Mona Lisa przemówiła!

Wykorzystana do zrobienia krótkiego filmiku z modelką Leonarda Da Vinci, sztuczna inteligencja ożywi muzea i galerie, ale z pewnością wkrótce zagrozi politykom i zwykłym ludziom.

Wszystko za sprawą centrum sztucznej inteligencji firmy Samsung w Moskwie, które opracowało nowe oprogramowanie AI (Artificial Intelligence). Oprogramowanie to może generować filmy przy użyciu tylko jednego obrazu. Znane jest jako technologia sztucznego pogłębienia.

W artykule opublikowanym w czasopiśmie arXiv oraz w towarzyszącym mu wideo, algorytm tworzy wideo za pomocą jednego nieruchomego obrazu, takiego jak obraz Mona Lisy lub zdjęcie Salvadora Dalí.

Algorytm Samsunga został przeszkolony przy użyciu bazy danych VoxCeleb, która zawiera ponad 7000 zdjęć gwiazd z filmów z YouTube.

Nowe oprogramowanie AI jest obecnie w stanie produkować tylko filmy typu „gadające głowy”. Jednak im więcej użytych zdjęć, tym lepsza jakość.

Obecne systemy sztucznej inteligencji zwykle wymagają dużej liczby obrazów twarzy danej osoby, aby stworzyć na niej ruchomy obraz. W tym wypadku to prawdziwy przełom, podobny do oprogramowania typu morfing zastosowanego dawno temu w teledysku Michaela Jacksona Black or White. Wtedy wymagało to jednak ogromnej mocy obliczeniowej i specjalnych komputerów.

Muzeum Dalego w St. Petersburgu na Florydzie planuje rozbudowę za 38 milionów dolarów z eksponatami wykorzystującymi sztuczną inteligencję i rozszerzoną rzeczywistość (AR).

Na początku tego roku Muzeum Salvadora Dalí ogłosiło „Dalí Lives” – przełomową atrakcję, która przywraca Dali do życia.

Doświadczenie wykorzystuje Deepfake AI i maszynowe uczenie się, aby odtworzyć niesamowitą pracownię artysty. Odwiedzający będą mogli wchodzić w interakcję z realistycznym Salvadorem Dalí na szeregu ekranów w całym muzeum.

To oczywiście tylko jedna z możliwości wykorzystania oprogramowania Deepfake AI, ale łatwo wyobrazić sobie sytuację, gdy dysponując tego rodzaju oprogramowaniem na podstawie tylko jednego zdjęcia znalezionego w sieci można takiej osobie włożyć w usta całą sekwencje zdań, których w rzeczywistości nigdy by nie wypowiedziała.

Zanim sąd i biegli ustalą, że wypowiedź powstała za pomocą Deepfake AI i nie jest rzeczywista może być już po polityku, a i zwykły człowiek może zostać narażony na niewyobrażalne kłopoty.

Obejrzyjcie zresztą załączony materiał. Ja się nim tak nie podniecam jak Bea Mitchell z blooloop.com, wręcz przeciwnie, już zaczynam się bać!

Val B.