rozrywki na obszarze 21 ha w obrębie ścisłej zabudowy miejskiej Poznania na tzw. Łęgach Dembińskich. Nakład inwestycyjny szacowany był na 100 mln marek niemieckich. Inwestorem miała być spółka związana z handlem paliwami. Spółka straciła koncesje na paliwo i plan upadł mimo zainwestowania już kilku milionów złotych w infrastrukturę techniczną.

Historia powstawania parku rozrywki w Polsce to morze niespełnionych obietnic

W roku 1998 z pomysłem budowy parku i edukacji wystąpiła posłanka AWS Joanna Fabisiak. Park w Książenicach pod Grodziskiem Mazowieckim, zwany Małą Polską, miał zacząć działać już w roku 2000 a zakończenie jego budowy zaplanowano na rok 2015. Projekt uzyskał akceptację wszystkich świętych czyli premiera Buzka, prymasa Glempa i prezesa NBP Gronkiewicz – Waltz. Finansowanie miało być oparte głównie na kapitale polskim w tym Polonii zagranicznej, pani Fabisiak nie wykluczała jednak inwestorów zagranicznych w tym nawet M. Jacksona, byleby tylko przyszli z gotówką.

Nie ujawniono kosztów inwestycji ale 50% miało być pozyskane kredytami. Znając polskich posłów, wybitnych specjalistów od podnoszenia podatków, projekt od samego początku skazany był na niepowodzenie. Posłużył wyłącznie do promocji osoby samej pani poseł, tak jak w przypadku Jacksona chodziło chyba wyłącznie o promocję jego nowej płyty.

Kolejnym projektem był Fantasia Park w Przybiernowie na trasie Szczecin – Świnoujście.
Marcin Bich prezes założonej w 1999 spółki „Park Fantazja SA” z kapitałem podobno 13,5 mln dolarów na konferencji prasowej w Orlando (IAAPA 2003) ujawnił projekt parku. Park miał być sfinansowany poprzez wejście na rynek papierów wtórnych. Debiut giełdowy nie powiódł się jednak po krytycznym artykule w „Rzeczpospolitej”.

Partnerem tego projektu miała być gmina Przybiernowo, która miała wnieść aportem 200 hektarów ziemi. Budżet przedsięwzięcia został określony na 240 mln zł., zatrudnienie etatowe 300 osób w sezonie dodatkowo 700.
5 obszarów tematycznych planowano na 2005 rok kolejne 2 na lata 2006 i 2007. Spółka zbankrutowała ale jej aktywa wraz z projektem przejęła spółka Norblin, która planuje budowę mniejszego obiektu. Następnie pojawiła się grupa Tivoli International właściciel i operator kopenhaskiego Tivoli, która chciała zainwestować w Gdańsku. Jednak teren na którym miała powstać inwestycja okazał się terenem wojskowym i Agencja Mienia Wojskowego sprzedała je innemu inwestorowi a nie – jak planowano – miastu.

Kolejny pomysł na park rozrywki w Polsce przedstawiła grupa Georga Lucasa, ACV International LLC (tego od gwiezdnych wojen), która miała wybudować trzy kompleksy w Szczecinie, Kostrzynie nad Odrą i Modlinie. Projekt opiewał na sumę 2,5 miliarda dolarów. Warunkiem przystąpienia do inwestycji była jednak nowelizacja polskiej ustawy o grach losowych, która dopuściłaby do eksploatacji większą niż 70 sztuk liczbę automatów hazardowych w jednym miejscu. Amerykanie na nowelizację ustawy nie doczekali się. Od listopada 2009 mamy za to w Polsce ustawę o grach hazardowych, która dopuszcza automaty hazardowe tylko w kasynach i to w niewielkiej liczbie.

Do własnego parku rozrywki przymierzał się też Wrocław. W listopadzie 2005 wrocławianie odwiedzili targi IAAPA w Atlancie, zaś w lutym 2006 targi EAS w Wiedniu, gdzie zorganizowali osobną konferencję prasową i mieli własne stoisko. Wrocławski projekt to 13 hektarów należących do miasta na tzw. Kępie Mieszczańskiej – 800 m od ratusza. Miasto poszukiwało strategicznego inwestora, który wyłożyłby 30 mln euro. Doradcą i konsultantem tego projektu był Marek Pisarski, jeden z nielicznych w Polsce specjalistów z tego zakresu. Miasto nie znalazło jednak inwestora i projekt powędrował chyba do miejskiego archiwum.

