XRIDE – ożywczy powiew ze wschodu

Firma Dtech produkująca przejażdżkę VR – XRIDE zarejestrowana jest w Krakowie, ale prowadzi ją pochodzący z Ukrainy Dmytro Biriukov. Otwierając stoisko na targach w EAS w Berlinie spółka rozpoczęła ekspansję swojego produktu na rynek europejski, a może i na amerykański.
Na razie, jak powiedział mi Dmytro, XRIDE można zobaczyć między innymi w jednej z trójmiejskich galerii handlowych.
XRIDE to trójmiejscowy symulator VR zaprojektowany tak, by zapewnić uczestnikom jak najwięcej adrenaliny. Świetnie wygląda w nim panel zapewniający nawiew powietrza oraz wodnego sprayu i jednocześnie skrywający nagłośnienie.

Co ciekawe, tzw. content pochodzi z samej firmy i nie jest kupowany na zewnątrz, jak dzieje się to w przypadku wielu chińskich produktów tego rodzaju. Spółka sama opracowała i stworzyła siedem unikalnych przejażdżek, „przygód VR”, począwszy od Wingsuit Flying, a skończywszy na Desert Jeep Safari.

Dtech_1                                                                       Dmytro Biriukov
Widziałem fragment lotu w uskrzydlonym kombinezonie na załączonym monitorze i zaręczam, że nawet bez gogli VR robi wrażenie. Zresztą samo latanie w wingsuit’cie to sport dla najbardziej hardcorowych miłośników sportów ekstremalnych i jak powiedział kiedyś mój znajomy BHP-owiec – „grozi śmiercią, a nawet kalectwem”.  W XRIDE można najwyżej dostać zawału serca.
Wymiary tego symulatora Dtecha to: DxSxW 2400x1820x1980mm, ciężar ok. 500kg, pobór mocy 2-7 kW, a maksymalne obciążenie siedziska to 150kg.

Val B.