Centralny Park Rozrywki przy Centralnym Porcie Lotniczym?

Na razie nie ma jednego, ani drugiego, ale jeśli ktoś wierzy w kampanijne zapowiedzi Marka Jakubiaka kandydata na Prezydenta Warszawy, a wywodzącego się z ruchu Kukiz’ 15 to jeszcze trochę i będziemy wprost z samolotu wsiadać do karuzeli, a bagaże dostarczy nam jeden z licznych rollercoasterów.

Oddajmy głos kandydatowi:
Zbudujemy Centralny Europejski Park Kultury i Rozrywki pod Warszawą. Oczywiście, że to będzie kosztowało 1,5 mld dolarów. Oczywiście. Ale pieniądze będą. A i Centralny Port Lotniczy, który PiS chce budować, wreszcie będzie miał sens swojego istnienia. Dlatego że ten przemiał ludzi przyjeżdżających tutaj z całego świata spowoduje, że ten port się do czegoś przyda.”

Pójdźmy dalej, a oddaje ten pomysł rzutkiemu przedsiębiorcy z branży browarniczej zupełnie gratis, połączmy te dwie inwestycje w Centralny Portpark Lotniczej Rozrywki i przebijmy pomysły Michaela Jacksona.
Do stanowiska odprawy bagażu dostarczy nas rollercoaster, a potem siądziemy na wieżę swobodnego spadku i prosto na kontrolę bezpieczeństwa. Tam na bramce dostaniemy bilet all inclusive na wszystkie pozostałe atrakcje, pod warunkiem że przejdziemy przez kilometrowej długości sklep z pamiątkami z parku-lotniska.
Do samolotu wejdziemy, a właściwie wskoczymy za pomocą fly spota, a pilot wykonując lot po paraboli zapewni nam wrażenia stanu nieważkości.
Marek Jakubiak                                             Marek Jakubiak – kandydat na Prezydenta Warszawy
Swoją drogą wydaje mi się, że powyższy stan kandydatowi nie jest do końca obcy bo jak twierdzi Wikipedia: „Ukończył szkołę chorążych (1980) na kierunku eksploatacja samolotu na wydziale lotnictwo”.
Nie mówię już o tym jaka przy okazji tych wielomiliardowych inwestycji rozkręci się karuzela… stanowisk.

I tutaj wchodzą Amerykanie i budują w pobliżu Fort Trump? Nic bardziej mylnego. Amerykanie wchodzą, ale nie Ci w mundurach, a Ci z Disneylandu.
Znowu Jakubiak: „Centralny Park Rozrywki będzie budowany na technologiach amerykańskich, bo oni mają największe doświadczenia w tych swoich Disneylandach. I oczywiście, że oni to postawią, a my za to zapłacimy. Ale to będzie nasza własność, my będziemy czerpali z tego zyski. Tylko tyle że sfinansuje to warszawska grupa kapitałowa, w której udziałowcami będą warszawiacy i miasto stołeczne.”

Podpowiadamy kandydatowi, że duża część urządzeń parków rozrywki jest budowana przez europejskich wykonawców. A Disney z nikim oprócz siebie nie współpracuje. Więc nie sądzimy, żeby akurat Jakubiakowi ktoś wybudował Disneylandy pod Warszawą.

Swoją drogą, to jednak super pomysł, bo najłatwiej rozdaje się nie swoje pieniądze. Podrzucam Panu Markowi, że NASA też wymaga dofinansowania i strach pomyśleć, że gdy Polski Naród się nie spręży, to być może USA nie wróci na księżyc. Tak mi się jakoś nawet zrymowało.

Na koniec propozycja. Podłóżcie sobie w miejsce Misia dowolną obietnicę dowolnego kandydata w wyborach samorządowych i zobaczcie co Wam wyjdzie. Ech…, Bareja to był prorok!

Po co jest ten miś? Otóż to, nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta! Wiesz, co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości! Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom! Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane, i to nie jest nasze ostatnie słowo. I nikt nie ma prawa się przyczepić!… Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich, słomianych inwestycjach. Dostajemy za tego misia, jako konsultanci, 20% ogólnej sumy kosztów – więc im on jest droższy, ten miś, tym...”.

Val B.

na zdjęciu ilustracyjnym: projekt Skyplexu w Orlando.