Kolejne dwa projekty dużych parków rozrywki pojawiły się prawie jednocześnie.
Obiekt o nazwie Park of Poland chce stworzyć grupa kapitałowa do której należą m.in. Ronson Development oraz Cinema City Imax zaś głównym inwestorem ma być Global Parks Poland należący do Mookiego Greidingera. Park of Poland ma zająć 250 hektarów leżących na terenie trzech gmin Mszczonów, Radziejowice i Puszcza Mariańska. Gminy te należą do strefy Aktywności Gospodarczej Mazowsze Zachodnie. Inwestycja szacowana jest na 2 miliardy zł. Na konferencji prasowej w grudniu 2011 Mooki Greidinger powiedział, że prace nad projektem trwają już kilka lat. Greidinger chce by prace konstrukcyjne rozpoczęły się w styczniu 2013 a sam park stworzony 2 – 2,5 roku później czyli najpóźniej w 2015 r. Zakłada on, że park odwiedzi rocznie ok. 4 mln ludzi a ceny będą niższe o 25 – 30% niż w parkach zachodnich (np. Efteling – 150 zł zaś Park of Poland – 100 zł.).
Drugi projekt to Adventure World Warsaw realizowany przez spółkę Las Palm. 17 czerwca 2012 w Kłudnie Starym koło Grodziska Mazowieckiego nastąpiło poświecenie placu budowy tego parku zaś wbicie pierwszej łopaty odbyło się 21 lipca tegoż roku. Pomysłodawcami parku są Peter Jan Mulder i jego żona Sylwia. W uroczystości wbicia pierwszej łopaty wziął udział m.in. Roland Mack, aktualny przewodniczący IAAPA – międzynarodowej organizacji zrzeszającej parki rozrywki i atrakcje turystyczne, który jest jednocześnie współwłaścicielem i zarządzającym Europa Park w niemieckim Rust.

Budowa ma trwać 2 lata, uroczyste otwarcie zaplanowano na marzec 2015. Wartość inwestycji to 620 mln euro (2,5 mld zł) dotychczas wydano 38 mln euro (160 mln zł.). Łącznie inwestycja zajmie 230 hektarów. zatrudnienie ma tu znaleźć 3000 osób.
Obydwa parki mają rozpocząć działalność w 2015. Wydaje się, że 2 tak duże obiekty niedaleko siebie mają małą szansę by odnieść sukces finansowy. Kto otworzy pierwszy duży park rozrywki w Polsce? wydaje się, że bliżej jest Adventure World Warsaw. Może jednak okazać się, że będzie to ktoś trzeci o czym poniżej.

Energylandia

Przytkowice to wieś w województwie małopolskim w powiecie wadowickim gminie Kalwaria Zebrzydowska. W latach 1975 – 1998 należała do województwa bielskiego. Przez miejscowość przebiega droga wojewódzka 953 łącząca Kalwarię Zebrzydowską ze Skawiną oraz linia kolejowa Kraków – Zakopane. Liczy około 2600 mieszkańców.

Według Wikipedii w Przytkowicach znajduje się jedna z największych dyskotek w kraju należąca do spółki jawnej Energy 2000, której właścicielami są Marek i Agata Goczał, rodzice 7-letniego Eryka i 12- letniej Claudii. To właśnie ta spółka zamierza już w 2014 otworzyć duży park rozrywki pod nazwą Energylandia w Zatorze.

