Grecki sposób na kryzys

Władze Grecji wciąż szukają sposobu na wyjście z potężnego zadłużenia.

Najnowszym pomysłem jest, by odwiedzający płacili więcej za wstęp do turystycznych atrakcji kraju-bankruta.

Wyższe ceny mają być, najdelikatniej rzecz ujmując, zauważalne: tylko za wejście na Akropolis trzeba będzie zapłacić 20 zamiast 12 euro, a to tylko wierzchołek góry podwyżek.

Rząd nie chce obarczać własnych obywateli spłatami zadłużenia, więc zamiast podnoszenia podatków decyduje się na przerzucenie tego obowiązku na resztę Europy. Minister kultury, Ioanna Baltosu, odpiera jednak zarzuty argumentując, iż ceny będą dopasowane do innych krajów europejskich, co ma faktycznie przełożenie logiczne, patrząc na ceny wstępu na Wieżę Eiffla czy Tower of London.

Nowy cennik ma obowiązywać od kwietnia przyszłego roku.