W miejscowości tej działają już cztery parki pod ogólną nazwą Zatorland. Są to Park Dinozaurów, Park Mitologii, Park Owadów i Park Św. Mikołaja. Marek Goczał (l.37) z zawodu stolarz nigdy w tym fachu nie pracował. Od młodości interesował go biznes. Mając 12-lat stał na bramce dyskoteki w remizie strażackiej w Zebrzydowicach, którą prowadził jego brat. W 1992 wraz z bratem i jego kolegą otworzyli dyskotekę w Przytkowicach pod nazwą Holiday Disco o pow. 200 m². Po sześciu latach w 1998 otworzyli dużą dyskotekę Energy 2000, którą co kilka lat rozbudowują i na dzisiaj ma ona 3000 m² co ponoć czyni ją największą w kraju. W roku 2000 uruchomili produkcję napoju energetyzującego Energy 2000. Dwa lata temu sprzedali go innemu przedsiębiorcy.

Osobną kartę historii pana Marka stanowi fabryka Techniko produkująca podeszwy obuwnicze, która zatrudniała 140 osób. Została zamknięta na skutek dalekowschodniej konkurencji. Na dzień dzisiejszy rodzina Goczałów kojarzona jest nadal z napojem Energy 2000 i dyskotekami. W roku 2011 otworzyli drugą wielką dyskotekę w Katowicach pod nazwą Capitol.

Wywiad

24 listopada udałem się do Przytkowic na rozmowę z panem Markiem. Spotkałem sympatycznego, pełnego energii i pomysłów człowieka, który przy okazji mej wizyty zaprezentował mi również słynną przytkowicką dyskotekę. Faktycznie robi wrażenie.

Zdjęcie pochodzi już z otwartego w 2014 roku parku. Także trochę wyprzedza swój czas publikacji. Na zdjęciu oczywiście Marek Goczał - mózg przedsięwzięcia.
Zdjęcie pochodzi już z otwartego w 2014 roku parku. Także trochę wyprzedza swój czas publikacji. Na zdjęciu oczywiście Marek Goczał – mózg przedsięwzięcia.

– Skąd pomysł na park rozrywki?

– Inspiracją były moje dzieci. Prowadząc interes obuwniczy miałem spore kontakty z Włochami, którzy są uznanymi fachowcami w tej branży na świecie. Jeden z włoskich partnerów miał siedzibę w miejscowości Garda. Niedaleko znajdował się park rozrywki Gardaland. Odwiedziłem go z żoną i dziećmi. Dzieci zapytały mnie dlaczego nie mam takiego parku. To był ten pierwszy impuls, który spowodował, że zacząłem przyglądać się bliżej tej branży. Odwiedziłem kilka innych parków, zapoznałem się z cenami urządzeń, które początkowo mnie przerażały. Pomyślałem wtedy, że sam nie dam rady ale mogę spróbować szczęścia z funduszami europejskimi. I tak w roku 2009 złożyłem stosowny wniosek o dofinansowanie, który musiałem wielokrotnie uzupełniać. Decyzja o przyznaniu mi dofinansowania w wysokości 42 mln (68,52% wartości całego projektu), zapadła w tym roku.

– Gdzie zlokalizowany będzie Pański park oraz jaki teren i od kogo Pan pozyskał?

– Dość długo poszukiwałem dużego terenu pomiędzy Katowicami a Krakowem, który mógłbym nabyć w całości pod planowaną inwestycję. Teren taki udało mi się znaleźć w gminie Zator. Jest to 26 hektarów należące do Skarbu Państwa, które obecnie przekształcam z użytkowania wieczystego w prawną własność.
Co prawda w Zatorze istnieje już Zatorland ale po rozmowie z panami Łysoń przekonałem ich chyba, że moja inwestycja wzmocni zdecydowanie wizerunek Zatora jako swojego rodzaju centrum rozrywki na południu Polski. Oferta Energylandii nie pokrywa się z ofertą Zatorlandu. Obydwa parki powinny się uzupełniać co wyjdzie im chyba na dobre.

– Kiedy wbicie pierwszej łopaty?

Na pewno w maju 2013 a jeżeli pogoda dopisze to nawet w styczniu.
Mam już podpisane kontrakty z włoskim Fabbri Group na większość urządzeń. Wszystkie będą fabrycznie nowe, takie bowiem są warunki dofinansowania.

– A kiedy otwarcie?

– Planuję na 1 czerwca 2014.

– Dziękuję za rozmowę

Artykuł pierwotnie ukazał się w Interplay 2012, grudzień